0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

17:00 21-10-2024

Prawa autorskie: Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Slawomir Kamins...

Krzysztof Brejza przed Komisją ds Pegasusa

Krzysztof Brejza złożył dziś zeznania przed Komisją ds Pegasusa. Polityk był szefem sztabu wyborczego KO, gdy poddawano go inwigilacji. „Służby przeprowadziły wybory parlamentarne w 2019 r. w Polsce” – mówił w Sejmie.

Co się wydarzyło?

Krzysztof Brejza był w 2019 roku nielegalnie inwigilowany za pomocą oprogramowania Pegasus. W tym okresie pełnił funkcję szefa sztabu wyborczego Koalicji Obywatelskiej. Jak wynika z danych udostępnionych przez działającą przy Uniwersytecie w Toronto grupę Citizen Lab, do telefonu Brejzy włamywano się 33 razy w okresie od 26 kwietnia 2019 r. do 23 października 2019 r. Pozyskane w ten sposób materiały zostały przekazane TVP, która publikowała zmanipulowane i nielegalnie pozyskane treści. Pierwsza z tych publikacji pojawiła się pod koniec sierpnia 2019 roku.

Poseł PO zeznał, że to właśnie wtedy zorientował się, że jest inwigilowany.

„Pegasus był używany w okresie wyborczym do wpływania na wyniki wyborcze” – zeznawał polityk. „Ostatni strzał odbył się kilka dni po wyborach. Pierwszy strzał był 26 kwietnia, a wybory były 26 maja. To była czysta kampania wyborcza do PE, a potem kontynuowanie w kampanii do parlamentu, gdy szefowałem kampanii KO do Sejmu (...) Służby przeprowadziły wybory parlamentarne w 2019 r. w Polsce” – mówił Krzysztof Brejza w Sejmie.

Polityk opowiadał także, że w czasie kampanii dostawał linki z raportami i analizami z fałszywymi danymi. Telefon wyświetlał te materiały jako pochodzące od współpracowników sztabu, choć osoby te nie wysyłały ich, ani nie miały na ten temat wiedzy.

Krzysztof Brejza twierdzi, że powodem inwigilowania go był nie tylko fakt jego zaangażowania w kampanię.

„Byłem osobą, która ujawniała w tym okresie szereg afer władzy PiS, chociażby z głośną aferą lewych nagród w rządzi PiS, które doprowadziły w ciągu miesiąca o 10, 12 punktów procentowych tego ugrupowania” – mówił. „Drugim wektorem była osobista niechęć do mnie ze strony Jarosława Kaczyńskiego, ponieważ z jednej strony podważałem, ujawniałem, jego rzekomy antykomunizm. Z drugiej strony ujawniałem jak jego środowisko, jego decyzjami wzbogaciło się na majątku narodowym – mówił dalej europoseł KO”.

„Pierwsza agentka operacyjna prowadziła postępowanie w mojej sprawie chyba przez dwa miesiące i po przejrzeniu mojego telefonu odmówiła udostępniania materiałów, uznając, że nie popełniłem żadnego czynu zabronionego. Została ona wymieniona na bardziej posłuszną agentkę, która materiał udostępniła i kontynuowała nielegalne działania Pegasusem przez kolejne pięć miesięcy – okres kampanii wyborczej. W nagrodę ta pani została zastępcą naczelnika w delegaturze bydgoskiego CBA” – zeznawał Krzysztof Brejza.

W styczniu 2022 roku po wybuchu afery Pegasusa dwójka pracowników CBA, którzy pracowali nad sprawą, Jarosław Szmyt i Zuzanna Mrozowska, dostali posady w PKN Orlen.

„Szmyt został szefem biura analiz i fuzji, za bardzo dobrą gratyfikację finansową (...) Po kilku miesiącach pani Zuzanna Mrozowska przeszła też do Orlenu i została w tej samej jednostce jego zastępczynią. Widzę ścisły związek, korelację w postaci nagradzania ludzi, którzy uczestniczyli w tej brudnej prowokacji, etatami w PKN Orlen" – mówił polityk.

Z relacji polityka wynika, że awansowani byli także prokuratorzy, którzy pracowali nad sprawą.

Jaki jest kontekst?

Oficjalnym powodem zastosowania wobec Krzysztof Brejzy kontroli operacyjnej w 2019 roku było śledztwo dotyczące wyłudzeń w Urzędzie Miasta w Inowrocławiu, gdzie prezydentem był ojciec polityka, Ryszard Brejza. Oskarżonych w sprawie jest 16 osób w tym urzędniczka, która zaczęła w zeznaniach ze sprawą łączyć Krzysztofa Brejzę. Kobieta w późniejszym czasie wycofała się z większości twierdzeń na temat udziału rodziny Brejzów w aferze, ale na podstawie składanych przez nią na początku wyjaśnień CBA wystosowało wniosek o kontrolę.

Pozyskane w ten sposób materiały zostały przekazane TVP, która na ich podstawie zaczęła publikować materiały oskarżające Brejzę o zorganizowanie grupy hejterskiej w inowrocławskim urzędzie. TVP pod koniec 2023 roku przegrała proces z Krzysztofą Brejzę. Wyrok jest już prawomocny. Telewizja musiała przeprosić polityka za to, że przypisano mu „wypowiedzi niepochodzące od niego, lecz do niego kierowane (zamieniono nadawców z adresatem wiadomości)” oraz za to, że „skompilowano różne wypowiedzi Krzysztofa Brejzy kierowane do różnych osób i przedstawiono to jako jedną spójną wypowiedź kierowaną w jednym czasie do rzekomej jednej grupy osób”.

W styczniu 2024 roku za zniesławienie Krzysztofa Brejzy został w pierwszej instancji skazany także Samuel Pereira.

Pełna nazwa Komisji ds Pegasusa to „Komisja Śledcza do zbadania legalności, prawidłowości oraz celowości czynności operacyjno-rozpoznawczych podejmowanych m.in. z wykorzystaniem oprogramowania Pegasus przez członków Rady Ministrów, służby specjalne, Policję, organy kontroli skarbowej oraz celno-skarbowej, organy powołane do ścigania przestępstw i prokuraturę w okresie od dnia 16 listopada 2015 r. do dnia 20 listopada 2023 r.”.

Komisja działa od stycznia 2024 roku. Jej przewodniczącą jest Magdalena Sroka z klubu Trzecia Droga-PSL. W prezydium zasiadają także politycy Polski 2050, KO, Konfederacji i Lewicy.

Do tej pory Komisja przesłuchała między innymi urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości i NIK, Krzysztof Kwiatkowskiego, Michała Wosia, Jarosława Kaczyńskiego, Dorotę Brejzę. Pomimo wystosowania wezwań do stawiennictwa nie udało się jeszcze przesłuchać Zbigniewa Ziobry, byłego szefa ABW Piotra Pogonowskiego i byłego szefa CBA Ernesta Bejdy. W stosunku do Pogonowskiego i Bejdy Komisja wystąpiła z wnioskiem do Sądu Okręgowego o doprowadzenie. Zbigniew Ziobro stoi na stanowisku, że na przesłuchanie nie pozwala mu stan zdrowia. Dzień po tym, jak nie stawił się na posiedzenie Komisji, składał jednak zeznania w prokuraturze w prywatnej sprawie.

Zarówno Ziobro, Pogonowski, jak i Bejda powołują się także na wyrok Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej, w którym stwierdzono, że Komisja ds Pegasusa jest niezgodna z Konstytucją. TK w obecnej formie jest jednak bojkotowany przez większość rządzącą, a jego orzeczenia nie są publikowane.

Teksty OKO.press o aferze Pegasusa

Przeczytaj także: