0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:06 31-07-2024

Prawa autorskie: Fot. Slawomir Kaminski / Agencja GazetaFot. Slawomir Kamins...

Hermeliński: „Bazując na wiedzy, którą mam, byłbym gotów odrzucić sprawozdanie PiS”

„PKW nie jest instytucją fasadową, która dostaje dokumenty i je akceptuje (…) Państwowa Komisja Wyborcza musi sama ocenić, czy sprawozdania finansowe są prawidłowe, a nie czekać na gotowca” – mówi Wojciech Hermeliński, były szef Państwowej Komisji Wyborczej, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku

„Mam nadzieję, że Państwowa Komisja Wyborcza postąpi tak, jak myśmy postępowali, kiedy ja miałem zaszczyt być przewodniczącym Państwowej Komisji Wyborczej (…). Staraliśmy się każde sprawozdanie wyborcze ocenić w sposób skrupulatny i obiektywny (…). Myślę, że Państwa Komisja Wyborcza stanie na wysokości zadania” – mówił w rozmowie Jeden na jeden w TVN24 Wojciech Hermeliński, były szef Państwowej Komisji Wyborczej, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku.

Były szef PKW podkreślił, że jego zdaniem istnieją mocne przesłanki do tego, by bardzo poważnie zastanowić się nad prawidłowością sprawozdania finansowego Prawa i Sprawiedliwości.

„Szereg argumentów w moim przekonaniu przemawia za tym, żeby co najmniej przyjrzeć się bardzo skrupulatnie tym dowodom, tym dokumentom [dotyczącym potencjalnych nieprawidłowości przy finansowaniu kampanii wyborczej PiS]” – powiedział Hermeliński.

Jako przykład wymienił kwestię finansowania kampanii polityków Suwerennej Polski z Funduszu Sprawiedliwości. Jak wynika z analizy Ministerstwa Sprawiedliwości, z funduszu przeznaczonego na pomoc pokrzywdzonym ofiarom przestępstw, na ten cel zostało przeznaczone nawet 200 milionów złotych.

„Z analizy dokumentacji, którą przeprowadziło Ministerstwo Sprawiedliwości, wynika, że ponad 200 milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości, który przeznaczony jest na pomoc pokrzywdzonym (…), trafiło do okręgów, z których o mandaty poselskie czy senatorskie ubiegali się przedstawiciele Solidarnej, czy Suwerennej Polski. Kiedy wybory się kończyły, te dotacje ustawały, albo znacząco się obniżały. To jest to dla Państwowej Komisji Wyborczej niewątpliwie argument do skrupulatnego rozważenia” – powiedział Hermeliński.

Zdaniem Hermelińskiego, wiele aktywności podejmowanych przez PiS, które pozornie nie były wydarzeniami kampanii, takie jak pikniki 800 plus czy konkursy dla kół gospodyń wiejskich, miały charakter wydarzeń kampanijnych, a były realizowane bez udziału komitetu wyborczych.

„Pamiętamy o tych różnych piknikach, o tych różnych przedsięwzięciach, które już po zarządzeniu wyborów parlamentarnych przez prezydenta odbywały się z udziałem funkcjonariuszy Prawa i Sprawiedliwości (…). Sam kontekst tych przedsięwzięć, zachęcanie do głosowania, chwalenie się różnego rodzaju sukcesami partii w moim przekonaniu można powiązać z kampanią wyborczą” – powiedział Hermeliński.

Dodał, że jego zdaniem PKW może uznać tego rodzaju wydarzenia za niewykazane w sprawozdaniu „korzyści majątkowe o charakterze niematerialnym”. Były szef PKW przypomniał, że na tej podstawie w 2022 roku PKW odrzuciła sprawozdanie partii politycznej Szymona Hołowni, Polski 2050. PKW uznała wówczas, że partia nie wykazała w sprawozdaniu „korzyści majątkowych o charakterze niematerialnym” wygenerowanych przez działalność Instytutu Strategii Polska 2050 i Stowarzyszenia Polska 2050, która skutkowała m.in. promocją loga partii.

„Dla mnie to jest jednak taka okoliczność, która powinna co najmniej zastanowić PKW” – powiedział Hermeliński w odniesieniu do wielu wydarzeń organizowanych przez PiS z pieniędzy publicznych.

Przyznał, że „patrząc przez pryzmat kodeksu wyborczego i ustawy o partiach politycznych, byłby skłonny odrzucić sprawozdanie finansowe [PiS], chociażby przez te kwestie związane z Funduszem Sprawiedliwości”.

Sędzia Hermeliński odniósł się też wypowiedzi jednego z członków Państwowej Komisji Wyborczej, posła Ryszarda Kalisza o tym, że PKW potrzebowała, by prokuratura dostarczyła jej „dowodów na nieprawidłowości”. Hermeliński podkreślił, że to obowiązkiem PKW jest samodzielna analiza dostarczonych lub uzyskanych od partii politycznych lub komitetów wyborczych materiałów, a nie oczekiwanie „gotowca”.

„Słyszałem wypowiedź pana mecenasa Kalisza, który mówił w takim duchu, że Państwowa Komisja Wyborcza potrzebuje dowodów, które powinny być przez różne instytucje przedstawione, a Państwowa Komisja Wyborcza, jeśli te dowody będą oczywiste, to niemalże wklei je do uchwały i się pod tą uchwałą podpisze. To tak to nie działa” – stwierdził Hermeliński.

Podkreślił, że „to Państwowa Komisja Wyborcza musi sama, w oparciu o dokumenty, jakie będą przedstawione, ocenić [prawidłowość sprawozdania finansowego]”. Dodał, że PKW nie jest organem śledczym, nie jest policją ani prokuraturą, lecz niemniej „to do niej należy ocena dokumentów i dowodów, jakie będą przedstawione, a te mają swoją wymowę”.

Hermeliński był pytany przez dziennikarza TVN24 także o to, na co zwróciła uwagę Anna Mierzyńska w tekście OKO.press: że to m.in. modyfikacja treści artykułu 106 kodeksu wyborczego, usunięcie przecinka, przeprowadzona przez PiS w 2018 roku, jest jednym z powodów, dla których PKW może mieć związane ręce.

Nowelizacja, którą szczegółowo opisywaliśmy w tym tekście, sprawia, że możliwe jest prowadzenie kampanii wyborczej przez podmioty inne niż komitety wyborcze – przede wszystkim osoby indywidualne, które do podejmowania takich działań nie muszą, ani uzyskiwać zgody komitetu wyborczego, ani go nawet o tym informować. To oznacza, że można realizować działania o charakterze kampanii, które nie muszą być wykazywane w sprawozdaniu komitetu wyborczego, ani nie podlegają obostrzeniom czy limitom finansowym, którym podlegają działania komitetów.

Hermeliński zgodził się z tym, że to faktycznie jedno ze źródeł problemu i dodał, że był przeciwny tej zmianie w kodeksie wyborczym.

„Byłem przeciwny wprowadzeniu możliwości prowadzenia kampanii przez osoby indywidualne, bo to komitet wyborczy powinien mieć monopol na prowadzenie kampanii wyborczej” – powiedział były szef PKW.

Dodał, że ta zmiana w kodeksie wyborczym faktycznie powoduje, że możliwe jest prowadzenie działań o charakterze kampanijnym poza kontrolą i limitami wynikającymi z kodeksu wyborczego.

„To może skutkować różnego rodzaju sytuacjami naruszającymi kodeks wyborczy, bo skoro działalność takiej osoby indywidualnej nie podlega żadnej kontroli, to może się tak dziać, że to jest otwarcie drogi do naruszania prawa” – powiedział Wojciech Hermeliński.

Przeczytaj także: