0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12:07 17-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja GazetaFot. Dawid Zuchowicz...

Kaczyński gra w chickena z Morawieckim

Jarosław Kaczyński wystosował pod adresem Mateusza Morawieckiego i jego stronników serię gróźb, która może być również specyficznym zaproszeniem do zawieszenia broni. Kaczyński zapowiada, że jeśli stowarzyszenie Rozwój Plus stanie się konkurencją dla PiS, nie wpuści jego członków na listy wyborcze

Co się wydarzyło?

Prezes PiS Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej odniósł się publicznie do działań Mateusza Morawieckiego i jego stronników, którzy utworzyli niezależne od struktur PiS stowarzyszenie Rozwój Plus. Choć padły mocne słowa i sugestie, że ktokolwiek będzie budował ofertę konkurencyjną wobec PiS, zostanie z partii wyrzucony, w gruncie rzeczy był to również rodzaj próby deeskalowania wewnętrznego konfliktu wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Kaczyński wydaje się od Morawieckiego wymagać potwierdzenia lojalności i jakiegoś rodzaju gwarancji, że Rozwój Plus nie stanie się polityczną konkurencją wobec PiS.

„Wszystko zależy od charakteru tego stowarzyszenia. Ja już mówiłem o tym, co jest dopuszczalne, a bywa nawet pożyteczne, a co nie – i nie ma sensu do tego wracać. Konsekwencje są równe dla wszystkich” – mówił Kaczyński w odpowiedzi na pytanie, czy Mateusz Morawiecki zostanie wyrzucony z partii za utworzenie swego stowarzyszenia. Zaraz jednak Kaczyński zasugerował, że jeszcze nie uznał działalności stowarzyszenia Rozwój Plus za nieodwołalnie niedopuszczalną i niepożyteczną. I w swoim charakterystycznym stylu sformułował pod adresem Morawieckiego groźbę, która zarazem była rodzajem oferty:

„Jeżeli będą padały takie sformułowania, które padały niestety także z ust osób bardzo ważnych, że to jest pewna nowa propozycja dla naszego elektoratu, to trzeba wybrać. Jasno mówię, że dla ludzi, którzy by się w to angażowali, miejsc na naszych listach nie będzie. Mam nadzieję, że ci, którzy podjęli takie działania, zrozumieją, że jest to nie tylko na szkodę PiS, ale także na szkodę Polski” – mówił Kaczyński.

Innymi słowy – Kaczyński podjął próbę wytyczenia granicy, której Morawieckiemu i jego ludziom nie wolno przekroczyć: Stowarzyszenie Rozwój Plus nie może się pozycjonować jako oferta o charakterze politycznym. Nie może też być platformą do budowy ugrupowania konkurencyjnego wobec PiS.

Kaczyński dopowiedział to zresztą niemal wprost:

„Chodzi o to, żeby to nie doprowadziło do sytuacji, którą można by nazwać, że przy pomocy instytucji i możliwości naszej partii, będzie się tworzyło partię nową, która nie jest w tej chwili potrzebna na polskiej scenie politycznej. Potrzebna jest jedność PiS i jedność polskiej prawicy.” – mówił prezes PiS.

Jaki jest kontekst?

Mateusz Morawiecki ogłosił w środę 16 kwietnia wieczorem za pośrednictwem WP.pl utworzenie stowarzyszenia pod nazwą Rozwój Plus. W skład tej organizacji weszli przede wszystkim posłowie i działacze PiS związani z Morawieckim w ramach partyjnej frakcji określanej mianem „harcerzy” lub „M&M'sów”. Na liście są m.in. Michał Dworczyk, Waldemar Buda, Marcin Horała, Paweł Jabłoński, Piotr Müller, Olga Semeniuk-Patkowska, Mirosława Stachowiak-Różecka czy Krzysztof Szczucki. Łącznie Morawieckiemu udało się pozyskać aż 34 posłów.

Ten ruch Morawieckiego zdecydowanie nie spodobał się zarówno partyjnej centrali PiS, jak i bardziej twardoprawicowym frakcjom tej partii – ze zwolennikami Przemysława Czarnka i ziobrystami na czele.

W tej chwili w partii Kaczyńskiego trwają narady, co zrobić z Mateuszem Morawieckim i jego stronnikami. Z perspektywy interesów PiS każde z możliwych rozstrzygnięć jest zaś obarczone sporym ryzykiem.

Przeczytaj także: