0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

09:54 06-09-2025

Prawa autorskie: JUSTIN SULLIVAN / GETTY IMAgencja GazetaES NORTH AMERICA / AFPJUSTIN SULLIVAN / GE...

KE nałożyła ogromną karę na Google. Donald Trump grozi cłami

Komisja Europejska nałożyła na Google grzywnę w wysokości 2,95 mld euro za naruszenie unijnych przepisów antymonopolowych. To otwiera możliwość pozwów wobec Google firm, które zostały poszkodowane. Donald Trump grozi nałożeniem ceł odwetowych.

Co się wydarzyło?

Google będzie musiał zapłacić 2,95 mld euro kary za naruszenie unijnych przepisów antymonopolowych. Decyzję w tej sprawie wydała Komisja Europejska w piątek 5 września. W ocenie KE amerykański big tech dopuścił się naruszenia zasad konkurencji poprzez faworyzowanie swoich własnych narzędzi do sprzedaży i zarządzania wyświetlaniem reklam w internecie kosztem narzędzi konkurencji.

Decyzja otwiera drogę do składania pozwów w sądach krajowych przez firmy działające na rynku UE, które ucierpiały w wyniku nieuczciwych praktyk Google.

O co chodzi? Google jest firmą, której przychody pochodzą głównie z reklamy. Firma oferuje reklamodawcom narzędzia do zarządzania i publikowania reklam. Ale nie jest jedyna. Istnieje wiele podmiotów w branży adtech, które oferują te same usługi:

  • dostarczają serwery reklamowe dla wydawców, które pozwalają na zarządzanie przestrzenią reklamową na ich stronach internetowych i w aplikacjach,
  • dostarczają narzędzia do zakupu reklam w sieci wykorzystywane przez reklamodawców do zarządzania zautomatyzowanymi kampaniami reklamowymi,
  • dostarczają tzw. giełdy reklamowe, które służą do kupna i sprzedaży reklam displayowych po najlepszych cenach.

Komisja Europejska ustaliła, że Google ma dominującą pozycję na rynku serwerów reklamowych dla wydawców (dzięki swojej usłudze „DFP”) oraz rynku narzędzi do zautomatyzowanego zakupu reklam w sieci (dzięki swoim usługom „Google Ads” i „DV360”) i nadużywało tej pozycji, co stanowi naruszenie art. 102 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

Nadużycie polegało na tym, że Google faworyzowało własne usługi poprzez różnego rodzaju rozwiązania technologiczne na platformie, które pozwalały na „podglądanie” cen konkurencji i umożliwiały usługom Google składanie najlepszych ofert na giełdzie reklamowej AdX.

Komisja stwierdziła, że działania te miały na celu zapewnienie AdX przewagi konkurencyjnej, co wzmocniło centralną rolę giełdy Google w łańcuchu dostaw technologii reklamowej, a tym samym zdolność Google do pobierania wysokich opłat za swoje usługi.

Komisja Europejska wezwała firmę do zaprzestania naruszeń oraz wdrożenia środków mających na celu wyeliminowanie konfliktów interesów w całym łańcuchu dostaw technologii reklamowej. Google ma 60 dni na poinformowanie Komisji o tym, w jaki sposób zamierza to zrobić.

„Dyskryminacyjne działania”

Nałożenie kary na Google w piątek 5 września skomentował prezydent USA Donald Trump. Trump stwierdził, że to „działanie dyskryminacyjne” i kara jest „niesprawiedliwa”.

„Europa uderzyła dziś w kolejną wspaniałą amerykańską firmę, Google, karą w wysokości 3,5 mld dolarów, w efekcie zabierając pieniądze, które w przeciwnym wypadku zostałyby przeznaczone na inwestycje i amerykańskie miejsca pracy (…). To bardzo niesprawiedliwe (…) moja administracja nie pozwoli na tego rodzaju dyskryminacyjne działania (…) Nie możemy pozwolić, by coś takiego spotykało genialną i bezprecedensową amerykańską wynalazczość” – napisał Trump na platformie Truth Social.

We wpisie amerykański prezydent przywołał także niedawną karę nałożoną na firmę Apple i stwierdził, że firma powinna dostać zwrot tych pieniędzy.

Trump zagroził też podjęciem działań na mocy art. 301 z Aktu o Handlu z 1974 roku, który daje amerykańskiemu przedstawicielowi ds. handlu (USTR) prawo do badania praktyk handlowych innych krajów i podejmowania działań, jeśli uzna je za nieuczciwe, dyskryminujące lub stanowiące barierę w dostępie do rynku USA.

Jeśli dochodzenie potwierdzi naruszenia, USA mogą nakładać sankcje handlowe – np. cła odwetowe, zawieszać koncesje handlowe czy ograniczać dostęp do rynku amerykańskiego.

Jaki jest kontekst?

Decyzja Komisji Europejskiej o nałożeniu kary na Google to finał postępowania, które toczyło się od 2021 roku. Komisja Europejska na mocy traktatów UE jest instytucją, która stoi na straży jednolitego rynku UE i pilnuje przestrzegania zasad równej konkurencji. Przepisy antymonopolowe to jedne z najstarszych przepisów prawa UE, w ostatnich latach uzupełniane o kolejne regulacje dotyczące rynków cyfrowych.

Europejskie regulacje rynku cyfrowego, takie jak np. akt o rynkach cyfrowych (Digital Markets Act, DMA, wszedł w życie w 2022 roku), akt o usługach cyfrowych (Digital Services Act, DSA, 2024), czy akt w sprawie danych (Data Act, DA, 2024) to regulacje, które nakładają szereg obowiązków na duże platformy cyfrowe tym samym uderzając w interesy gigantów cyfrowych.

Kładą one nacisk na sprawiedliwy dostęp do rynku i prawa użytkowników, przy jednoczesnym zapewnieniu ochrony danych osobowych. Tym samym ograniczają big techom możliwość wykorzystywania dominującej pozycji na rynku.

Regulacje te są od lat krytykowane przez administrację Donalda Trumpa, która szczególnie sprzyja interesom amerykańskich gigantów technologicznych. Kością niezgody w relacjach UE-USA jest też planowany w UE podatek cyfrowy. Komisja Europejska przedstawiła wniosek w tej sprawie w 2018 roku. Podatek cyfrowy miał być jednym z nowych zasobów własnych Unii Europejskiej, czyli źródeł środków do budżetu UE. Jednak ze względu na napięcie w relacjach z USA i ryzyko ogromnych ceł, którymi UE groził prezydent Trump w ostatnich miesiącach, w przedstawionym w lipcu wniosku ws. nowego wieloletniego budżetu UE, wśród nowych zasobów własnych nie znalazł się podatek cyfrowy.

Komisja Europejska tłumaczy to tym, że wprowadzenie minimalnego opodatkowania międzynarodowych korporacji w miejscu prowadzenia przez nie działalności to część reformy podatkowej proponowanej przez OECD, a prace nad nią wciąż trwają.

Samodzielnego wprowadzenia podatku cyfrowego w Polsce, zgodnie z ramami reformy podatkowej OECD, chce Ministerstwo Cyfryzacji zarządzane przez Krzysztofa Gawkowskiego z Lewicy. Ministerstwo proponuje stawkę podatkową 3 proc. przychodów, uiszczaną przez firmy o globalnych przychodach powyżej 750 mln euro. Prace nad rozwiązaniem trwają.

Przeczytaj także: