Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego trwa już trzecią godzinę. Prezes PiS został zapytany o to, czy chodził na cmentarze, pomimo zamknięcia ich ze względu na zagrożenie COVID-19.
Witold Tumanowicz, poseł Konfederacji, powiedział podczas przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego o „zabraniu wolności obywatelom w czasie epidemii”. Wspomniał m.in. o zamkniętych cmentarzach. To wywołało dyskusje na ten temat.
Dariusz Joński przypomniał, że 10 kwietnia 2020 był na cmentarzu, gdy były zamknięte. „W tym dniu odwiedziłem cmentarz komunalny w Warszawie, cmentarz Bródnowski, też był otwarty” — odpowiadał Kaczyński. „Być może doradcy nie powiedzieli panu o tym zakazie” – powiedział Joński.
Na wspomnienie, że wszedł na Powązki, pomimo zakazu, odparł, że miał zgodę proboszcza.
Witold Tumanowicz zapytał Kaczyńskiego również o to, czy wprowadzenie stanu nadzwyczajnego wiązałoby się z możliwością zgłaszania wniosków o odszkodowania przez obywateli w tym przedsiębiorców, którzy ponieśli starty przez ograniczenia covidowe.
„To jest pana ocena, ja mam inną. Tak, mogliby się domagać odszkodowań, ale sądzę, że byłyby one znacznie niższe niż wartość tarcz. To, co pan zrobił, to strzał kulą w płot” — odpowiedział Kaczyński. Na pytanie, czy wybory mogłyby być przeprowadzone mimo najbardziej prozaicznych powodów, w tym niekompatybilnych skrzynek na listy, prezes PiS odparł: „Nie wiedziałem, że sytuacja jest aż tak zła”.
Co by się stało, gdyby wyborca nie dostał pakietu wyborczego? „Różne okoliczności powodują, że czasem obywatel chce zagłosować, a nie może” —mówił prezes PiS.