Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W Sejmie trwa pierwsze czytanie ustawy o użyciu broni na granicy. Przedstawiając rządowy projekt, szef MON zapowiadał: “To będzie wybór zero-jedynkowy. Albo głosujesz za tą ustawą i jesteś za większym bezpieczeństwem państwa polskiego i jego obywateli, albo jesteś przeciwko temu”.
Rządowy projekt przewiduje m.in. zmiany dotyczące użycia broni przez funkcjonariuszy i żołnierzy służących na granicy oraz zapewnienie im kompleksowej pomocy prawnej w razie podejrzenia przekroczenia uprawnień. Polska ma się stać także terytorium wielkiej operacji wojskowej.
“Dzisiaj sytuacja na granicy to nie jest próba przekroczenia granicy przez migranta w celu uzyskania azylu. Dzisiaj mamy do czynienia z hordami bandytów, którzy atakują polską granicę i próbują zaatakować lub atakują polskich żołnierzy i funkcjonariuszy. Są do tego przygotowywani i szkoleni. Jest to najwyższy poziom wojny hybrydowej skierowany przeciw Rzeczpospolitej” – mówił w Sejmie szef MON.
Władysław Kosiniak-Kamysz, opisując obecną sytuację na granicy, powoływał się na statystyki dotyczące strzałów ostrzegawczych oddanych przez żołnierzy.
“Jeśli chodzi o poziom zagrożenia, o poziom agresji, który jest skierowany wobec naszych żołnierzy, najlepiej to oddaje liczba strzałów ostrzegawczych. Bo żołnierze używają broni na granicy. Używają jej w celu odstraszenia, w celu zaalarmowania, w celu powiedzenia w ten sposób i pokazania: “Nie przekraczaj tej granicy”" – mówił szef MON.
Według przytoczonych przez Kosiniaka-Kamysza danych, w 2021 roku żołnierze na granicy oddali 886 strzałów alarmowych. W kolejnych dwóch latach liczba ta malała: w 2022 roku było to 468 strzałów, w ubiegłym roku – 320. Jak podaje szef MON tylko do 25 czerwca 2024 roku żołnierze i funkcjonariusze oddali na granicy 1390 strzałów ostrzegawczych.
Według danych podanych przez szefa MON, rośnie także liczba prób nielegalnego przekroczenia granicy:
“Jeżeli ta dynamika się utrzyma to będzie to najwięcej prób przekroczenia polskiej granicy w całej naszej historii” – mówił Kosiniak-Kamysz.
Zmiany, które wprowadzi proponowana przez rząd ustawa, będzie dotyczyła zasad posługiwania się bronią palną.
“To nie jest licencja na zabijanie, jak niektórzy chcieli to sformułować. To jest danie pewnej pewności i możliwości żołnierzom, że jeżeli ich życie i zdrowie w połączeniu z atakiem na granicę, w połączeniu z innymi przesłankami, będzie zagrożone, to nie mają się obawiać użycia broni. Bo państwo będzie za nimi stało”
Szef MON zapowiedział także wsparcie prawne dla funkcjonariuszy i żołnierzy: “Dajemy pełną ochronę prawną dla tych funkcjonariuszy, którzy będą używać broni – obrońca z urzędu, ochrona prawna, możliwość zadawania przez funkcjonariuszy pytań prawnych związanych z użyciem broni".
Zniesione mają być także przepisy o obcinaniu uposażenia żołnierzom, którzy przekroczą uprawnienia w związku z użyciem broni. Szef MON zapowiada także wzmocnienie zapory na granicy: “25 sekund zajmuje rozchylenie przęseł tego płotu. Używane są już takie podnośniki, które robią to w sposób automatyczny. Ja głosowałem “za” zaporą, ale ona jest w wielu miejscach nieskuteczna i trzeba ją naprawić”.
Jak przekonywał Kosiniak-Kamysz, nowa ustawa ma wypełnić lukę wynikającą z polskiej Konstytucji.
“Konstytucja projektowana w latach 90-tych nie przewidywała czegoś takiego jak wojna hybrydowa. Konstytucja przewiduje czas wojny i czas pokoju. Nie był rozważany czas pomiędzy tymi zdarzeniami. A dzisiaj w takim czasie żyjemy. Dlatego pierwszym punktem tej ustawy jest wprowadzenie operacji wojskowej na terytorium Rzeczpospolitej na wzór polskich kontyngentów wojskowych w operacjach, które działają poza granicami państwa polskiego. Bo to jest odpowiedź na wojnę hybrydową”.
Chodzi nie tylko o zmiany w użyciu broni palnej przez żołnierzy i funkcjonariuszy, ale także dozbrajanie i przerzucanie odpowiednich jednostek na granicę. Możliwość użycia armatek wodnych – do tej pory zarezerwowana tylko dla policji – zyska także wojsko. Większe uprawnienia otrzymają także służby odpowiadające za cyberbezpieczeństwo Polski.
“To, z czym się mierzy ministerstwo cyfryzacji, służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo przestrzeni cyfrowej, również pokazują statystyki. 80 tysięcy ataków w ubiegłym roku w przestrzeni cyfrowej na kluczowe miejsca dla Polski. Przewidywane około 160 tysięcy ataków w tym roku. Nigdy w historii nie było takich ataków na polską cyberprzestrzeń” – mówił Kosiniak-Kamysz.
To, jak w praktyce miałby działać nowy twór prawny, czyli „operacja wojskowa w czasie pokoju”, analizował Michał Piedziuk:
Przeczytaj także:
Wicepremier poinformował o rozmowach toczących się z przedstawicielami państw NATO i Unii Europejskiej. Rząd chce sprowadzić na granicę z Białorusią pograniczników i policjantów zza granicy.
“Potrzebne jest wsparcie naszych sojuszników. My chronimy nie tylko granicę Rzeczypospolitej. My chronimy wschodnią granicę NATO i UE. I potrzebujemy wsparcia i obecności straży granicznej czy policji od naszych sojuszników” – mówił.
Dziś posłowie zdecydują o przesłaniu rządowego projektu do prac w komisjach.
“Tu będzie wybór zero-jedynkowy. Albo głosujesz za tą ustawą i jesteś za większym bezpieczeństwem państwa polskiego i jego obywateli. Albo jesteś przeciwko tym. Tu nie ma szarości, tu jest jednoznaczność”
- podsumował Kosiniak-Kamysz.