0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

09:23 18-04-2026

Prawa autorskie: Atak na rosyjską rafinerię w Syzraniu w obwodzie samarskim.Atak na rosyjską raf...

Kijów uderza w Rosję. Ataki na rafinerie i port nad Bałtykiem

Nad rafineriami ropy w Syzraniu i Nowokujbyszewsku unosi się czarny słup dymu, to około 800-900 km od granicy z Ukrainą.

Co się wydarzyło

Ukraińskie drony zaatakowały dwa miasta przemysłowe położone nad Wołgą, a także port Morza Bałtyckiego w pobliżu Sankt Petersburga, który eksportuje produkty naftowe – podaje agencja Reuters.

Rosyjskie władze potwierdziły uderzenia na port w Wysocku w rejonie Bałtyku, w obwodzie leningradzkim. Port jest obsługiwany przez Łukoil, zajmuje się eksportem oleju opałowego, nafty, oleju napędowego i oleju gazowego próżniowego.

Rosjanie potwierdzają, że w obiekcie wybuchł pożar. Szczegóły czy skala strat nie są na razie znane.

Według informacji z ukraińskich mediów do ataku na rafinerię ropy naftowej w Nowokujbyszewsku doszło w sobotę, około godz. 4.30 polskiego czasu. Okoliczni mieszkańcy relacjonują, że słychać było co najmniej osiem eksplozji.

W mediach społecznościowych pojawiają się liczne zdjęcia i filmy pokazujące zaatakowany obiekt. Widać na nich kłęby czarnego dymu unoszące się nad miastem, a także ogień.

Wcześniej lokalne władze zgłaszały incydent w pobliżu szpitala położniczego – doszło uszkodzenia szyb, nie było ofiar.

Na razie nie ma doniesień o ofiarach. Rafineria w Nowokujbyszewsku należy do Rosnieftu. To jeden z kluczowych obiektów tego typu w regionie Wołgi, o zdolności przerobowej sięgającej 8,8 miliona ton ropy rocznie. Celem ukraińskich uderzeń stała się także inna rafineria – w Syzraniu.

Rafineria w Syzraniu ma zdolność przerobu 8,9 mln ton ropy rocznie, co czyni ją jedną ze średnich pod względem wielkości w Rosji. Produkty rafinerii obejmują paliwo, w tym lotnicze oraz bitum. W 2015 r. zakład całkowicie przeszedł na produkcję zgodną z normą Euro-5 i przerabia ropę pochodzącą z zachodniej Syberii oraz obwodu samarskiego. Jest istotnym elementem logistyki wojskowej

To nie jedyny udany atak sił ukraińskich, do którego doszło w nocy z piątku na sobotę. Drony Ukrainy zaatakowały także przedsiębiorstwo przemysłowe w Tichoriecku w Kraju Krasnodarskim, wywołując ogromny pożar. W jego gaszeniu udział brało 224 strażaków i 56 specjalistycznych pojazdów.

Doniesienia o uderzeniach płyną także z okupowanego przez Rosję Krymu. Seria eksplozji wstrząsnęła Sewastopolem i pobliską Nowofiedoriwką. Michaił Razwożajew, z nadania Rosjan rządzący pierwszym z miast, potwierdził, że trafiono tam zbiornik paliwa w magazynie ropy naftowej.

W Nowofiedoriwce z kolei słyszano wybuchy dochodzące z obszaru należącego do lokalnych lotnisk wojskowych Kacza i Saki.

Rosjanie w nocy z piątku na sobotę zaatakowali miejscowości obwodów: odeskiego, zaporoskiego, donieckiego i sumskiego.

Jaki jest kontekst

Broniąca się przed inwazją Rosji Ukraina dotkliwie atakuje państwo Putina niszcząc infrastrukturę wojskową oraz infrastrukturę służącą do sprzedaży ropy i gazu. W marcu liczba dronów zestrzelonych nad Rosją była wyższa (7347) niż liczba rosyjskich dronów zestrzelonych nad Ukrainą (6462) . To wyraźna zmiana na wojnie.

Jednocześnie wojsko rosyjskie ma coraz większe kłopoty na froncie, a w Rosji rozpoczęły się poszukiwanie winnych tego stanu rzeczy.

Od początku inwazji na Ukrainę zginęło lub zostało rannych ponad 1,3 mln rosyjskich żołnierzy.

Jednocześnie rosyjska ofensywa posuwa się naprzód bardzo powoli — na wielu odcinkach frontu zyski terytorialne mierzy się raczej w metrach niż w kilometrach.

Wojna ugrzęzła w impasie. Rosja utrzymuje linię frontu, ale cena, jaką za to płaci, stale rośnie — zarówno militarnie, gospodarczo, jak i politycznie.

Pomimo lat walk Moskwa nie osiągnęła swoich kluczowych celów wojennych. Rosja kontroluje części czterech anektowanych obwodów: ługańskiego, donieckiego, chersońskiego i zaporoskiego, ale pełne ich zajęcie nie nastąpiło. Nawet po ponad czterech latach wojny znaczne obszary — zwłaszcza na Donbasie i Zaporożu — pozostają pod kontrolą Ukrainy. Potwierdzają to analizy Instytutu Studiów nad Wojną.

Ta rzeczywistość podważa narrację o nieuchronnym rosyjskim zwycięstwie. Obserwatorzy zwracają też uwagę na ostatnie wypowiedzi płynące z Kremla, które coraz mocniej koncentrują się na całkowitej kontroli nad obwodem donieckim. Może to świadczyć o ograniczeniu celów wojennych — być może jest to strategiczny odwrót, przynajmniej na poziomie retorycznym.

Czytaj więcej tekstów OKO.press

Przeczytaj także:

16:04 17-04-2026

Prawa autorskie: Matt Winkelmeyer / GETTY IMAgencja GazetaES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPMatt Winkelmeyer / G...

Koncert Kanyego Westa w Polsce odwołany

Przyjazd muzyka na Górny Śląsk ogłoszony został zaledwie dwa dni temu. Protestowała między innymi ministra kultury.

Co się wydarzyło?

Przyczyny „formalno-prawne” miały być przeszkodzą w organizacji koncertu rapera Ye, znanego lepiej jako Kanye West w Polsce. Występ miał odbyć się na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Jego zarządcy zaledwie dwa dni po ogłoszeniu tego przystanku na trasie muzyka wycofali się z pomysłu jego organizacji. Informację potwierdził za pośrednictwem mediów społecznościowych dyrektor obiektu Adam Strzyżewski.

Pomysł zaproszenia amerykańskiego rapera wywołał protesty w związku z kontrowersjami, które ciągną się za muzykiem od dłuższego czasu. O hip-hopowej legendzie w ostatnich latach słychać najczęściej w kontekście skandalicznych wypowiedzi. Muzyk w ostatnich latach mówił między innymi, że:

  • Nie wierzy w rasizm,
  • Niewolnictwo czarnych Amerykanów było ich wyborem,
  • Dostrzega dobro w Hitlerze i lubi Hitlera,
  • Naziści mają na koncie również dobre rzeczy,
  • Naziści „nie zabili 6 milionów Żydów, to jest po prostu niezgodne z faktami”.

W 2025 roku raper wydał singiel o tytule „Heil Hitler”, w którego tekście wielokrotnie pada nazistowskie pozdrowienie. Utwór słychać było w opublikowanej w mediach społecznościowych relacji wideo z przejazdu limuzyną kilku skrajnie prawicowych influencerów, w tym oskarżonego o handel ludźmi Andrew Tate'a i streamera Nicka Fuentesa.

„Decyzja o organizacji koncertu Kanye Westa w Polsce jest nie do przyjęcia. Mówimy o artyście, który publicznie wygłaszał antysemickie treści, relatywizował zbrodnie i zarabiał na sprzedaży koszulek ze swastyką. To nie są »kontrowersje«. To świadome przekraczanie granic i normalizowanie nienawiści. W kraju naznaczonym historią Zagłady nie możemy udawać, że to tylko rozrywka” – komentowała we wpisie na platformie X ministra kultury Marta Cienkowska.

W lutym 2026 roku West przeprosił za swoje wypowiedzi i wytłumaczył w oświadczeniu, że jego zachowanie wywołane jest chorobą afektywną dwubiegunową. Raper stwierdził, że „stracił kontakt z rzeczywistością”.

„Żałuję swoich czynów popełnionych w tym stanie i czuję się nimi głęboko zawstydzony; jestem zdecydowany ponieść odpowiedzialność, poddać się terapii i dokonać znaczącej zmiany. Nie usprawiedliwia to jednak tego, co zrobiłem. Nie jestem nazistą ani antysemitą. Kocham naród żydowski” – pisał Ye.

Mimo to plany organizacji jego koncertów budzą kontrowersje wszędzie, gdzie zostały zapowiedziane. Podczas europejskiej trasy raper ma pojawić się w Hiszpanii, Holandii i Turcji. Koncert w Marsylii został przełożony, po interwencji brytyjskiego rządu odwołano też przyjazd Westa na Wireless Festival. Home Office, czyli tamtejsze ministerstwo spraw wewnętrznych, zapowiedziało, że nie zezwoli Westowi na wjazd do kraju. Organizatorzy wydarzenia niedługo potem ogłosili, że w związku z tym festiwal nie odbędzie się.

Przeczytaj także:

14:48 17-04-2026

Prawa autorskie: Giuseppe CACACE / AFPGiuseppe CACACE / AF...

Iran ogłosił, że otwiera Cieśninę Ormuz

Iran otwiera Cieśninę Ormuz – na razie jednak tylko na czas obowiązywania zawieszenia broni między Izraelem a Libanem. A to tylko 10 dni

Co się wydarzyło?

Iran zareagował na izraelsko-libańskie porozumienie o zawieszeniu broni ogłoszone w piątek 17 kwietnia. Irańska blokada Cieśniny Ormuz została czasowo zawieszona.

„Zgodnie z porozumieniem o zawieszeniu broni w Libanie przepływ dla wszystkich statków handlowych przez Cieśninę Ormuz zostaje uznany za całkowicie otwarty przez cały pozostały okres zawieszenia broni” — napisał minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi na portalu X. Porozumienie zostało zawarte jak dotąd jedynie na 10 dni – ma być jednak wstępem do dalszych negocjacji.

„Iran właśnie ogłosił, że irańska cieśnina jest w pełni otwarta. Dziękuję!” — napisał z kolei prezydent USA Donald Trump w serwisie Truth Social.

Na irańską deklarację dość entuzjastycznie zareagowały światowe rynki. Giełdy w Stanach Zjednoczonych notują wzrosty, natomiast cena ropy spadła, notując nawet przez moment w piątkowe popołudnie najniższy od początku konfliktu poziom.

Jaki jest kontekst?

Irańska deklaracja o otwarciu Cieśniny Ormuz to bezpośrednia reakcja na zawarcie porozumienia o zawieszeniu broni między Izraelem a Libanem. Izraelska agresja na Liban była odpowiedzią na ataki ze strony działającego na terenie tego kraju proirańskiego Hezbollahu – i tym samym elementem wojny między USA i Izraelem a Iranem. Zawieszenie broni ma potrwać 10 dni, w tym czasie negocjatorzy z Izraela i Libanu mają podjąć próbę wypracowania bardziej trwałego porozumienia.

„Bez względu na wynik negocjacji Izrael wyjdzie z nich z pozycji dominującej. W przypadku ich powodzenia może liczyć na rozbrojenie Hezbollahu i pokój z Libanem, co pozwoli rządowi Netanjahu skupić się na dalszej aneksji Gazy i Zachodniego Brzegu. Jeśli jednak negocjacje nie dojdą do skutku, a Hezbollah pozostanie aktywny, Izrael zyska pretekst do kontynuowania wojny i zajęcia południowego Libanu.” – pisze w OKO.press

Przeczytaj także:

13:30 17-04-2026

Prawa autorskie: 09.04.2026 Warszawa , ulica Wiejska , przed Kancelaria Prezydenta RP . Sedziowie Trybunalu Konstytucyjnego Magdalena Bentkowska (p) i Dariusz Szostek (l) . Sedziowie TK zlozyli dokumenty w biurze podawczym Kancelarii Prezydenta. Przekazali pisemna rote slubowania wobec prezydenta, dopelniajac formalnosci. Fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.pl09.04.2026 Warszawa ...

Sędziowie TK zawiadamiają prokuratora generalnego

Dwoje nowych sędziów TK zaprzysiężonych przed prezydentem złożyło zawiadomienie do prokuratora generalnego w związku z uniemożliwianiem przez prezesa TK Bogdana Święczkowskiego pracy pozostałej czwórce nowych sędziów TK – zaprzysiężonych przed Marszałkiem Sejmu

Co się wydarzyło?

Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek skierowali w piątek 17 kwietnia do prokuratora generalnego zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Chodzi o postępowanie prezesa TK Bogdana Święczkowskiego, który uniemożliwia pracę w Trybunale czwórce sędziów TK wybranych przez Sejm. Bentkowska i Szostek zarzucają Święczkowskiemu przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków a także złamanie kilku artykułów z zakresu prawa pracy.

Sprawa dotyczy postępowania Święczkowskiego wobec sędziów TK Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego, Marcina Dziurdy i Anny Korwin-Piotrowskiej – zaprzysiężonych w ubiegłym tygodniu w Sejmie.

„Wobec wyżej wymienionych sędziów doszło do naruszenia obowiązujących przepisów prawa, polegającego na nienawiązaniu stosunku służbowego oraz niepodpisaniu wymaganych dokumentów z nim związanych, a w konsekwencji – nieprzydzieleniu im stanowisk pracy oraz spraw do rozpoznania” – piszą w zawiadomieniu Bentkowska i Szostek.

Jaki jest kontekst?

Po wyborze przez Sejm 6 nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego prezydent Karol Nawrocki zaprosił do Pałacu Prezydenckiego na ślubowanie tylko dwoje z nich – właśnie Bentkowską i Szostka. W obliczu tej precedensowej sytuacji niedopełnienia przez prezydenta jego konstytucyjnego obowiązku pozostałych czworo sędziów zostało zaprzysiężonych przed Marszałkiem Sejmu. W tym ślubowaniu uczestniczyli również Bentkowska i Szostek.

Związany z obozem PiS – podobnie jak prezydent – prezes TK Bogdan Święczkowski ogłosił, że czwórki zaprzysiężonych w Sejmie sędziów TK nie uznaje. I nie dopuszcza ich do pełnienia sędziowskich obowiązków w Trybunale.

Przeczytaj także:

12:07 17-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja GazetaFot. Dawid Zuchowicz...

Kaczyński gra w chickena z Morawieckim

Jarosław Kaczyński wystosował pod adresem Mateusza Morawieckiego i jego stronników serię gróźb, która może być również specyficznym zaproszeniem do zawieszenia broni. Kaczyński zapowiada, że jeśli stowarzyszenie Rozwój Plus stanie się konkurencją dla PiS, nie wpuści jego członków na listy wyborcze

Co się wydarzyło?

Prezes PiS Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej odniósł się publicznie do działań Mateusza Morawieckiego i jego stronników, którzy utworzyli niezależne od struktur PiS stowarzyszenie Rozwój Plus. Choć padły mocne słowa i sugestie, że ktokolwiek będzie budował ofertę konkurencyjną wobec PiS, zostanie z partii wyrzucony, w gruncie rzeczy był to również rodzaj próby deeskalowania wewnętrznego konfliktu wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Kaczyński wydaje się od Morawieckiego wymagać potwierdzenia lojalności i jakiegoś rodzaju gwarancji, że Rozwój Plus nie stanie się polityczną konkurencją wobec PiS.

„Wszystko zależy od charakteru tego stowarzyszenia. Ja już mówiłem o tym, co jest dopuszczalne, a bywa nawet pożyteczne, a co nie – i nie ma sensu do tego wracać. Konsekwencje są równe dla wszystkich” – mówił Kaczyński w odpowiedzi na pytanie, czy Mateusz Morawiecki zostanie wyrzucony z partii za utworzenie swego stowarzyszenia. Zaraz jednak Kaczyński zasugerował, że jeszcze nie uznał działalności stowarzyszenia Rozwój Plus za nieodwołalnie niedopuszczalną i niepożyteczną. I w swoim charakterystycznym stylu sformułował pod adresem Morawieckiego groźbę, która zarazem była rodzajem oferty:

„Jeżeli będą padały takie sformułowania, które padały niestety także z ust osób bardzo ważnych, że to jest pewna nowa propozycja dla naszego elektoratu, to trzeba wybrać. Jasno mówię, że dla ludzi, którzy by się w to angażowali, miejsc na naszych listach nie będzie. Mam nadzieję, że ci, którzy podjęli takie działania, zrozumieją, że jest to nie tylko na szkodę PiS, ale także na szkodę Polski” – mówił Kaczyński.

Innymi słowy – Kaczyński podjął próbę wytyczenia granicy, której Morawieckiemu i jego ludziom nie wolno przekroczyć: Stowarzyszenie Rozwój Plus nie może się pozycjonować jako oferta o charakterze politycznym. Nie może też być platformą do budowy ugrupowania konkurencyjnego wobec PiS.

Kaczyński dopowiedział to zresztą niemal wprost:

„Chodzi o to, żeby to nie doprowadziło do sytuacji, którą można by nazwać, że przy pomocy instytucji i możliwości naszej partii, będzie się tworzyło partię nową, która nie jest w tej chwili potrzebna na polskiej scenie politycznej. Potrzebna jest jedność PiS i jedność polskiej prawicy.” – mówił prezes PiS.

Jaki jest kontekst?

Mateusz Morawiecki ogłosił w środę 16 kwietnia wieczorem za pośrednictwem WP.pl utworzenie stowarzyszenia pod nazwą Rozwój Plus. W skład tej organizacji weszli przede wszystkim posłowie i działacze PiS związani z Morawieckim w ramach partyjnej frakcji określanej mianem „harcerzy” lub „M&M'sów”. Na liście są m.in. Michał Dworczyk, Waldemar Buda, Marcin Horała, Paweł Jabłoński, Piotr Müller, Olga Semeniuk-Patkowska, Mirosława Stachowiak-Różecka czy Krzysztof Szczucki. Łącznie Morawieckiemu udało się pozyskać aż 34 posłów.

Ten ruch Morawieckiego zdecydowanie nie spodobał się zarówno partyjnej centrali PiS, jak i bardziej twardoprawicowym frakcjom tej partii – ze zwolennikami Przemysława Czarnka i ziobrystami na czele.

W tej chwili w partii Kaczyńskiego trwają narady, co zrobić z Mateuszem Morawieckim i jego stronnikami. Z perspektywy interesów PiS każde z możliwych rozstrzygnięć jest zaś obarczone sporym ryzykiem.

Przeczytaj także: