Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Pożary trawiące tysiące hektarów są trudne do opanowania między innymi przez suszę i silny wiatr.
Już 10 osób straciło życie w wyniku pożarów trawiących Kalifornię. Najtrudniejsza jest sytuacja w Los Angeles, a ze szczególnymi problemami mierzą się mieszkańcy zamożnej dzielnicy Palisades. Ogień, który dotarł do tej części miasta strawił już 8084 hektary terenu. Służby z trudem próbują opanować pożar, który ugaszony został w zaledwie sześciu procentach. Strażacy walczą też z ogniem na północy miasta, gdzie płonie ponad 5500 hektarów. Pożar w Palisades zajął już 10 tysięcy obiektów, w tym domów, sklepów, budynków użyteczności publicznej i elementów infrastruktury. Do tej pory ewakuowanych zostało ok. 200 tysięcy osób.
Gubernator stanu Kalifornia Gavin Newsom poinformował, że w akcji ratunkowo-gaśniczej uczestniczy ponad 8 tys. strażaków, ponad 600 funkcjonariuszy Gwardii Narodowej (przeciwdziałających przede wszystkim przestępczości i szabrowi), 991 pojazdów i 40 helikopterów. Mimo bardzo trudnej sytuacji w Palisades inne z pożarów udało się opanować w znacznym stopniu. W 75 proc. ugaszony jest pożar Lidia Fire w Acton. Strażacy zdołali w 35 proc. opanować ogień w dzielnicy Kenneth.
Według służb niektóre z pożarów wybuchły przez podpalenia. W Kenneth najprawdopodobniej doszło do podpalenia, a policja Los Angeles zatrzymała już pierwszego podejrzanego w tej sprawie.
Mimo podejrzeń dotyczących potencjalnych podpaleń tak dotkliwe pożary byłyby niemożliwe bez specyficznych warunków pogodowych – suszy i silnego wiatru, który pomaga w rozprzestrzenianiu się ognia. „Nie mieliśmy większego deszczu od kilkuset dni” – zauważył w rozmowie z telewizją NBC News Max Moritz, naukowiec University of California. Okres od grudnia do lutego zwykle przynosi w regionie spore opady. Południowa część stanu mimo to zmaga się z wyjątkowo suchą pogodą od ośmiu miesięcy. Przez ostatni rok najwięcej deszczu przyniósł maj, gdy w południowej Kalifornii spadło 25 milimetrów wody.
Według raportu unijnej agencji klimatycznej Copernicus miniony rok okazał się nowym najcieplejszym rokiem w historii w liczącej ok. 250 lat historii instrumentalnych i weryfikowalnych pomiarów temperatury na świecie. Był aż o 1,6°C cieplejszy od średniej z okresu przedindustrialnego. Dotychczasowe cele ustalone na forum ONZ mówiły o staraniach utrzymania ocieplenia klimatu na poziomie poniżej 1,5 stopnia Celsjusza.
Przeczytaj także:
afp