Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Deklaracja Israela Kaca w praktyce oznacza zapowiedź pełnego zniszczenia miejscowości na południu Libanu i przedłużającej się izraelskiej okupacji
„Domy we wsiach położonych przy granicy w Libanie, które pod każdym względem służą jako posterunki Hezbollahu, zostaną zburzone zgodnie z modelem zastosowanym w Rafah i Chan Junus w Strefie Gazy, aby usunąć zagrożenie dla izraelskich społeczności” – powiedział dziś dziennikarzom izraelski minister obrony Israel Kac.
Kac powtórzył, że zadaniem izraelskiej armii jest pełne rozbrojenie Hezbollahu „przy pomocy środków politycznych i militarnych”. I przekazał, że Izrael jest bliski opanowania całej przestrzeni, z której Hezbollah jest w stanie wystrzeliwywać swoje rakiety w stronę Izraela. W praktyce oznacza to okupację dużej części południowego Libanu, do około 30 km na północ od granicy z Izraelem. Kac dodał, że 600 tys. Libańczyków, którzy musieli ewakuować się na północ, nie będzie mogła wrócić do domów, dopóki Izrael nie przywróci bezpieczeństwa dla mieszkańców północnego Izraela.
Hezbollah to polityczno-zbrojna grupa, która od swojego powstania na początku lat 80. XX wieku jest w konflikcie z Izraelem. Hezbollah uważa się za głównego reprezentatna libańskich szyitów. A to właśnie głównie szyici zamieszkują południe Libanu.
Najnowszy rozdział walki pomiędzy Hezbollahem i Izraelem rozpoczął się 2 marca tego roku, w kontekście wojny USA i Izraela z Iranem. Izraelczycy prowadzą w Libanie operację niezależną od wojny z Iranem, która najpewniej będzie trwała nawet w wypadku, gdyby wojnę w Iranie udałoby się zakończyć. Izraelczycy traktują Hezbollah jako egzystencjalne zagrożenie dla własnego państwa i podejmują kolejną próbę zniszczenia organizacji.
Ofiarami tej wojny są w dużej mierze libańscy szyici. Model, na który powołuje się Kac – czyli działanie tak, jak w Rafah i Chan Junus – oznacza kompletne zniszczenie wszelkiej ifrastruktury. Jeśli Izrael rzeczywiście postąpi analogicznie, nie jest jasne, czy setki tysięcy mieszkańców tych terenów kiedykolwiek wrócą do swoich domów. Przed październikiem 2023 roku w Rafah w Strefie Gazy mieszkało ponad 100 tys. osób. Dziś miasto praktycznie nie istnieje.
Izrael twierdzi, że w ten sposób starał się doprowadzić do pełnego zneutralizowania Hamasu. Dziś Strefa Gazy funkcjonuje w zawieszeniu, postęp we wprowadzaniu planu pokojowego Trumpa się zatrzymał. Izrael kontroluje około połowę Strefy Gazy, a do Rafah nie wraca nikt. Miejsce, gdzie znajdowało się miasto jest w strefie kontrolowanej przez Izrael. A większośc budynków nie istnieje – zostały krok po kroku zniszczone.
Jeśli wierzyć więc Kacowi, południe Libanu również pozostanie pod kontrolą Izraela, a miejscowości w tej strefie przestaną istnieć.
Przeczytaj także: