0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

20:25 13-01-2026

Prawa autorskie: Fot. Pavel Bednyakov / POOL / AFPFot. Pavel Bednyakov...

Marszałek Dumy: Rosja się nie cofnie [bo jest pod ścianą]

Cele “specjalnej wojskowej operacji” w Ukrainie są jedynymi słusznymi. Dlatego należy je wspierać – ogłosił marszałek Dumy Wiaczesław Wołodin 13 stycznia na rozpoczęcie wiosennej sesji. Sam Putin tradycyjnie w czasach zamieszania nie zabiera głosu.

Co się stało?

„Naszym nadrzędnym i bezwarunkowym priorytetem jest wsparcie specjalnej operacji wojskowej. Czas po raz kolejny pokazał, jak bardzo było to konieczne. Cele SWO są jedynymi słusznymi. Mają one na celu ochronę bezpieczeństwa naszego kraju, a także praw milionów obywateli Ukrainy , którym reżim nazistowski zabronił posługiwania się ojczystym językiem rosyjskim i praktykowania wiary ojców i dziadków. Historia została przepisana na nowo, pamięć zdradzona, kultura zniszczona, a państwo upadło. Cele SWO muszą zostać osiągnięte. Naszym zadaniem jest zrobić wszystko, aby to zapewnić” – powiedział Wołodin.

„Przywódcy Ukrainy są obecnie nielegalni . Powinni byli zaapelować do społeczeństwa o poparcie, organizując wybory już dawno temu. Ale tego nie robią” – dodał.

W ten sposób Rosja Putina odrzuca jakiekolwiek próby zakończenia wojny i zawarcia porozumienia z Ukrainą. A dzieje się to, gdy Ukraińcy, Amerykanie i Europejczycy dopinają propozycje porozumienia, w którym Ukraina idzie na ustępstwa wobec Rosji, ale zyskuje gwarancje niezależności od niej i suwerenności.

Jedną z tych gwarancji ma być stacjonowanie korpusu stabilizującego składającego się m.in. z kilkunastu tysięcy żołnierzy brytyjskich i francuskich. “Zachodni kontyngent jest dla Rosji niedopuszczalny i stałby się w Ukrainie celem ataków rosyjskich sił zbrojnych, jest dla Rosji nie do przyjęcia – powiedział 13 stycznia Dmitrij Polanski, stały przedstawiciel Rosji przy OBWE.

Jaki jest kontekst

Kiedy sytuacja staje się trudna, Putin tradycyjnie nie zabiera głosu – robią to za niego współpracownicy. Komentarze Wołodina, Polianskiego, a także Miedwiediewa (patrz niżej) są dowodem, że Rosja jest w kryzysie. Wojna w Ukrainie – jak już pisaliśmy – trwa dłużej niż wojna Stalina z Hitlerem, sukcesy na froncie są umiarkowane, a Rosję codziennie atakują ukraińskie drony i rakiety. Do tego państwo Putina właśnie zamarzło – bo nastała cięższa niż zwykle zima. Przerwy w dostawie prądu i ciepła następują nie tylko z powodu ataku dronów, ale dlatego, że spadło dużo śniegu.

Rosja Putina nie może zakończyć wojny bez zwycięstwa, więc o końcu wojny nie ma mowy. Ale ostatnie usztywnienie stanowiska jest też skutkiem ruchów Donalda Trumpa. Jego sukces w Wenezueli z błyskawicznym pochwyceniem prezydenta Maduro, zagarnięcie dwóch tankowców pod ochroną Rosji (jeden próbował się bronić przechodząc pod rosyjską banderę – nic mu nie pomogło), publiczne rozważania o przejęciu Grenlandii, straszenie władz Iranu interwencją – to wszystko powoduje, że Moskwa musi też pokazać nieustępliwość.

Łamanie zasad i stawianie na swoim jest esencją tego, czym wedle Putina jest suwerenność. Z przerażeniem może zauważać teraz, że to nie ona łamie zasady w sposób najbardziej spektakularny. A to podważa fundamenty jego władzy. „Widzimy, jak zasady prawa międzynarodowego, ustanowione i skodyfikowane po II wojnie światowej, są podważane. Świat bez reguł stał się nową regułą. Prowadzi to do ogromnych problemów i napięć”. “Niektóre państwa spokojnie naruszają suwerenność innych, nawet nie próbując tego ukryć pod figowym listkiem rozmów o demokracji” – skarży się Wołodin w przemówieniu otwierającym sesję parlamentu.

Co brzmi jak przyznanie się, że Rosja atakując inne państwa, stosuje fałszywe preteksty.

Były prezydent Rosji Miedwiediew dowcipkuje 13 stycznia po putinowsku: „Trump musi się pospieszyć. Według niepotwierdzonych informacji, za kilka dni może się odbyć niespodziewane referendum, w którym mieszkańcy wszystkich 55 tysięcy Grenlandii będą mogli zagłosować za przyłączeniem do Rosji . I to wszystko! Koniec z gwiazdami na fladze. A Rosja będzie miała nowego – 90. – podmiot federalny”.

Z tego z kolei wynika, że Rosja przyznaje, iż jej referenda w okupowanej Ukrainie były fikcyjne.

Tak oto przedstawiciele Putina przyznają, że Rosja – z jej fikcyjnymi referendami i fałszywymi pretekstami do najazdu – została pobita przez Trumpa, który pretekstów nie potrzebuje. Rosyjska propaganda tłumaczy więc teraz poddanym Putina, że Putin mógłby poczynać sobie nawet ostrzej niż Trump, tylko nie chce. Mógłby np. zamordować prezydenta Zełenskiego (co byłoby przecież łagodniejszym rozwiązaniem niż amerykańskie więzienie dla Maduro – tłumaczą propagandyści) albo zetrzeć z powierzchni ziemi Kijów – ale świadomie zdecydował się tego nie robić. “Bo Kijów w końcu będzie nasz. Jak nie teraz, to za parę lat” (propagandystka Margarita Simonjan w programie tv propagandysty Władimira Sołowiowa).

Propaganda Kremla powtarza teraz, że atak balistyczną, prototypową i bardzo kosztowną rakietą Oriesznik na okolice Lwowa to tylko początek. Moskwa się nie cofnie. Zaś każdy kolejny atak na Kijów jest w rosyjskiej telewizji powodem do narodowej dumy i radości.

Przeczytaj także: