0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

15:05 27-05-2026

Prawa autorskie: Photo by SAUL LOEB / AFPPhoto by SAUL LOEB /...

Co z Radą Pokoju Trumpa? „Financial Times”: konto organizacji jest puste

Zamiast funduszu utworzonego przez Bank Światowy, organizacja korzysta z konta w prywatnym banku. A na nim środków jest stosunkowo niewiele

Co się wydarzyło

„Financial Times” pisze, że oficjalny fundusz Rady Pokoju Donalda Trumpa jest pusty. Jeden z informatorów „FT” powiedział wprost, że na konto organizacji wpłynęło dotychczas „zero dolarów”. Chodzi o fundusz utworzony przez Bank Światowy, zaaprobowany przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Pieniądze, które będą przechodzić przez to konto, muszą być wydawane transparentnie. Zamiast tego Rada Pokoju korzysta z konta w banku JPMorgan. A środki na nim nie podlegają żadnym zasadom transparentności. I są bardzo ograniczone.

Według anonimowego urzędnika związanego z Radą Pokoju, organizacja będzie raportować swoje sprawy finansowe do własnej rady wykonawczej „w odpowiednim czasie”. W radzie tej zasiada 9 osób wybranych przez Trumpa, w tym zięć Trumpa, jego znajomy deweloper i szefowa jego sztabu.

„FT” pisze, że na konto to wpłynęło w ostatnim czasie 120 mln dolarów od Zjednoczonych Emiratów Arabskich i 3 mln dolarów od Maroka. Środki od ZEA mają być przeznaczone na szkolenie nowej policji w Strefie Gazy. Środki są jednak zamrożone, a program nie ruszył.

Jeden z informatorów „FT” mówi też, że dotychczas na rekonstrukcję Strefy Gazy nie wykorzystano jeszcze ani jednego dolara.

Jaki jest kontekst

Utworzenie Rady Pokoju zapowiedział Donald Trump przy okazji dogrywania szczegółów zawieszenia broni w Strefie Gazy z października w zeszłym roku. Organizacja została zainaugurowana w styczniu 2026 roku. Na podstawie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 2803 Rada ma być odpowiedzialna za nadzorowanie odbudowy Strefy Gazy. Jednocześnie Trump miał na Radę znacznie szerszy pomysł.

Amerykański prezydent chciał stworzyć organizację alternatywną wobec ONZ, nad którą ma jednocześnie większą kontrolę. Statut organizacji został napisany w sposób, który nie pozostawia wątpliwości, kto tu rządzi. Wszystkie decyzje podejmuje Trump. To oczywiście osłabia status Rady jako potencjalnej szanowanej międzynarodowej organizacji.

Tak też Rada została potraktowana przez większość świata. Pomimo szumnych zapowiedzi Trumpa, do dziś do organizacji przystąpiło 27 krajów. Większość z nich ma marginalne znaczenie w światowej polityce. Podczas styczniowej inauguracji kraje członkowskie zadeklarowały 7 mld dolarów na cel odbudowy Strefy Gazy, a Amerykanie mieli dołożyć kolejnych 10 mld.

Rada ogłosiła też plan odbudowy Strefy Gazy. Ponad cztery miesiące później nie wydarzyło się w tym kierunku niemal nic. Izrael wciąż atakuje cele w Strefie Gazy i zagarnia kolejne skrawki Strefy, Hamas odmawia rozbrojenia (które było częścią porozumienia). W międzyczasie pomysłodawca i prezes Rady Pokoju wypowiedział wojnę Iranowi, pokój zszedł więc na dalszy plan. Na dziś Rada wygląda jak spora porażka polityczna Trumpa.

Przeczytaj także:

13:34 27-05-2026

Prawa autorskie: Fot. Donald Tusk/XFot. Donald Tusk/X

Polska podpisała traktat z Wielką Brytanią w zakresie bezpieczeństwa i obrony

Według premiera Tuska traktat ten wyznacza ramy dla współpracy militarnej, w przemyśle zbrojeniowym, współpracy na rzecz bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni.

Co się wydarzyło?

We środę, 27 maja w Londynie premierzy Polski i Wielkiej Brytanii, Donald Tusk i Keir Starmer podpisali traktat o partnerstwie w obszarze bezpieczeństwa i obrony.

Tusk podkreślił, że „istotą polityczną tego traktatu jest wzmocnienie solidarności europejskiej, solidarności w ramach NATO i solidarności europejsko-amerykańskiej, tych więzi transatlantyckich”.

„Historia uczy, a geografia poucza nas w sposób wyjątkowo bolesny, że Polska musi budować sojusze wiarygodne. Takie, które będą przede wszystkim odstraszały ewentualnych agresorów. Sojusze, z których będą wynikały praktyczne działania przed ewentualnym konfliktem, aby uniknąć bezpośredniego zagrożenia” – mówił premier przed wylotem do Londynu. Podkreślił, że właśnie taki charakter ma traktat między Polską a Wielką Brytanią.

Według premiera Tuska traktat ten wyznacza ramy dla współpracy militarnej, w przemyśle zbrojeniowym, współpracy na rzecz bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni i rozwoju najnowocześniejszych technologii (dotyczące dronów, obrony powietrznej).

Ze względu na miejsce jego podpisania będzie nazywany Traktatem z Northolt.

Według Tuska obie strony podkreślają w nim, że „są świadome, że zagrożeniem strategicznym, także długoterminowym dla Polski, Wielkiej Brytanii, dla NATO, jest Rosja”.

„To nic nowego w sensie naszego doświadczenia i naszej wiedzy o tym, co się dzieje na świecie, ale jest to znaczący przełom, jeśli chodzi o taką polityczną, nazwaną wprost, motywację dla współpracy militarnej i obronnej pomiędzy Polską i Wielką Brytanią” – mówił Tusk.

Jak pisze PAP, zdaniem Starmer ocenił, że traktat będzie „największym od pokolenia krokiem naprzód we wzajemnych relacjach w zakresie obrony i bezpieczeństwa”.

Strona brytyjska poinformowała, że traktat zakłada m.in. wspólną produkcję pocisków obrony powietrznej średniego zasięgu nowej generacji, „zakrojone na szeroką skalę” ćwiczenia polskich i brytyjskich wojsk, wzmacnianie systemów obrony powietrznej i przeciwrakietowej oraz projektowanie zaawansowanej amunicji do obrony powietrznej.

Jaki jest kontekst?

To kolejne z serii dwustronnych partnerstw zawieranych przez polski rząd z innymi państwami. Wcześniej podobny dokument został podpisany z Francją. W przyszłym miesiącu zaplanowane jest podpisanie umowy z Niemcami.

Po co Polsce dwustronne traktaty ws. obronności skoro kraj jest członkiem NATO?

„Niezależnie od reakcji NATO jako całości, będzie można liczyć i na Francję, i na Wielką Brytanię, na szybkie reakcje dwustronne w przypadku zagrożenia, zanim zapadnie decyzja wszystkich 32 członków NATO” – wyjaśniał rano premier. Dodał, że szybkość reakcji będzie bardzo ważna w przypadku konfliktu.

„To nie jest zamiast, to nie jest obok NATO” – podkreślił Tusk. Zaznaczył, że Polska i Wielka Brytania poważnie traktują zapowiedzi Stanów Zjednoczonych o zmniejszaniu obecności w Europie i trzeba być na to przygotowanym.

„Skoro nasz najważniejszy sojusznik uważa, że Europa powinna wziąć na siebie większy ciężar za własne bezpieczeństwo, to Polska jako i lojalny sojusznik, i państwo, które zdaje sobie sprawę, jak ważne jest bezpieczeństwo, podjęła ten wysiłek” – mówił premier.

Przeczytaj także:

11:26 27-05-2026

Prawa autorskie: Fot. AP Photo/Jehad AlshrafiFot. AP Photo/Jehad ...

Izrael zabił nowego szefa wojsk Hamasu

Armia izraelska potwierdziła zabicie nowego przywódcy zbrojnego ramienia Hamasu – Mohameda Odego. Miał zginąć razem z rodziną we wtorek podczas izraelskiego ataku na Gazę. Jedenaście dni wcześniej w podobnym ataku zginął jego poprzednik.

Co się wydarzyło?

Według izraelskiego wojska Mohamed Ode został zabity podczas nalotu na miasto Gaza po „wielomiesięcznej obserwacji wywiadowczej i monitorowaniu operacyjnym”. Zbombardowano kilka budynków w mieście Gaza, które miały służyć mu za kryjówkę.

Wcześniej Ode stał na czele wywiadu Hamasu, jednak po śmierci poprzedniego przywódcy, Izza ad-Dina al-Haddada, na początku tego miesiąca objął stanowisko szefa skrzydła zbrojnego.

Siły Obronne Izraela (IDF) zaznaczyły, że Ode odegrał kluczową rolę w planowaniu i koordynacji ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 roku. Według służb specjalnych jest on jednym z ostatnich żyjących dowódców Hamasu, którzy mieli udział w organizacji tego ataku.

O śmierci Ode poinformował również izraelski minister obrony Israel Kac. „Zobowiązaliśmy się zlikwidować wszystkich, których działania doprowadziły do okrucieństw z 7 października, i będziemy kontynuować tę operację” – mówił Katz. Dodał, że Izrael dąży do pozbawienia Hamasu władzy w Strefie Gazy.

„Plan dobrowolnej emigracji z Gazy również zostanie wdrożony – wszystko we właściwym czasie i we właściwy sposób” – zaznaczył Kac.

Jaki jest kontekst?

Wieczorem, 26 maja premier Izraela Benjamin Netanjahu poinformował, że izraelskie wojsko przeprowadziło nalot w centralnej części Strefy Gazy, celując w Mohameda Odego, nowego przywódcę skrzydła wojskowego Hamasu.

W biurze izraelskiego premiera określono Ode jako jednego z „architektów” ataków z 7 października. „Ode był odpowiedzialny za zabójstwa i porwania wielu obywateli Izraela oraz żołnierzy Sił Obronnych Izraela” – czytamy we wspólnym oświadczeniu izraelskiego premiera Netanjahu i ministra obrony Kaca, opublikowanym we wtorek.

W wyniku izraelskiego ataku, który zniszczył najwyższe piętro budynku mieszkalnego w mieście Gaza, zginęły co najmniej trzy osoby, a ponad 20 zostało rannych.

Według komunikatu ministerstwa zdrowia Strefy Gazy od początku wojny, czyli od października 2023 roku, zginęło ponad 72,8 tys. mieszkańców Strefy, z czego 906 już po formalnym wprowadzeniu zawieszenia broni. Armia izraelska informuje, że w walkach w Strefie Gazy poległo 472 jej żołnierzy.

Wcześniej, 26 maja, Izrael mimo obowiązującego od ponad miesiąca zawieszenia broni w wojnie USA i Izraela z Iranem ogłosił rozszerzenie operacji lądowych w Libanie, gdzie jego wojska zwalczają wspierany przez Iran Hezbollah. Według doniesień władz Libanu izraelska armia przeprowadziła we wtorek ponad 120 nalotów. Zginęło 31 osób, a 40 zostało rannych.

Przeczytaj także:

09:56 27-05-2026

Prawa autorskie: Fot. Rafal Szczepankowski / Agencja Wyborcza.plFot. Rafal Szczepank...

Będzie prezydencki projekt ustawy o osobie bliskiej? „Chcemy, żeby dotyczył wszystkich obywateli”

Przedstawiciele prezydenta potwierdzają: nie ma zgody Karola Nawrockiego dla ustawy o statusie osoby najbliższej. Jeśli rząd nie zmieni filozofii, prezydent może złożyć własny, jeszcze bardziej okrojony projekt. I to taki, który eliminuje walor rodzinny – będzie dotyczyć dowolnych obywateli

Co się wydarzyło

„Rządowa ustawa o statusie osoby najbliższej w tym kształcie jest nie do zaakceptowania” – powiedział 27 maja szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker podczas briefingu prasowego. Jeśli rząd radykalnie nie zmieni filozofii, prezydent zawetuje przepisy. I bardzo możliwe, że przedstawi własną propozycję ustawy o statusie osoby bliskiej.

Jak tłumaczyła doradczyni prezydenta Barbara Socha, w propozycji rządu Karolowi Nawrockiemu nie podoba się cała filozofia, która ma „zrównywać partnerstwo z instytucją małżeństwa”.

„To nie jest zmiana techniczna tylko ustrojowa, która prowadzi do rozmycia małżeństwa. Daje wszelkie przywileje, a jednocześnie nie wprowadza żadnych obowiązków” – mówiła Socha.

Jak mogłaby wyglądać prezydencka alternatywa?

„Postulujemy wprowadzenie rozwiązania opartego na umowie, które będzie charakteryzowało się zdefiniowanym katalogiem czynności, które osoby bliskie będą mogły w swoim imieniu dokonywać” – mówiła Socha. Jako przykład uprawnień podała: dostęp do informacji medycznej, odwiedziny w podmiotach leczniczych, czy sprawy dotyczące organizacji pochówku. „Chcemy, aby te ułatwienia były dostępne dla wszystkich obywateli, którzy chcieliby z takich rozwiązań skorzystać” – dodała Socha.

To ostatnie zdanie najlepiej pokazuje kierunek, w którym idzie prezydent: chodzi o rozmycie elementu wspólnego pożycia i rodziny, umożliwienie zawierania takich umów pomiędzy dowolnymi osobami, które są dla siebie bliskie.

Tak jak deklarował w kampanii wyborczej Karol Nawrocki: umowę mogliby zawrzeć nawet sąsiedzi czy młody człowiek opiekujący się kombatantem. Jest to czytelny policzek dla społeczności LGBT+, która już dwie dekady — od czasu pierwszego projektu ustawy o związkach partnerskich — czeka na to, żeby państwo dostrzegło, że pary jednopłciowe również tworzą rodziny w Polsce.

Przedstawiciele Karola Nawrockiego podkreślali, że nie będzie zgody prezydenta na żadne rozwiązania, które przyznają związkom innym niż małżeństwo kobiety i mężczyzny uprawnienia z zakresu prawa podatkowego, zabezpieczenia społecznego, czy ubezpieczenia zdrowotnego.

Paweł Szefernaker dodał, że prezydent przedstawi kolejne kroki, dopiero gdy na jego biurko trafi finalny projekt ustawy.

Jaki jest kontekst

Ustawa o statusie osoby najbliższej i umowie o wspólnym pożyciu urodziła się na gruzach rządowej ustawy o związkach partnerskich.

Pod tą skomplikowaną nazwą kryje się umowa cywilnoprawna zawierana u notariusza, która reguluje podstawowe kwestie:

  • decyzję o pochówku,
  • dostęp do informacji o stanie zdrowia i dokumentacji medycznej,
  • prawo do zasiłku opiekuńczego,
  • zwolnienie z podatku od spadku i darowizn,
  • wspólne rozliczanie podatków,
  • prawo do renty po zmarłym partnerze,
  • testamentowe dziedziczenie,
  • prawo do mieszkania.

Jak mówiła podczas posiedzenia komisji współtwórczyni projektu Katarzyna Kotula, osoby, które zawierają umowę, nie zmieniają stanu cywilnego, ale urzędy odnotowują w podrejestrze, że zmienił się ich status. „To projekt odarty z jakiejkolwiek ideologii. Nie można nam zarzucić, że coś próbujemy wprowadzić tylnymi drzwiami” – deklarowała Kotula.

„Może on nie zadowalać społeczności LGBT+, ale będzie zabezpieczał dwie dorosłe osoby, które żyją ze sobą, w razie kłopotów, choroby i śmierci” – dodała.

27 maja w Sejmie odbędzie się drugie czytanie rządowego projektu ustawy o statusie osoby najbliższej i umowie o wspólnym pożyciu. „Naszą intencją jest to, żeby było trzecie czytanie, czyli żeby na tym posiedzeniu Sejmu ustawa poszła do Senatu” – zapowiedział marszałek Włodzimierz Czarzasty.

Przeczytaj także:

08:48 27-05-2026

Prawa autorskie: Fot. Ministerstwo Obrony NarodowejFot. Ministerstwo Ob...

Polska i Kanada podpisały porozumienie obronne

Porozumienie dotyczy współpracy w ramach unijnego programu SAFE. We wtorek w Ottawie ministrowie obrony Polski Władysław Kosiniak-Kamysz i Kanady David McGuinty podpisali list intencyjny. Kanada jest jedynym krajem spoza UE, który dołączył do SAFE.

Co się wydarzyło?

„Polska i Kanada podpisały kolejne porozumienie, które umożliwi zwiększenie zdolności obronnych pomiędzy naszymi państwami. Będziemy sprzedawać najlepszy polski sprzęt do Kanady” – poinformował wicepremier Kosiniak-Kamysz. Dodał, że Kanada jest ważnym partnerem dla Polski, a współpraca między krajami ma być oparta na bezpieczeństwie, inwestycjach i nowoczesnych technologiach.

Według wicepremiera Kosiniaka-Kamysza do Kanady będziemy sprzedawać przede wszystkim polskie drony, w tym FlyEye, Warmate czy systemy Gladius, czyli produkty Grupy WB.

„To jest sprzęt, który stanowi symbol rozwoju polskiej myśli technicznej i przemysłu zbrojeniowego. Mam nadzieję, że będzie dobrze służył siłom zbrojnym Kanady” – mówił szef MON.

W ramach współpracy przewidziane też są wspólne ćwiczenia, planowane są polsko-kanadyjskie manewry w Arktyce.

„Polska i Kanada mają dziś wspólne sprawy. Na Łotwie polscy i kanadyjscy żołnierze służą w ramach dowództwa NATO, wzmacniając wschodnią flankę Sojuszu. W gospodarce rośnie wymiana handlowa. Polska eksportuje do Kanady coraz więcej produktów wysokiej jakości od przemysłu i maszyn po technologie i sektor IT, utrzymując wyraźną nadwyżkę handlową” – podsumował wicepremier Kosiniak-Kamysz.

Szef MON poinformował również, że w środę odwiedzi targi obronne CANSEC, gdzie Polska ma status państwa wiodącego w tegorocznej edycji. Podobną rolę Kanada ma pełnić podczas wrześniowych targów MSPO w Kielcach. Wtedy mają zostać podpisane kolejne dokumenty zacieśniające współpracę – Memorandum of Understanding o współpracy wojsk obrony cyberprzestrzeni oraz „umowa o gwarancjach obronnych”.

Jaki jest kontekst?

Program SAFE to jeden z najważniejszych programów finansowania europejskich wydatków zbrojeniowych ogłoszonych w ostatnich miesiącach. Celem programu jest zwiększenie europejskich zdolności obronnych oraz rozwój bazy technologiczno-przemysłowej europejskiego sektora obronnego.

„SAFE to fundusz zasilony środkami z emisji europejskich obligacji, czyli europejskiego długu. Środki z funduszu mogą być przeznaczone tylko na realizację wspólnych projektów zbrojeniowych. To największy w historii UE program na rzecz obronności. Opiewa na 150 mld euro” – pisała w OKO.press Paulina Pacuła. Polska w ramach unijnego programu SAFE otrzyma 43,7 mld euro na obronność. To niemal 180 mld złotych.

Przeczytaj także: