0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

08:29 04-09-2026

Prawa autorskie: Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.plFot. Kuba Atys / Age...

Maciej Berek wybrany na sędziego TK

Mimo kontrowersji to Maciej Berek zapełni wakat w Trybunale Konstytucyjnym – zdecydował Sejm.

Co się wydarzyło?

Piątek to dzień najważniejszych głosowań 64. posiedzenia Sejmu. To budzące największe emocje dotyczyło wyboru nowego sędziego do Trybunału Konstytucyjnego. Sejm zdecydował, że zostanie nim Maciej Berek, który zyskał poparcie większości posłów i posłanek koalicji rządzącej. Drugim kandydatem był wysunięty przez PiS prawnik Artur Kotowski.

„Zarzuty w sprawie pana Macieja Berka sprowadzają się do jednego: wy się boicie obecności tak wybitnego prawnika w Trybunale Konstytucyjnym” – mówił Jarosław Urbaniak o kandydaturze wspieranej przez Koalicję Obywatelską.

„Maciej Berek to człowiek, który doskonale zna mechanizmy państwa i rozumie ciężar prawa” – dodawała posłanka Sylwia Bielawska, przekrzykiwana przez osoby z ław opozycyjnych.

„Prawa ręka Donalda Tuska ma trafić do Trybunału, by kontrolować Donalda Tuska, mimo że przez ćwierć wieku była jej podwładnym” – stwierdził z kolei Sebastian Kaleta z PiS. Wskazywał też na brak wypełnienia warunku wykonywania zawodu radcy prawnego.

Za kandydaturą Berka zagłosowało 226 posłów, a za kandydaturą zgłoszonego przez PiS Artura Kotowskiego – 184.

Jaki jest kontekst?

Kandydatura Berka wzbudziła też inne kontrowersje, nie tylko wśród członków klubów opozycyjnych. W ostatnich dniach w sprawie jego wyboru podzielona wydawała się również koalicja rządząca, w tym posłowie Lewicy. Posłanka Lewicy Anna Maria-Żukowska jasno wskazywała, że Maciej Berek nie powinien ubiegać się o funkcję w TK przez swoje związki z rządem, w którym do niedawna pełnił funkcję ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu.

Według otoczenia Donalda Tuska i polityków Koalicji Obywatelskiej była to czysto techniczna posada, a Berek jako prawnik czuwał między innymi nad obiegiem dokumentów i Rządowym Centrum Legislacji. Z drugiej strony przez publicystów często bywał nazywany „prawą ręką” Donalda Tuska, z którym pracował w Radzie Ministrów od 2023 roku – na początku jako minister bez teki, później czuwając nad wdrażaniem ustaw i rozporządzeń. Był też obecny w pierwszym rządzie Platformy Obywatelskiej, jako szef RCL oraz sekretarz Rady Ministrów.

Cześć polityków Lewicy przypominała, że Koalicja wcześniej proponowała wprowadzenie czteroletniej karencji dla osób, które pełnili rządowe funkcje i chcą ubiegać się o stanowisko w Trybunale. Sejm przegłosował ustawę z takim zapisem, jednak została ona odesłana do niewydolnego TK przez Andrzeja Dudę. Na kontrowersje związane z wyborem Berka wskazał również sędzia Igor Tuleya – choć stwierdził, że formalnie były urzędnik może objąć posadę w TK.

„Natomiast ja, tak jak moje środowisko, mam na myśli (stowarzyszenie prawników – przyp. aut.) Iustitię, jestem przekonany, że obywatele, którzy bronili Trybunału Konstytucyjnego, uważają, że pomimo formalnych przesłanek nie powinien startować do Trybunału Konstytucyjnego” – mówił Tuleya „Rzeczpospolitej”. Sceptycznych głosów było więcej:

„Do rezygnacji z kandydowania do TK wzywały Macieja Berka organizacje zajmujące się obroną praworządności m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Fundacja Batorego i FOR. Pomysł tej kandydatury krytykowali także byli prezesi TK prof. Marek Safjan, prof. Andrzej Zoll, prof. Jerzy Stępień oraz sędzia TK w stanie spoczynku prof. Ewa Łętowska” – pisała na naszych łamach Dominika Sitnicka.

Przeczytaj także: