Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezes PiS Jarosław Kaczyński stanął w piątek przed komisją do spraw afery wizowej. Kaczyński stwierdził, że przewodniczący komisji „też uczestniczył w procederze” i złożył wniosek o wyłączenie go z komisji
„Chcę skorzystać z praw, ale skład komisji śledczej musi być proporcjonalny do składu Sejmu. A w razie braków w komisji Sejm powinien ją uzupełnić. Tutaj mamy wyraźnie zachwianą proporcję” – mówił Kaczyński. I złożył wniosek o przeniesienie przesłuchania na termin, w którym Sejm uzupełni skład.
„Decyzją komisji śledczej zostały podjęte dwie uchwały dotyczące wykluczenia dwóch członków komisji z prac w komisji śledczej ze względu na stwierdzoną okoliczność związana z ryzykiem braku zachowania bezstronności. Chodzi o wojewodę pomorskiego Boguckiego, członka klubu PiS, który nie ujawnił faktu, że uczestniczył jako wojewoda przy legalizacji pobytu cudzoziemców i wydał kilka tysięcy zezwoleń na pracę, w oparciu, o które wydano wizy. Były wśród nich dzieci i osoby bez nazwiska. Nie ma możliwości, by taka osoba stawiała się w roli pytającego, skoro powinna być świadkiem” – tłumaczył Michał Szczerba, przewodniczący komisji.
„Uczestniczył pan w procederze zabiegania o wizy, więc nie powinien pan uczestniczyć w komisji. Składam wniosek o wyłączenie pana z komisji” – stwierdził Kaczyński.
„Współpraca z rządem Morawieckiego była ciężka. Ale podjąłem ryzyko, by pojechać do osób uwięzionych na Białorusi i wyciągnięcia z białoruskiego więzienia dwóch Polaków. Zrobiłem to na prośbę ich rodzin. Byłem w więzieniu w Mińsku, zadzwonił do mnie Jabłoński, który powiedział, że Morawiecki wspiera moją misję. Udało się chłopaków z białoruskiego więzienia wyciągnąć. Prosiłem, by zostały przyznane im wizy humanitarne. Dla osób, które były na polskiej granicy i uciekły, którym groziło wieloletnie więzienie i tortury. Teraz przechodzi je Poczobut” – mówił Szczerba. „Jeżeli chce pan wyłączenia przewodniczącego komisji, bo ośmielił się pomagać ludziom, którzy są ofiarami reżimu Łukaszenki, to podłość”.
„Proszę nie podnosić głosu” – stwierdził Kaczyński.
Kaczyński stwierdził, że Szczerba go „obraził w sposób bezpodstawny” i sam uprawia „autopromocję przedwyborczą”.
Przypomnijmy, że we wrześniu „afera wizowa” wywołała medialną burzę – PiS wszak w kampanii wyborczej zarzucał opozycji, że to ona chce bez ograniczeń sprowadzać migrantów do Polski. Z dotychczasowych ustaleń prokuratury wynika, że w procederze korupcyjnym wizy otrzymało 607 osób. Nie wiadomo, ile osób jeszcze skorzystało na licznych lukach w „koślawym systemie”. Komisja odrzuciła wniosek o wyłączenie Michała Szczerby z prac komisji. I złożył wniosek o wolną wypowiedź.
„Proceder zarzucony Prawu i Sprawiedliwości nie miał miejsca. Miało miejsce jedno przestępstwo. Państwo zareagowało na to przestępstwo w sposób właściwy ” – mówił Kaczyński.
„Proszę w kilku słowach opisać, na czym polegał program Poland Business Harbor” – mówił Michał Szczerba. I dodał, że w ramach programu wizy dostało około 100 tysięcy osób.
„Sprawa polegała na tym, że na Białorusi w okolicach Mińska została zorganizowana instytucja, która miała naśladować Dolinę Krzemową. Miała być miejscem, gdzie są podejmowane inicjatywy biznesowe, ale z zakresu najwyższej techniki komputerowej. Mieli tam pracować przede wszystkim informatycy” – mówił Kaczyński.
Dopytywany o program Poland Business Harbor, stwierdził, że „nie pamięta”; czy otrzymywał meldunki, informacje odnośnie tego, ze osoby narodowości rosyjskiej wykorzystując program, próbują wjeżdżać na teren Polski.
Michał Szczerba zacytował informację otrzymaną od ABW, o tym, że Agencja ostrzegała o zagrożeniach związanych z programem polski rząd 24 marca 2022 roku. „W tej chwili sobie tych informacji nie przypominam. Ale pamięć jest zawodna” – stwierdził Jarosław Kaczyński.
„Kto podjął decyzję, że w lipcu 2021 roku ten program został rozszerzony o obywateli Federacji Rosyjskiej?” – pytał Michał Szczerba. Kaczyński odpowiedział, że „nie ma takiej wiedzy”. Stwierdził, że za program Poland Business Harbor odpowiadał szef ABW. A Mateusz Morawiecki „bezpośrednio tymi sprawami się nie zajmował”.
ABW informowała o wykorzystaniu programu 7 czerwca 2022 roku do niewłaściwych celów. Pismo było skierowane do ministrów Waldemara Budy, Zbigniewa Raua i Mariusza Kamińskiego oraz Justyny Orłowskiej. O zagrożeniach bezpieczeństwa w związku z wykorzystywaniem programu przez obywateli Federacji Rosyjskiej informowała też Agencja Wywiadu.
„Czy Mariusz Kamiński jako koordynator służb specjalnych, o tych zagrożeniach pana informował?” – pytał Michał Szczerba.
„O tych zagrożeniach, o ile sobie przypominam, żeśmy nie rozmawiali” – mówił Kaczyński.
Kiedy poseł Marek Sowa stwierdził, że Agencja Wywiadu informowała ABW o przyjeździe kilkudziesięciu obywateli Federacji Rosyjskiej w ramach programu Poland Business Harbor, którzy wcześniej otrzymali odmowy udzielenia wiz, Kaczyński stwierdził, że „z przykrością słucha tej informacji, ale słyszy ją pierwszy raz”.
Sowa pytał też Kaczyńskiego o Justynę Orłowską, dyrektorkę GoVTech, która była odpowiedzialna za program Poland Business Harbor. „Kto zainstalował Justynę Orłowską w otoczeniu premiera Mateusza Morawieckiego?” – pytał Sowa.
„Skandal, wstyd, pan obraził kobietę” – oburzył się jeden z posłów PiS.
Kaczyński mówił, że nie miał wiedzy, by w jego rządzie byli agenci rosyjscy albo niemieccy.
W połowie 2022 roku i pan się dowiaduje i minister Kamiński się dowiaduje. I służby nie robią w tej sprawie nic. Prawdopodobnie dlatego, że pojawia się w tej sprawie nazwisko współmałżonka PiS" – mówił Michał Szczerba.
„To jest kłamstwo” – mówił prezes PiS.
Posłanka Aleksandra Leo pytała Kaczyńskiego, dlaczego z jednej strony straszył migrantami, a z drugiej strony zwiększył liczbę wydawanych zezwoleń na pracę pięciokrotnie. „Pani nie rozróżnia dwóch sytuacji, nielegalnych migrantów od osób, które przyjeżdżały tu do pracy” – mówił Kaczyński.
„Państwo szczuliście migrantami tak samo” – mówiła Aleksandra Leo. „My nie jesteśmy rasistami, tylko ludźmi, którzy nie chcą, żeby poziom życia Polaków się obniżył” – stwierdził Kaczyński.
Komisja śledcza zakończyła po godz. 12. Od godz. 12.30 kontynuowane jest przesłuchanie prezesa PiS w trybie niejawnym. „Na posiedzeniu zamkniętym komisji śledczej mogę powiedzieć, jak ”przez przypadek„ doszło do wykrycia korupcji przy wydawaniu wiz” – stwierdził prezes PiS Jarosław Kaczyński. Wyjaśnił, że w trakcie jawnego posiedzenia nie może o tym mówić ze względu na osobę, związaną z kimś, kogo zna.