Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Kuria Metropolitarna w Przemyślu, do ktorej należy ksiądz Grzegorz wydała oświadczenie. Nienawistne i hejterskie maile, które ksiądz wysyłał do doktor Gizeli Jagielskiej oraz szpitala w Oleśnicy nazywa jego „prywatną sprawą”. Ale postępowanie policji i prokuratury, która duchownego zatrzymała, uznaje już za „walkę z Kościołem katolickim”.
Prokuratura zakończyła postępowanie w sprawie nienawistnych wiadomości mailowych, jakie otrzymywała dr Gizela Jagielska oraz szpital w Oleśnicy, w którym pracowała lekarka – informuje wrocławska „Gazeta Wyborcza”. Do sądu trafiły akty oskarżenia wobec trzech osób. Jedną z nich jest ksiądz Grzegorz, duchowny z Podkarpacia.
Jak podaje Marcin Rybak, cała trójka miała wysyłać do lekarki oraz szpitala, w którym pracowała maile z groźbami pobicia, uszkodzenia ciała, a nawet zabójstwa dr Jagielskiej. Jak twierdzi prokuratura, która sprawę bada z art. 212 kodeksu karnego, zniesławienie dotyczyło nie tylko lekarki w sposób bezpośredni, ale całego personelu szpitala, pod adresem którego również wysyłano obelgi. Zarzucano m.in., że „uśmierca się tam ludzi”.
Jak dowiedziała się w prokuraturze „Wyborcza”, oskarżeni nie kwestionują, że pisali maile. Nie przyznają się natomiast do stawianych im zarzutów przestępstw. Twierdzą, że maile były jedynie wyrazem protestu przeciwko aborcji.
Innego zdania jest przemyska kuria. W oświadczeniu opublikowanym na stronie Archidiecezji, a podpisanym przez rzecznika kurii, księdza Bartosza Rajnowskiego, działania policji i prokuratury kuria uznała za ... atak na kościół katolicki.
Archidiecezja z Przemyśla potwierdza, że ksiądz Grzegorz pisał maile do szpitala i dr Jagielskiej. Twierdzi jednak, że była to prywatna korespondencja i prywatne opinie – dlatego też nie zamierza ich komentować.
W obszernym komunikacie kuria ani słowem nie odnosi się do postawy duchownego. Wyraża jednak „stanowcze oburzenie” ... potraktowaniem księdza przez organy ścigania.
Kuria twierdzi, że zatrzymanie ksiądza w jego rodzinnym domu, zakucie w kajdanki, przeszukanie plebanii i umieszcze w areszcie w Krośnie, a następnego dnia przewiezienie do Oleśnicy na czynności procesowe było aktem „nieusprawiedliwionej represji, nie uzasadnionej przemocy i poniżenia, a tym samym walki z Kościołem Katolickim”.
„Celem tych działań było jedynie wywołanie medialnego linczu na księdzu. W naszej ocenie działania te były nieusprawiedliwionym nadużyciem władzy przez organy ścigania” – czytamy w oświadczeniu. „Wyżej opisane zdarzenie jest wyjątkowo bolesne dla naszej wspólnoty i odbieramy je jako atak na Kościół katolicki. Mamy nadzieję, że w przypadku coraz częściej mających miejsce regularnych ataków na kapłanów w postaci wyzwisk, zniesławień, gróźb karalnych, pobić i innych czynów przestępczych, organy ścigania będą zawsze z taką samą determinacją podejmowały czynności jak w przypadku wyżej wskazanym” – dodaje kuria wskazując, że księdz i jego rodzinę „obejmie modlitwą”, tak jak i dzieci będące „ofiarami aborcji”.
Ksiądz Grzegorz, razem z dwie pozostałymi osobami odpowiedzialnymi za internetowy hejt, stanie teraz przed sądem.
Hejt na dr Jagielską i personel szpitala w Oleśnicy spadł tuż po opublikowanym w „Gazecie Wyborczej” reportażu o pani Anicie, której kolejne szpitale odmawiały pomocy i nieudzielały pełnej informacji medycznej w czasie ciąży, zatajając przed nim rzeczywisty stan zdrowia płodu.
Mimo bardzo poważnej choroby, wykrytej łamliwości kości i niskich szans na przeżycie przy jednoczesnym poważnym zagrożeniu zdrowia i życia matki, kolejne szpitale odmawiały usunięcia ciąży. Zrobiła to dr Jagielska, kiedy płód miał już 37 tygodni. Historię pani Anity opisała Paulina Nodzyńska na łamach „Gazety Wyborczej”.
Sprawa szybko stała się polityczna – również za sprawą Grzegorza Brauna, który 16 kwietnia 2025 roku wtargnął do szpitala w Oleśnicy i na kilkadziesiąt minut uwięził dr Gizelę Jagielską. Wyzywał ją od morderców. Twierdził, że dokonuje obywatelskiego zatrzymania. Potem od policji żądał artesztowania lekarki.
Akcja Brauna przypadła na czas kampanii prezydenckiej, w których startował mężczyzna. W związku zachowaniem Brauna Parlament Europejski, na wniosek Prokuratura Generalnego, uchylił immunitet europosła. Śledczy sprawdzają, czy miało miejsce naruszenie miru domowego, usiłowanie pozbawienia wolności, naruszenie nietykalności cielesnej oraz pomówienia Gizeli Jagielskiej przez polityka.
Przeczytaj także: