0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:54 06-02-2025

Prawa autorskie: Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.plFot. Robert Kowalews...

Kredyt 0 procent. Andrzej Duda nie wyklucza podopisu, jeśli dostanie ustawę

Prezydent uważa, że należy pomagać młodym rodzinom w zakupie mieszkania. Ale obawia się „wrzutek” w ustawie i niekorzystnych zapisów, które miałyby zaszkodzić rodzinie

Co się wydarzyło

„Musiałbym zobaczyć w szczegółach tę ustawę. Na pewno nie byłbym przeciwko niej” – powiedział 5 lutego prezydent Andrzej Duda podczas wywiadu w Kanale Zero.

Prezydent zaznacza, że musiałby sprawdzić, czy ustawa nie zawiera zapisów, "które mogłyby zaszkodzić polskim rodzinom. Andrzej Duda uważa, że „trzeba wspierać młodych ludzi, bo mieszkanie jest fundamentalną wartością i jest szczególnie ważne dla młodych rodzin”. I uzupełniał:

„Jeśli byłaby to promocja kredytowa dla młodych rodzin, to (...) dlaczego tym młodym nie dać tej możliwości?”

Prezydent zwrócił też uwagę na problem inwestycyjnego skupu mieszkań, które następnie pozostają niezamieszkane. I przekonywał, że należy zrobić coś, by inwestorzy „zaczęli tymi mieszkaniami prowadzić jakąś racjonalną gospodarkę, co robić, by było więcej dostępnych mieszkań dla młodych ludzi”.

Jaki jest kontekst

Kredyt 0 procent był obietnicą wyborczą Koalicji Obywatelskiej. Został ogłoszony przez Donalda Tuska już niemal dwa lata temu, 27 lutego 2023 roku na konwencji wyborczej w Pabianicach. Miał być realizacją hasła „mieszkanie prawem, nie towarem”. „Bank nie będzie zarabiał na odsetkach, na waszych chudych portfelach” – mówił wówczs do sympatyków Koalicji Obywatelskiej Tusk.

W kwietniu rząd przedstawił ustawę ustawę z realizacją tego pomysłu. Wzrostowi cen mieszkań mają teoretycznie zapobiegać wpisane w ustawę limity zarobków. Dla gospodarstwa jednoosobowego to 7 tys. zł netto, dla dwuosobowego – 13 tys., trzyosobowego – 16 tys., czteroosobowego – 19,5 tys., pięcioosobowego – 23 ty. Osoby przekraczające te dochody będą mogły się jednak nadal ubiegać o kredyt, ale z pomniejszoną dopłatą.

Dopłaty do kredytów różniłyby się w zależności od tego, ile dzieci wchodzi do gospodarstwa. Przy trójce kredyt jest zero procentowy. Dla osób bezdzietnych wynosi 1,5 proc. Wielkość gospodarstwa będzie też warunkowała, do jakiej wysokości kapitału doliczana będzie dopłata. I tak pięcioosobowa rodzina będzie mogła uzyskać dopłaty do kapitału w wysokości 600 tysięcy złotych, pojedyncza osoba – do 200 tysięcy (resztę kredytu spłacają bez dopłaty). Program kosztowałby budżet państwa 21 miliardów złotych.

Teoretycznie mógłby wystartować od przyszłego roku. W projekcie budżetu na rok 2025 przewidziano 4,2 mld zł na mieszkalnictwo. Większość pieniędzy ma zasilić rozwój budownictwa społecznego. Wciąż nie wiadomo jednak, czy wśród wydatków znajdą się pieniądze na kredyt 0 proc. Projektowi przeciwne są bowiem Lewica i Polska 2050.

„Projekt dopłaty do rat kredytu i zakupu nieruchomości nie jest skierowany na poprawę dostępności mieszkań, ale na zwiększenie marży deweloperów i na poprawę kondycji banków” – mówił we wrześniu 2024 roku wiceminister rozwoju Tomasz Lewandowski z Nowej Lewicy w wywiadzie dla OKO.press.

Obie formacje przekonują, że program podbije ceny mieszkań i trzeba szukać innych rozwiązań, jak budowanie mieszkań komunalnych i na tani wynajem przez samorządy.

Przeczytaj inne teksty na ten temat w OKO.press

Przeczytaj także: