0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

13:07 07-07-2026

Prawa autorskie: Fot. Dimitar DILKOFF / AFPFot. Dimitar DILKOFF...

Le Pen skazana, ale może ubiegać się o prezydenturę w 2027

Jeśli Marine Le Pen zdecyduje się na start w wyścigu o Pałac Elizejski, będzie musiała prowadzić kampanię w dozorze elektronicznym. Sąd apelacyjny złagodził wyrok, ale liderka skrajnej prawicy i tak odbędzie karę za wyłudzenia

Co się wydarzyło

Sąd apelacyjny w Paryżu skazał Marine Le Pen na trzy lata więzienia, w tym dwa w zawieszeniu, w związku z defraudacją środków Parlamentu Europejskiego. Sąd skrócił jednak zakaz ubiegania się o funkcje publiczne wydany przez sąd niższej instancji z pięciu lat do 45 miesięcy, z czego 30 miesięcy kary jest w zawieszeniu. Oznacza to, że bezwzględny zakaz obejmuje 15 miesięcy, licząc od daty wydania pierwotnego wyroku, czyli od 31 marca 2025 roku. Innymi słowy, zakaz już nie obowiązuje, co teoretycznie umożliwia Le Pen start w wyborach prezydenckich w 2027 roku. Liderka francuskiej skrajnej prawicy będzie musiała jednak przez rok nosić bransoletkę elektroniczną na kostce, co znacznie utrudnia prowadzenie kampanii. Już wcześniej Le Pen komentowała, że niechętnie przystąpi do wyścigu o fotel prezydencki, gdyby finalnie została objęta dozorem elektronicznym. Po ogłoszeniu wyroku prawnicy byłej szefowej Zjednoczenia Narodowego przekazali, że są „częściowo zadowoleni”.

Sąd podtrzymał też karę grzywny w wysokości 100 tys. euro.

Jaki jest kontekst

Sprawa dotyczyła defraudacji pieniędzy z Parlamenty Europejskiego przez polityków Zjednoczenia Narodowego. Na polecenie szefostwa partii, w tym samej Le Pen, europosłowie Zjednoczenia Narodowego mieli zatrudniać tylko po jednym asystencie do prac w Parlamencie Europejskim. Reszta przyznanego przez PE budżetu na prowadzenie biura miała zostać przeznaczona na funkcjonowanie partii. Środki były defraudowane poprzez fikcyjne zatrudnienia kolejnych asystentów parlamentarnych, którzy jednak wykonywali prace na rzecz partii, a nie europosłów. Zdaniem sądu partia wyłudziła w ten sposób 2,9 miliona euro. Ten system wyłudzeń został wymyślony jeszcze w czasach, gdy partię prowadził ojciec polityczki Jean-Marie Le Pen. Śledztwo dotyczyło lat 2004-2017. Le Pen objęła stery w partii w 2011 roku.

Oprócz Le Pen na ławie oskarżonych zasiadło w sumie 25 osób, w tym byli lub obecni europosłowie Bruno Gollnisch, Nicolas Bay (obecnie w partii Rekonkwista Érica Zemmoura), Dominique Bilde, Mylène Troszczynski, Marie-Christine Boutonnet, Marie-Christine Arnautu oraz Fernand Le Rachinel, osoby funkcyjne w partii, w tym wiceprzewodniczący Louis Aliot oraz skarbnik partii Wallerand de Saint-Just. Pośród osób skazanych za przyjęcie fałszywego zatrudnienia jest m.in były szef sztabu Le Pen Thierry Légier oraz jej asystentka Catherine Griset, a także jej siostra Yann Le Pen. Jak ustalił sąd, zatrudniona jako europarlamentarna asystentka Catherine Griset w latach 2014-2015 przepracowała w PE niecałe 12 godzin, cały czas pracy spędzając w siedzibie partii w Paryżu.

W 2027 roku Marine Le Pen miała po raz czwarty zawalczyć o prezydenturę i tym razem, jak wskazują sondaże, miałaby największe szanse na wygraną w całej karierze. Francuskie media spekulują jednak, że jeśli Le Pen nie zdecyduje się na kampanię, odbywając karę w dozorze elektronicznym, jej naturalnym zmiennikiem w wyścigu o Pałac Elizejski będzie 29-letni Jordan Bardella.

Przeczytaj także: