Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
PKW wstrzymuje posiedzenia, co odkłada rozliczenie sprawozdań partii politycznych za wyborczy 2023 rok. W Komisji trwa spór co do uznania izby SN, która jest kluczowa dla rozwiązania sprawy dotacji PiS
Państwowa Komisja Wyborcza miała zająć się w październiku sprawodzdaniem finansowym PiS. Wcześniej, w sierpniu, PKW odrzuciła sprawozdanie finansowe komitetu PiS z wyborów parlamentarnych w 2023 roku.
PKW zakwestionowała 3,6 mln środków użytych w kampanii wyborczej PiS. Partia w wyniku takiej decyzji powinna zwrócić te środki. Według analizy Piotra Pacewicza, pełny koszt dla PiS to szesnastokrotność zakwestionowanych wydatków (jednorazowy zwrot zakwestionowanych środków do skarbu państwa + pomniejszenie dotacji o trzykrotność zakwestionowanej kwoty + pomniejszenie corocznej subwencji partyjnej (cztery razy) o trzykrotność zakwestionowanych środków, 1+3+(3x4)=16). To oznaczałoby stratę aż 57,6 mln zł. Ogromna kwota dla partii politycznej.
Ale orzeczenie PKW nie było ostateczne. Od decyzji PKW Prawu i Sprawiedliwości przysługuje odwołanie do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. I o uznanie decyzji SN trwa w PKW spór. W Izbie tej bowiem zasiadają neosędziowie, nieuznawani przez europejskie trybunały
Dokładnie w tej sprawie – uznawania decyzji SN w sprawie dotacji dla PiS – głosowano na posiedzeniu PKW 23 września. Jak podał jeden z jej członków, Ryszard Kalisz, wynik głosowania to cztery do czterech. Zdaniem Kalisza, wobec klinczu w PKW jej przewodniczący Sylwester Marciniak uznał, że nie będzie zwoływał kolejnych posiedzeń. Jedno z nich miało się odbyć wczoraj, 4 października.
„W praktyce, w przypadku PiS-u chociażby, oznacza to tyle, że PiS będzie otrzymywał subwencję i dotacje w pełnej wysokości do czasu, aż Sąd Najwyższy nie orzeknie w tej sprawie” — powiedział członek PKW Ryszard Kalisz w TVN24.