Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Lasy Państwowe poinformowały dziś o zwolnieniu dwóch nadleśniczych za “brak rozwagi i szczególnej wrażliwości w zarządzaniu najcenniejszymi przyrodniczo drzewostanami w Polsce”.
W poniedziałek w OKO.press opisaliśmy sprawę ingerencji w użytek ekologiczny obejmujący część cennej doliny rzeki Małej w gminie Piaseczno pod Warszawą. Nadleśnictwo Chojnów wykorzystując „dogodne warunki” — przede wszystkim brak wody w korycie rzeki spowodowany przedwiosenną suszą — porozcinało liczne pnie drzew naturalnie powalone w poprzek koryta. Martwe drewno było nie tylko cennym elementem ekosystemu rzeki, ale także stanowiło o wyjątkowości krajobrazu doliny.
Według nadleśnictwa prace były konieczne, by zapewnić „drożność” rzeki. Jednak w tym miejscu rzeka płynie szeroką doliną, gdzie może swobodnie rozlewać się, wspierając chroniony ekosystem. Przyspieszanie odpływu wody byłoby więc błędem zarówno pod względem ochrony przeciwpowodziowej, jak i naturalnej retencji oraz ochrony siedlisk w dolinie.
Zwolnieni to nadleśniczy Nadleśnictwa Chojnów Sławomir Mydłowski oraz nadleśniczy Nadleśnictwa Suchedniów Jacek Oleś.
W grudniu zeszłego roku radni z Piaseczna powołali użytek ekologiczny mający chronić fragment doliny rzeki z jej licznymi gatunkami fauny, flory i grzybów. ”W odniesieniu do działań skutkujących nieuzasadnioną ingerencją w środowisko wodne doliny Rzeki Małej w Nadleśnictwie Chojnów oraz realizacją prac w wydzieleniach objętych moratorium na terenie Nadleśnictwa Suchedniów, Regionalni Dyrektorzy Lasów Państwowych odpowiednio: w Warszawie i Radomiu podjęli decyzję o odwołaniu obydwu nadleśniczych odpowiedzialnych za zarządzanie tymi obszarami” – napisały Lasy Państwowe w komunikacie.
Chodzi o moratorium na wycinkę drzew wprowadzone na początku 2024 roku przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska w kilkunastu szczególnie cennych lasach w całym kraju. Tymczasem kilka dni temu „Gazeta Wyborcza” opisała, jak leśnicy „złamali ministerialny zakaz i w Puszczy Świętokrzyskiej, na terenie nadleśnictwa Suchedniów, wycięli w ostatnich tygodniach 2024 roku kilkaset drzew".
„Błędy w zarządzaniu najcenniejszymi przyrodniczo drzewostanami w Polsce są niedopuszczalne i nie mogą pozostać bez stanowczej reakcji ze strony DGLP. Oczekuję od leśników większej wrażliwości na ochronę przyrody i oczekiwania społeczne. Dotychczasowy automatyzm i schematyczne działania powinny odejść do lamusa. Otoczenie lasów się zmieniło i niektórzy leśnicy muszą to wreszcie zrozumieć” — powiedział cytowany w komunikacie Dyrektor Generalny Lasów Państwowych Witold Koss.
Lasy Państwowe zapewniły, że prace na terenach objętych moratorium będą prowadzone “pod szczególnym nadzorem i ze szczególną rozwagą.” To samo ma tyczyć się tzw. nadleśnictw puszczańskich i obszarów „zwiększonej ochrony gwarantowanej przez Lasy Państwowe, na terenach objętych różnymi formami ochrony przyrody takimi jak np. użytki ekologiczne, w projektowanych rezerwatach i w drzewostanach o szczególnym znaczeniu dla lokalnych społeczności”.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska, Lasy Państwowe oraz organizacje naukowe i pozarządowe wciąż rozmawiają o systemowym zwiększeniu ochrony lasów cennych przyrodniczo i tzw. lasów społecznych (terenów leśnych ważnych dla mieszkańców dużych aglomeracji). Strona społeczna niejednokrotnie krytykowała ministerstwo za zbyt małe efekty prac, spowodowane — zdaniem społeczników — słabością polityczną wiceministra Mikołaja Dorożały i obstrukcją Lasów Państwowych okopanych na pozycji “las bez leśników sobie nie poradzi”.
Co więcej, w związku z „błędami w przepływie informacji na poziomie Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych, które przyczyniły się do zaistnienia nieporozumienia w sprawie zakresu i trybu uzyskania zgody na prowadzenie prac w obszarach objętych moratorium, Dyrektor Generalny Lasów Państwowych ukarał dyscyplinarnie osobę odpowiedzialną za te uchybienia” – napisały Lasy Państwowe w komunikacie.
Przeczytaj także: