0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12:53 20-07-2026

Prawa autorskie: Fot. Marcin Stepien / Agencja Wyborcza.plFot. Marcin Stepien ...

Lewica odkłada związki partnerskie. Na kolejną kadencję albo święte nigdy

Nie będzie nowego projektu dotyczącego związków partnerskich czy ustawy o statusie osoby najbliższej. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że do tematu Lewica wróci po wyborach parlamentarnych. Katarzyna Kotula dla OKO.press: „Dla mnie temat jest zamknięty. Koncentrujemy się na równości małżeńskiej”

Co się wydarzyło?

Lider Nowej Lewicy i marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty ogłosił w poniedziałek (20 lipca), że nie widzi sensu, aby w tej kadencji składać kolejny projekt ustawy o związkach partnerskich.

„Uważam, że my powinniśmy podejść do tego w następnej kadencji Sejmu” – ogłosił Czarzasty cytowany przez Polską Agencję Prasową. „I mówię jasno, jeżeli Lewica będzie miała np. 60 posłów, to to przeprowadzimy. Nawet jeszcze w wersji takiej pewnie pełniejszej, bo w tej chwili poszliśmy na kilka kompromisów” – ogłosił marszałek dodając, że powrót do tematu ustawy w obecnej kadencji nie ma racji bytu.

Rządowy projekt wprowadzający status osoby najbliższej zyskał bowiem poparcie Sejmu i Senatu, ale został zawetowany (17 lipca, w piątek) przez prezydenta. Zdaniem Włodzimierza Czarzastego, przy obecnym układzie sił politycznych składanie bliźniaczego projektu byłoby wyłącznie biciem politycznej piany i robieniem awantury.

Katarzyna Kotula, ministra ds. równości w rozmowie z OKO.press idzie dalej i mówi: powrotu do związków partnerskich nie będzie.

– Czas na pełną równość małżeńską. Jeśli pan prezydent i prawica spod znaku Prawa i Sprawiedliwości nie chciała bardzo kompromisowej i technicznej ustawy dotyczącej osoby najbliższej, to będzie musiała przełknąć małżeństwa par jednopłciowych, które już są zawierane za granicą, a od 23 sierpnia będą transkrybowane i rejestrowane w polskich Urzędach Stanu Cywilnego. Może to jest właśnie polska droga do pełnej równości małżeńskiej? – mówi nam Kotula.

Jaki jest kontekst?

W piątek Karol Nawrocki zawetował rządowy projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. To był scenariusz oczywisty, od dawna zapowiadany przez Kancelarię Prezydenta. Prezydent zamknął tym samym ustawową ścieżkę zmiany regulującej w podstawowy sposób związki jednopłciowe w Polsce.

„Uważam, że pan prezydent skrzywdził tą decyzją olbrzymią rzeszę ludzi. (…) Jesteśmy w XXI w. Każdy ma prawo żyć, jak chce. Tworzyć rodzinę tak, jak chce, spać, z kim chce, wierzyć, w co chce. Musi pan to przyjąć. Jeżeli pan tego nie rozumie, to jest pan po prostu w błędzie. To jest jakaś zaćma ideologiczna, która pana opanowała” – zwrócił się Czarzasty do Nawrockiego.

Decyzja prezydenta została mocno skrytykowana przez obóz koalicji rządzącej. Urszula Pasławska (współautorka projektu ustawy, wiceszefowa PSL) oraz Urszula Nowogórska, również z PSL, zrezygnowały z zasiadania w prezydenckiej Radzie Parlamentarnej. „Weto zamiast normalności” – napisała na portalu X Pasławska potwierdzając, że jest to gest sprzeciwu wobec polityki Karola Nawrockiego.

Co dalej?

23 sierpnia w życie wchodzi jednak projekt rozporządzenia przygotowany przez Ministerstwo Cyfryzacji. Za nieco ponad miesiąc do urzędów stanu cywilnego w całej Polsce trafią nowe wzory formularzy pozwalające wskazać płeć osób, które zawarły małżeństwo – i tym samym umożliwić wydanie aktu nie tylko dla kobiety i mężczyzny, ale także kobiety i kobiety lub mężczyzny i mężczyzny. Ta techniczna zmiana umożliwi transkrypcję aktów małżeństw dokonywanych za granicą.

Pary w praktyce będą sprawdzać, co wydarzy się dalej. Sama transkrypcja to bowiem najprostszy krok – kluczowym będzie jednak, czy uznanie przez Polskę małżeństwa jednopłciowego pociągnie za sobą szereg przywilejów, które dziś przysługują małżonkom w parach heterseksualnych.

Mimo iż stosowne zmiany można wprowadzić z pominięciem prezydenta i prawicy, rząd nie kwapi się do tych regulacji i milczy w sprawie przyszłości małżeństw LGBT+.

ZUS i NFZ same ogłosiły, że transkrypcja ma być w kwestii ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych traktowana tak samo jak małżeństwa osób różnej płci zawarte w Polsce. Ale po pierwsze: nie daje to gwarancji, że w urzędniczym okienku pary jednopłciowe rzeczywiście zostaną obsłużone bez żadnych problemów. Po drugie: takich wytycznych nie wydało np. Ministerstwo Finansów, skazując małżeństwa jednopłciowe na prawną lukę w zakresie wspólnego rozliczania się czy prawa do dziedziczenia bez konieczności płacenia 20-procentowego podatku.

Z informacji OKO.press wynika, że rozmowy na szczeblach ministerialnych trwają – ale najpewniej nie przyniosą żadnych konkretów przez końcem wakacji.

Rząd (a przynajmniej jego liberalna część) będzie chciał uregulować kwestię małżeństw przed końcem kadencji i wyborami parlamentarnymi w 2026 roku, również z powodów politycznych. To bowiem jedyny możliwy konkret w zakresie ochrony praw osób LGBT, który dostarczył parlament i koalicja rządząca.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także:

Przeczytaj także: