Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
6 lutego w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo zapłoną dwa znicze olimpijskie. Organizatorzy zimowych igrzysk obawiają się jednak, że impreza wywoła nie tylko sportowe emocje. Kontrowersje budzi obecność agentów ICE w amerykańskiej delegacji
Setki osób zgromadziło się pod budynkiem politechniki na Piazzale Leonardo da Vinci w Mediolanie, żeby zaprotestować przeciwko obecności agentów amerykańskiej służby imigracyjnej i celnej (ICE) podczas rozpoczynających się w piątek 6 lutego zimowych igrzysk olimpijskich.
Jak podaje Reuters, wśród demonstrantów byli głównie studenci, którzy przynieśli banery z hasłami „ICE OUT”.
Amerykanie sugerowali wcześniej, że zamierzają do Włoch wysłać agentów ICE, by wspomóc bezpieczeństwo amerykańskich sportowców – najliczniejszejszej, liczącej ponad 200 osób, reprezentacji na igrzyskach w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo.
Włosi od początku protestowali przeciwko temu pomysłowi. Amerykanie tak przestraszyli się kontrowersji, że zmienili nawet nazwę hali sportowej dla łyżwiarzy. Ice House (dom lodowy) – zbieżność skrótu służb imigracyjnych i słowa lód – został przemianowany na Winter House (dom zimowy).
W czwartek 5 lutego Nicole Deal, szefowa ds. bezpieczeństwa i obsługi sportowców w Amerykańskim Komitecie Olimpijskim i Paraolimpijskim, podkreśliła, że żaden z agentów ICE nie zapewnia bezpieczeństwa sportowcom z USA.
Jednak włoska gazeta La Repubblica podała w piątek, że według jej źródeł trzech agentów ICE, pracujących jako analitycy, znalazło się w szerszej ekpie, która przyjechała do Mediolanu. Amerykanie zaangażowali też 300 funkcjonariuszy i 45 pojazdów do ochrony wiceprezydenta USA JD Vance'a i sekretarza stanu USA Marco Rubio.
Administracja Donalda Trumpa, a także organizatorzy imprezy obawiają się, że widzowie mogą wygwizdać amerykańską drużynę i jej polityków podczas ceremonii otwarcia igrzysk, która rozpocznie się 6 lutego o godz. 20.
Od początku stycznia w Minneapolis trwają protesty przeciwko prowadzonej w mieście przez ICE i Border Patrol masowej obławie na nielegalnych imigrantów. Protestujący żądali początkowo ograniczenia brutalności służb, jednak sytuację radykalnie zmieniły dwa zabójstwa dokonane przez funkcjonariuszy ICE.
7 stycznia agent ICE zastrzelił 37-letnią Renee Good, poetkę i matkę trójki dzieci. 24 stycznia doszło do kolejnego zabójstwa – agent ICE zastrzelił 37-letniego Alexa Prettiego, uczestniczącego w protestach pielęgniarza pracującego w szpitalu dla weteranów. W obu wypadkach agenci ICE strzelali do osób bezbronnych i nieagresywnych.
To za rządów Donalda Trumpa urząd ICE przemieniono w służbę organizującą w całych Stanach Zjednoczonych agresywne naloty na migrantów. W wyniku tych działań deportowano – często bez procesu i w nielegalny sposób – setki tysięcy osób.
Przeczytaj także: