Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Namaszczony przez Jarosława Kaczyńskiego Łukasz Kmita po raz czwarty przepadł w głosowaniu na marszałka województwa. Kolejne głosowanie we wtorek 2 lipca
Podczas wieczornego głosowania radnym sejmiku małopolski znów nie udało się wybrać marszałka. Mimo większości, 21 z 39 mandatów, PiS nie jest w stanie przepchnąć kandydatury Łukasza Kmity. Kandydat Kaczyńskiego zebrał 16 głosów (podczas porannej sesji było ich 14).
Wystawiony przez opozycję, Trzecią Drogą i Koalicję Obywatelską, Krzysztof Klęczar uzyskał poparcie 19 osób.
Impas trwa. Kolejną sesję zaplanowano we wtorek 2 lipca. Przewodniczący sejmiku Jan Duda już wcześniej zapowiedział, że radni będą głosować do skutku. „Jeśli na tej sesji nie wybierzemy nowego marszałka, to zamknę ją i po pół godziny rozpocznę kolejną, na której wybór zostanie powtórzony” – mówił Duda.
Ale czas się kurczy. Zgodnie z przepisami, marszałek województwa musi zostać wyłoniony w ciągu trzech miesięcy od dnia ogłoszenia wyników wyborów. Termin upływa za tydzień, 9 lipca. Jeśli do tego czasu każde kolejne głosowanie zakończy się fiaskiem, Małopolskę czekają przedterminowe wybory. A to oznacza, że skłócony w regionie PiS ryzykuje utratę większości.
Kandydat zgłoszony przez Trzecią Drogą i KO zapowiedział, że z rywalizacji o fotel marszałka się wycofa.
"Raz jeszcze bardzo serdecznie dziękuję za wszystkie oddane na mnie głosy. Niniejszym oświadczam, że projekt, z którym wyszliśmy został przetestowany. Uzyskał wynik przyzwoity, jednak nie uzyskał akceptacji – stwierdził Krzysztof Klęczar podczas sesji sejmiku województwa.
„W związku z powyższym w dalszym ciągu ja ścigał kolegi Kmity nie będę i jestem głęboko przekonany, że już niedługo większość sejmikowa zgłosi kandydata na marszałka, który uzyska szeroką aprobatę i nie będzie to moja skromna osoba” – dodał.