0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

19:12 22-06-2024

Prawa autorskie: Fot. Materiały prasowe Prawa i SprawiedliwościFot. Materiały praso...

Konwencja PiS: Kaczyński zapowiada referendum w sprawie paktu migracyjnego

To Niemcy nie chcieli w Polsce CPK, rząd PiS budował potężną polską armię, a aktywiści na granicy polsko-białoruskiej to sojusznicy Putina i Łukaszenki. W Pułtusku odbyła się przedwakacyjna konwencja Prawa i Sprawiedliwości

Prezes PiS zwołał partyjne spotkanie, aby podsumować ostatnie miesiące kampanii wyborczych i zarysować plany na przyszłość dla swojej formacji.

Rząd Tuska na usługach Niemiec

Kaczyński wrócił do swojej ulubionej tezy, że rząd Tuska jest na usługach Niemiec. Np. w kwestiach gospodarczych.

"To jest realizacja agendy niemieckiej, bo to Niemcy nie chcieli CPK, bo to uderzy w ich przemysł lotniczy, są przeciwni elektrowniom atomowym, nie chcieli portów nowoczesnych. To jest rząd zewnętrzny, który władzę w gruncie rzeczy dostał od Niemców. Pamiętacie państwo to serdeczne przemówienie Ursuli von den Leyen? O serdecznym przyjacielu, który ma wrócić jako premier? Gdyby nie to, z całą pewnością by nie rządzili”.

Kaczyński oskarżał także Niemców o przerzucanie migrantów przez polską granicę. Zdaniem prezesa PiS zamiast “ostrej reakcji dyplomatycznej” rząd Donalda Tuska “popiskiwał”.

“Niemce silne, a my małe Polaczki – to jest ten typ mentalności, tacy ludzie nie mogą rządzić Polską” – mówił.

Polacy “programowani” do służenia innym

Kwestia “antypolskiej” mentalności powracała również, gdy prezes PiS zżymał się na politykę edukacyjną rządu – ma prowadzić do tego „by ze szkół wychodzili ludzie nie najlepiej przygotowani, tacy, którzy mają wykonywać prostsze prace dla innych, niż tworzyć siłę i postęp dla polskiej gospodarki”.

„Za naszych czasów organizacje o charakterze patriotycznym, religijnym, inteligenckim, jak to się kiedyś mówiło „judymowskim”, dostawały wsparcie. Teraz wraca czas wsparcia dla lewicowców i skrajnych lewicowców. To godzi w naszą przyszłość, naszą tożsamość”.

Kaczyński stwierdził, że wprawdzie nie ma jeszcze okupacji w Polsce, ale tak właśnie było w czasach okupacji: “Polak miał być niemądry, wulgarny, zainteresowany tym, co nie tworzy żadnych wartości”.

Warto przypomnieć, że te oskarżenia i podejrzenia od lat pojawiają się we wszystkich wystąpieniach prezesa PiS.

PiS miał (ma) plan na zapewnienie Polsce bezpieczeństwa

“Nasz rząd podjął lata temu decyzję, by Polska uzyskała taką siłę militarną, która pozwoli się nam samodzielnie bronić. I nie zrobiliśmy tego na zasadzie, że po prostu grupa cywilów coś sobie wymyśliła. Zapytaliśmy sztab generalny o to, co jest potrzebne. Uzyskaliśmy dwa warianty. Wybraliśmy ten, który zakłada mniej żołnierzy, ale za to więcej uzbrojenia. Czyli taki, który w razie wojny spowoduje mniejsze straty wśród żołnierzy”.

Zdaniem Kaczyńskiego ten plan powinien być realizowany przez obecną władzę przez zwiększenie liczebności armii do co najmniej 300 tys. żołnierzy i zakup „potężnego” zasobu uzbrojenia.

“Sprawa HIMARS-ów i wyrzutni koreańskich mogących strzelać celnie na odległość 300 kilometrów – nie jest załatwiona. Sprawa dwóch dodatkowych eskadr lotnictwa w tym nazywanej w lotniczym żargonie “eskadry przewagi powietrznej” czyli F-15 – nie jest załatwiona. Sprawa śmigłowców bojowych, najlepszych na świecie Apaczy, miało być ich kupionych 96, po 16 dla każdej dywizji – nie została załatwiona. Sprawa produkcji w Polsce czołgów K2 – nie została załatwiona" – wyliczał prezes PiS.

Kaczyński podkreślił, że obecny rynek broni to rynek producenta, bo wiele krajów chce się zbroić. “My wypadamy z różnych kolejek [na zakup broni – przyp. red.], to bardzo niedobrze”.

Przeczytaj także:

Na granicy za mało mundurowych, a aktywiści to sojusznicy Putina

Kaczyński krytykował też politykę obecnego rządu w sprawie granicy z Białorusią.

“Przerzucono tam [za czasów PiS] 16 tys. żołnierzy i wiele innych sił, w tym sił policyjnych. One odegrały wielką rolę w szturmie na Kuźnicę Białostocką. W tej chwili przy granicy jest 6 tys. żołnierzy i te inne siły też nie zostały w żaden poważny sposób wzmocnione. Dziś granica jest osłabiona, mur sam się nie obroni. Tu są potrzebni żołnierze, funkcjonariusze Straży Granicznej, ale też i policjanci, z ich wyposażeniem, z ich hełmami, tarczami, kamizelkami ochronnymi i tym wszystkim, czym dysponują, żeby zwalczać, nie używając broni ostrej tych atakujących”.

Zdaniem Kaczyńskiego zatrzymani przez żandarmerię wojskową żołnierze, mieli jednak prawo użyć broni. „Za naszych rządów była jasna zasada murem za polskim mundurem. A dziś obowiązuje raczej zasada aktem oskarżenia na polski mundur”.

Przypomnijmy, że ujawnione niedawno przez „Wyborczą” szczegóły akcji na granicy, po której kilku żołnierzem postawiono zarzuty przekroczenia uprawnień, wskazywały na to, że strzelali oni nie w sytuacji zagrożenia, a w dodatku strzelali w kierunku polskich żołnierzy, narażając ich życie. „Kule świstały koło uszu. Widzieliśmy, co 25 marca zarejestrowała kamera z zapory”.

Prezes PiS zaatakował także aktywistów organizacji humanitarnych.

„Mimo że stworzono strefę ochronną cieniutką, tylko 200 metrów, w niektórych miejscach 2 kilometry, to są tam wpuszczani tzw. aktywiści, ci, którzy pomagają, by granicę nielegalnie przekraczać. I to jest horrendum, bo ludzie, którzy są w istocie sojusznikami Putina i Łukaszenki, mają przepustki”.

Będzie referendum o pakcie migracyjnym

W jednym Jarosław Kaczyński zgodził się jednak z Donaldem Tuskiem.

„Sam Tusk mówił, kim ci imigranci są. To nie są żadne ofiary, to są młodzi mężczyźni, w wielu wypadkach przeszkoleni i jak on to sam określił, bardzo agresywni. Czy Polska potrzebuje takich ludzi?” – pytał salę. „ Nie!” – padła chóralna odpowiedź działaczy PiS. „No dokładnie, a są wpuszczani. A kto jest za to odpowiedzialny?” – pytał prezes. „Tusk!” – odpowiadała publiczność.

Prezes PiS zapowiedział, że po wakacjach PiS rozpocznie zbiórkę podpisów pod zorganizowaniem referendum : „Od września będziemy zbierali podpisy pod nowym referendum, którego przedmiotem będzie żądanie wypowiedzenia paktu migracyjnego. To będzie narodowe zadanie, możliwe do spełnienia już dzisiaj”.

„Jak ktoś myśli, że jesteśmy mięczakami, którzy będą się cofać, to mówię: Ne cofniemy się i zwyciężymy” – podsumował Kaczyński.

PiS ma „nadmiar” kandydatów na prezydenta

Jarosław Kaczyński wspomniał także o przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Jak zapewniał, Prawo i Sprawiedliwość ma „nadmiar kandydatów”, ale są to wyłącznie osoby należące do partii.

„Musimy znaleźć kogoś, kto będzie bardzo dobrze przyjęty przez społeczeństwo, a w przeszłości nie ma niczego, co można zaatakować, nawet niesprawiedliwie”.

Taka strategia wydaje się wykluczać poparcie PiS-u dla kandydatury Mateusza Morawieckiego.