Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Kiedy we wrześniu agencja ratingowa Moody obniżyła rating Polski, minister finansów Andrzej Domański uspokajał: dwie pozostałe agencje oceniają tak Polskę od 2018 roku. Sytuacja robi się poważniejsza, bowiem S&P oceniła perspektywę ratingu na „negatywną”. To pierwsze takie cięcie od dekady — a i wtedy powoływano się m.in. na zamieszanie wokół TK.
Agencja S&P Global Ratings w piątkowy wieczór, 6 listopada, ogłosiła decyzję w sprawie oceny wiarygodności kredytowej Polski. S&P potwierdziła dotychczasowy rating w walucie obcej na poziomie „A-”, ale obniżyła perspektywę ze stabilnej na negatywną. Obniżyła też rating w walucie krajowej, zrównując go z poziomem ratingu w walucie obcej.
Rating to ocena wiarygodności kredytowej będącej miarą ryzyka związanego z inwestycją w papiery dłużne emitenta. Rating nadawany jest przez agencję ratingową na podstawie oceny ryzyka ekonomicznego, politycznego i społecznego. Głównymi agencjami ratingowymi są Fitch, S&P i Moody's.
Po wrześniowej decyzji agencji Moody's, o które pisaliśmy na łamach OKO.press, wszystkie trzy największe agencje ratingowe oceniają Polskę na tym samym poziomie, bo A3 w skali Moody's odpowiada A- u S&P i Fitcha. Fitch, która potwierdziła swoją ocenę 21 sierpnia, utrzymuje jednak negatywną perspektywę. Teraz dołączyła do niej również S&P.
Minister finansów Andrzej Domański decyzję agencji ratingowej skomentował na X krótko i dość wybiórczo. Zacytował jedynie jeden krótki fragment z obszernego fragmentu raportu: „Rząd premiera Donalda Tuska napotyka ograniczenia w realizacji swoich planów legislacyjnych i konsolidacji finansów publicznych ze względu na weta prezydenta Karola Nawrockiego, politycznie związanego z opozycyjnym Prawem i Sprawiedliwością (PiS)”.
Agencja S&P wskazuje oczywiście na polityczne problemy i mocne podziały w Polsce oraz zbliżające się (na jesień przyszłego roku) wybory parlamentarne. Polityka i krajobraz po przyszłorocznych wyborach jest istotnym elementem oceny S&P – ale nie jedynym.
Agencja swoją decyzję uzasadnia głównie słabą sytuacją fiskalną państwa i rosnącemu zadłużeniu. Agencja prognozuje, że dług netto przekroczy 70 proc. PKB do 2029, co oznacza wzrost o ponad 20 pkt procentowych w ciągu pięciu lat (w 2025 to 53 proc.) i stanowi jedno z największych pogorszeń sytuacji fiskalnych na świecie — czytamy w raporcie.
S&P wskazuje jednak, że deficyt budżetowy podyktowany jest m.in. wysokimi wydatkami na obronność. I dostrzega, że sytuacja Polski może się poprawić, bowiem na lata 2027-2029 przypada szczyt inwestycji finansowanych przez UE, a realny wzrost PKB wyniesie ok. 3 procent.
W piątek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański poinformował, że deficyt sektora finansów publicznych w tym roku dzięki lepszym wpływom z podatków będzie trochę niższy, niż pierwotnie planowano, i wyniesie ok. 6,7 proc. PKB wobec 7,1 proc. PKB zakładanych wcześniej.
„Napięty, ale odpowiedzialny” – mówi o planie budżetu premier Donald Tusk. Pierwsze trzecie czytanie projektu ustawy budżetowej na 2027 ma odbyć się 4 grudnia, potem trafi do Senatu i na biurko prezydenta.
Przeczytaj także: