Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Interia ujawniła dokument z 2021 roku, w którym Karol Nawrocki zobowiązuje się do dożywotniej opieki nad Jerzym Ż. Trzy lata później mężczyzna trafił jednak do Domu Pomocy Społecznej, o czym kandydat PiS na prezydenta nawet nie wiedział
Interia dotarła do dokumentu z 2021 roku, z którego wynika, że Karol Nawrocki zobowiązał się na piśmie do opieki nad Jerzym Ż.
Pismo zawiera trzy punkty. W pierwszym znajduje się deklaracja Nawrockiego:
„Ja niżej podpisany Karol Nawrocki oświadczam, iż zobowiązałem się do dożywotniego utrzymania Jerzego Ż. poprzez dostarczenie mu wyżywienia, ubrania, mieszkania położonego w Gdańsku (…), światła i opału, zapewnienia odpowiedniej pomocy i pielęgnowania w chorobie oraz sprawienia własnym kosztem pogrzebu odpowiadającego zwyczajom miejscowym”.
W drugim punkcie dokumentu Jerzy Ż. potwierdził, że Karol Nawrocki wywiązuje się ze swojego zobowiązania.
Trzeci punkt głosi, że dokument sporządzono „celem przedłożenia odnośnym organom publicznym”.
Dziennikarze zapytali dziś w Sejmie Jarosława Kaczyńskiego o ustalenia Interii. Prezes PiS sugerował, że dokument może nie być autentyczny
„Ale ktoś sfałszował podpisy Karola Nawrockiego?” – dopytywali dziennikarze.
„Wcale nie jestem pewien, czy nie sfałszował” – odpowiedział prezes PiS.
Kiedy wybuchła afera wokół kawalerki Karola Nawrockiego, początkowo wyjaśniano, że Nawrocki stał się właścicielem mieszkania Jerzego Ż. w zamian za opiekę nad nim. To tzw. umowa dożywocia. Mechanizm jej działania wyjaśnił na łamach OKO.press notariusz dr Patryk Bender w rozmowie z Dominiką Sitnicką.
Dokument, który ujawniła dziś Interia, nie jest jednak umową dożywocia, choć brzmi łudząco podobnie do przepisu art. 908 kodeksu cywilnego.
Brak w jej treści informacji o przekazaniu mieszkania w zamian za opiekę. Nie mogło jej być, bo dokument ujawniony przez Interię pochodzi z 2021 roku, a Karol Nawrocki stał się (wraz z żoną) właścicielem mieszkania pana Jerzego już w 2017 roku.
Ustalenia Interii wskazują jednak, że Nawrocki nie wywiązuje się z obowiązku opieki nad panem Jerzym.
W tym samym czasie, gdy podpisał się pod oświadczeniem o dożywotniej opiece (sierpień 2021 roku), Nawrocki przeprowadził się z Gdańska do Warszawy, ponieważ został prezesem IPN.
Już po wybuchu afery z mieszkaniem, kandydat PiS na prezydenta powiedział, że kontakt z panem Jerzym „urwał mu się” w grudniu 2024 roku. Dziennikarze szybko odnaleźli jednak Jerzego Ż. w gdańskim DPS-ie, do którego trafił w kwietniu 2024 roku.
Pracownica MOPS-u, która opiekowała się panem Jerzym w latach 2022-2023, czyli już po podpisaniu przez Nawrockiego zobowiązania do opieki, powiedziała, że senior mieszkał w złych warunkach.
"W zimie pan Jerzy siedział w mieszkaniu po ciemku, zziębnięty, w kurtce. Nie miał pieniędzy na prąd, a w tym mieszkaniu wszystko było elektryczne. Żeby nie marzł w zimie, płaciłam za prąd z własnych pieniędzy” – mówiła Onetowi Anna Kanigowska.
Przeczytaj także: