Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W czwartek 16 maja odbędzie się strajk ostrzegawczy Poczty Polskiej. Od 8:00 do 10:00 nie będzie można nadać ani odebrać przesyłek, do pracy nie wyruszą również listonosze.
“Prowadzone od ubiegłego roku negocjacje płacowe w ramach trwających sporów zbiorowych nie przyniosły żadnych efektów – stąd decyzja o zorganizowaniu legalnego strajku ostrzegawczego” – informuje Związek Zawodowy Pracowników Poczty.
W czwartek 16 maja o 8:00 rano pracownicy poczty przerwą wykonywanie swoich obowiązków – listonosze nie będą roznosić przesyłek, w okienkach nie będą obsługiwani klienci, a kierowcy i konwojenci wstrzymają transporty poczty. Strajk zakończy się o 10:00 i pocztowcy wrócą do pracy.
Związkowcy zapewniają, że strajk nie jest wymierzony w klientów. “Walczymy o nasze wynagrodzenia i miejsca pracy. 80 % z nas ma wynagrodzenie zasadnicze na umowę o pracę na pełny etat na poziomie 4 023 zł. (tj. poniżej minimalnego wynagrodzenia w Polsce)” – informują.
Spór związkowców z zarządem Poczty Polskiej trwa od wielu miesięcy. Zarzewiem konfliktu są zapowiadane przez spółkę zmiany. Według związkowców pracę może stracić nawet 10 000 osób. Poczta Polska w 100% należy do państwa, jest największym państwowym pracodawcą – obecnie zatrudnia ponad 60 000 pracowników.
W trakcie prowadzonych mediacji związkowcy nie zaakceptowali propozycji przedstawionych przez zarząd spółki: “Pracodawca zaproponował uzyskanie naszej zgody na zwolnienia grupowe w zamian za przeznaczenie części pozyskanych w ten sposób funduszy na podwyżki dla pozostałych Pracowników wg sobie tylko znanych kryteriów. Propozycja ta jest sprzeczna z ideami społecznymi oraz związkowymi i należy ją traktować jako kolejny wyraz lekceważenia Pracowników i reprezentujących ich organizacji związkowych”.
Według związkowców drastyczne zmniejszenie zatrudnienia oznacza więcej pracy dla pozostałych pracowników, dla których w zdecydowanej większości (ok. 80 % zatrudnionych) wynagrodzenie zasadnicze wynosi 4 023 zł. Związkowcy organizują więc strajk ostrzegawczy i wzywają do podpisywania listu do premiera Donalda Tuska.
“Niestety, zarobki w tej firmie nie są czymś, czym mogę się dzisiaj pochwalić. Bierze się to z gigantycznego przerostu zatrudnienia” – mówi prezes Poczty Polskiej w dzisiejszym wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej. “Dlatego zaproponowałem związkowcom redukcję etatów i podwyższenie wynagrodzeń, co zostało z miejsca odrzucone. Gdybym dzisiaj spełnił oczekiwanie związków, jakim jest tysiąc zł brutto podwyżki, to spółkę kosztowałoby to 1 mld 200 mln zł rocznie. Jako prezes uważam, że ten postulat nie szokuje przy dzisiejszej inflacji i wyższych kosztach życia. Niestety, dzisiaj sytuacja spółki na takie podwyżki nie pozwala” – dodał Sebastian Mikosz.
Pocztowcy sprzeciwiają się także innym zmianom planowanym przez spółkę, takim jak:
Sebastian Mikosz, który prezesem Poczty został w marcu 2024, twierdzi, że zastał spółkę w stanie “śmierci klinicznej”: “Pocztę Polską trzeba wymyślić na nowo. (...) Jesteśmy w sytuacji, kiedy nasze dwie podstawowe usługi de facto znikają (doręczenia listów – PAP), albo są przejęte przez konkurencję (usługi kurierskie – PAP)” – powiedział Mikosz.
Zdaniem prezesa Poczty nowy biznesplan wymuszają zmiany rynkowe: “Mamy w Polsce jedne z najbardziej zdigitalizowanych usług publicznych na tle pozostałych krajów europejskich, co objawia się poprzez aplikacje i systemy, z których korzystają miliony Polaków, np. e-ZUS, e-recepta, e-PIT czy mObywatel. Zdigitalizowana komunikacja oznacza mniej tej papierowej, pocztowej. (...) Do tego w bliskiej perspektywie jest wejście w życie ustawy o e-Doręczeniach. Zgodnie z jej założeniami, od 1 stycznia 2026 roku dominującą formą komunikacji między podmiotami publicznymi i obywatelami będą właśnie e-Doręczenia”.
Sebastian Mikosz zapewnia jednak, że nowy biznesplan dla Poczty nie zakłada likwidacji placówek, ale ich unowocześnienie: “Całkiem niedawno widziałem badanie, które pokazuje, że Poczta Polska znajduje się na drugim miejscu w rankingu zaufania wśród Polaków, zaraz po Państwowej Straży Pożarnej. Przecież nasi listonosze co miesiąc roznoszą w gotówce 5 miliardów złotych rent i emerytur. I to jest nasz ogromny kapitał, dzięki któremu chcemy zbudować nową Pocztę. Na pewno nie chcemy likwidować placówek pocztowych, ale musimy je unowocześnić. Bazując na zaufaniu klientów, chciałbym budować razem z samorządami takie „centra obsługi obywatela” – powiedział PAP Sebastian Mikosz.