Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Szef Pentagonu Pete Hegseth po raz kolejny zasugerował, że Donald Trump może rozważać odwrócenie się Stanów Zjednoczonych od NATO
Szef departamentu obrony USA (przez administrację Trumpa uparcie nazywanego „departamentem wojny” Pete Hegseth wystąpił we wtorek 31 marca wraz z szefem Kolegium Połączonych Sztabów, czyli najwyższym dowódcą amerykańskiej armii Danem Cainem. Hegseth i Caine mieli przedstawić postępy armii amerykańskiej w wojnie z Iranem. Podczas briefingu nie padło jednak wiele konkretów dotyczących przebiegu wojny. Hegseth odmówił odpowiedzi na pytanie, czy USA zamierzają przeprowadzić inwazję lądową na Iran lub należące do tego kraju wyspy. „chodzi o to, by być nieprzewidywalnym, czyli nie dać nikomu do zrozumienia, co jesteśmy gotowi zrobić, a czego nie.” – tak argumentował uchylenie się od odpowiedził. Twierdził natomiast, że do zakończenia wojny może dojść w wyniku negocjacji z „nowym reżimem Iranu”, choć jednym tchem zasugerował, że może być na to potrzebny kolejny miesiąc.
„Mamy coraz więcej opcji, a oni coraz mniej... W ciągu zaledwie jednego miesiąca ustalimy warunki, kolejne dni będą decydujące. Iran o tym wie i nie może z tym prawie nic zrobić militarnie.” – mówił Hegseth.
Najbardziej znaczące wydają się wypowiedzi Hegsetha pod adresem sojuszników z NATO. Tym razem szef Pentagonu niemal wprost sugerował, że Biały Dom rozważa odwrócenie się od Sojuszu Północnoatlantyckiego. „Jeśli chodzi o NATO, to decyzja należy do prezydenta. Ale powiem tylko, że wiele zostało już ujawnione. Świat dowiedział się wiele na temat tego, co nasi sojusznicy byliby gotowi zrobić dla Stanów Zjednoczonych Ameryki, gdybyśmy podjęli się wysiłku o takiej skali na rzecz wolnego świata. Iran ma pociski pociski, których zasięg nie obejmuje nawet Stanów Zjednoczonych. Ich zasięg obejmuje za to naszych sojuszników i inne kraje. A jednak, gdy prosimy o dodatkową pomoc lub o prosty dostęp do przelotu, napotykamy na pytania, przeszkody lub wahania. Prezydent podkreśla, że nie ma mocnego sojuszu, jeśli kraje nie chcą stanąć po naszej stronie, gdy tego potrzebujemy.” – tak brzmiała cała ta część wypowiedzi Hegsetha.
Szef departamentu obrony jak zwykle nie szczędził słuchaczom peanów na cześć Trumpa. „ uważam, że inne kraje powinny słuchać głosu prezydenta. Udowodnił, że kiedy przemawia, ma coś do powiedzenia”. „Gdy poprzedni prezydenci tylko gadali, ten prezydent działa” – tego typu wtrącenia pojawiały się w różnych momentach wypowiedzi Hegsetha. Z całą pewnością pozostaje on w otoczeniu Trumpa w absolutnej czołówce, jeśli chodzi o publiczne komplementowanie swego szefa.
Donald Trump regularnie domaga się od sojuszników wsparcia w prowadzeniu wojny z Iranem. Tymczasem kraje członkowskie NATO zdecydowanie nie chcą się angażować w wojnę prowadzoną bez wyraźnego celu i czytelnego planu w dodatku bez jakiegokolwiek szerszego mandatu międzynarodowego. Korzystania z baz wojskowych w związku z prowadzeniem wojny z Iranem odmówiły już Stanom Zjednoczonym Hiszpania i Włochy. Francja sprzeciwia się lotom samolotów wojskowych USA zaangażowanych w konflikt na Bliskim Wschodzie nad swym terytorium. Niemal żaden z krajów NATO nie rozważa wysłania wojsk lub sprzętu wojskowego do wsparcia amerykańskich działań przeciw Iranowi – taką możliwość sugeruje publicznie jedynie Kanada.
Przeczytaj także: