0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: "Wiesti", 7 stycznia 2026"Wiesti", 7 stycznia...

Prawosławna Wigilia była w Rosji obchodzona 6 stycznia, a same Boże Narodziny – 7 stycznia. Z oficjalnego przekazu znikły popularne niegdyś zdjęcia przedstawiające Putina w świątyni sam na sam ze Stwórcą (Putin żegnający się, Putin zamyślony, Putin zapalający świecę wotywną, Putin całujący święty obraz).

Putin w cerkwi trzyma cienką świecę w czasie nabożeństwa wielkanocnego
Zdjęcie z 2022 roku. Fot. Alexander NEMENOV / AFP

Przeczytaj także:

Mężczyzna w garniturze ze świecą w lewej ręce wykonuje gest przeżegnania się
Putin w cerkwi 2023 rok. Takie ujęcia przeciwstawiane były czasem obrazkom Putina wśród ludzi. A czasem tylko tak pokazywano modlącego się władcę. Teraz tego obrazu już nie ma. Putin w cerkwi nigdy nie jest sam.

W tym roku zastąpiły je całkowicie sceny zbiorowe „Putin wśród wiernych”. Sen indywidualnych już nie ma:

Putin w szeregu modlących sie oficeruów z gwiazdami "bohatera Rosji" i dzieci
Putin w szeregu modlących się oficerów z gwiazdami "bohatera Rosji" i dzieci, 7 stycznia 2026. Fot. Vyacheslav PROKOFYEV / POOL / AFP

Wojna sprawą boską

Putin nie jest już przedstawiany jako ktoś, kto ma szczególne stosunki z Panem Bogiem i zarządza razem z nim Rosją. Podlega prawosławnemu Panu Bogu tak samo jak inni.

Putin chodzi do cerkwi bez krawata, co wcześniej było symbolem lekkiego dystansu do religii. Teraz agencja TASS postanowiła objaśnić, że brak krawata oznacza, że Putin nie jest w cerkwi urzędowo, ale z głębokiej wewnętrznej potrzeby. W cerkwi bowiem – pokazała telewizja 7 stycznia w dzienniku „Wiesti” – są obrazy przedstawiające archanioła Michała walczącego z siłami zła.

„A taka święta walka toczy się także teraz”.

Otoczony w cerkwi „bohaterami specjalnej operacji wojskowej” i dziećmi Putin opowiada więc po bożonarodzeniowym nabożeństwie, że "dziś obchodzimy cudowne, jasne święto – Boże Narodzenie. I często nazywamy Pana naszym Zbawicielem, ponieważ przyszedł na ziemię, aby zbawić wszystkich ludzi.

Zatem żołnierze, żołnierze Rosji, zawsze wypełniają tę właśnie misję, jakby zleconą przez Pana – broniąc Ojczyzny i jej ludu, ratując Ojczyznę i jej lud.

I przez cały czas Rosja traktowała swoich żołnierzy w ten sposób, jako tych ludzi, którzy, jakby zleceni przez Pana, wypełniają tę świętą misję".

„To, co powiedziałem o traktowaniu żołnierzy jako wypełniających wolę Bożą w celu ratowania Ojczyzny, z pewnością odnosi się nie tylko do tych, którzy tu stoją, ale do wszystkich rosyjskich żołnierzy. Jestem pewien, że dzisiaj nasi bracia – przedstawiciele innych wyznań – dzielą z nami naszą radość, tak jak my radujemy się z nimi, gdy obchodzą swoje święta. I tak jak wszyscy razem cieszymy się z naszych wspólnych zwycięstw, bo jak wiemy, zwycięstwo jest zawsze jedno dla wszystkich”.

I jakby świętej wojny prowadzonej przez Pana Boga osobiście przeciw Ukrainie nie było dość, Putin życzy wojskowym w Cerkwi „powodzenia i anioła stróża”.

Na froncie nie ma ateistów

Dlatego też niezbędne jest poinformowanie poddanych o specjalnych nabożeństwach bożonarodzeniowych w okopach w intencji żołnierzy SWO.

„Zachęcamy naszych żołnierzy, aby zachowali wiarę w sercach, nadzieję i miłość, którą obdarzył nas Pan” – oznajmił w oficjalnym komunikacie MON o nabożeństwach duchowny przedstawiony jako „ojciec Deonisij”. Telewizyjne „Wiesti” transmitują 7 stycznia „nabożeństwa w okopach” (w pomieszczeniach rozbudowanych ziemiankach) z komentarzem „na froncie nie ma ateistów”.

Żołnierze zegnają się krzyżem w pomieszczeniu obitym płytą pilśniowa, z ikoną
Frontowe nabożeństwo. "Wiesti", 7 stycznia 2026. Nie wiemy, czy to rzeczywiście na froncie – przecież dziś front to nie wyraźna linia okopów. Raczej mamy do czynienia z ustawką do kamery w pewnej odległości od frontu, w porządnie wybudowanych pomieszczeniach wykończonych płytą pilśniową. Telewizja przekonywała jednak, że niektórzy z modlących się dopiero co "zeszli z linii".
Jak widać, władza zaczęła przekonywać poddanych, że wojna toczy się nie na rozkaz Putina, ale z woli Najwyższego. Wobec której nie można się buntować, bo to grzech.

Władza pouczyła przy okazji, że nie tylko wojna, ale wszelkie trudności [kryzys gospodarczy?] dzieją się z Woli Bożej.

„Bez względu na to, jak alarmujące, nieprzewidywalne, trudne czy beznadziejne mogą wydawać się okoliczności, Chrystus był i będzie Zbawicielem ludzkości” – powiedział patriarcha Cyryl w swoim bożonarodzeniowym przemówieniu do wiernych. Następnie zaś w wywiadzie dla telewizji Rossija 1 zaapelował do Pana Boga: „Daj Boże, aby Rosja zachowała ascetyzm jako bardzo ważny wymiar życia ludzkiego, życia społecznego, jako pewien wskaźnik tego, że społeczeństwo jest zdrowe, że zachowuje wartości moralne, a także, aby zapewnił nasz stopniowy, wszechstronny rozwój”.

Czego na tym świętym obrazku brakuje?

II wojny światowej.

Putin zaczął najazd na Ukrainę z zamiarem dorównania i przewyższenia największego osiągnięcia militarnego Rusi – w tej wersji historii, jaką wytwarza się na Kremlu – czyli II wojny światowej. W Rosji nazywa się ona „wielką wojną ojczyźnianą”, trwała ona od 22 czerwca 1941 do dnia zwycięstwa 9 maja 1945 roku. Całe 1416 dni.

Cztery lata słyszeliśmy o konieczności naśladowania wspaniałego wyczynu „ojców i dziadów”, a ostatnio także „pradziadów”, bo jednak II wojna skończyła się 80 lat temu. Pan Bóg służył w tej opowieści tylko do sankcjonowania świeckiego zwycięstwa.

Teraz pradziadów już nie ma. Jest wieczność.

Posłuszny woli bożej (w kwestii prowadzenia wojny) Putin zwraca się do obecnej generacji wojskowych. Nie muszą już niczego naśladować – są godni podziwu sami z siebie („Dzieci żołnierzy SWO mogą być dumne ze swoich rodziców, tak jak Rosja zawsze była dumna ze swoich żołnierzy” – mówi Putin po nabożeństwie w cerkwi).

Zniknięcie odwołań do II wojny w oficjalnej narracji jest wyraźne i zrozumiałe – 11 stycznia pełnoskalowa wojna Putina w Ukrainie będzie trwać tyle, co wojna Stalina z Hitlerem. 1416 dni. A Putin nie zdołał zdobyć nawet Donbasu.

W miejsce Stalina wstawiony więc został Pan Bóg.

Co pokazuje też, jak bardzo władza na Kremlu chce wzmocnić w poddanych poczucie, że nic od niej nie zależy, że wszystkie przeciwności losu spadają na nich z woli Najwyższego, a sprzeciwianie się im jest grzechem.

Święta wojna nie może mieć końca

Przekaz propagandowy stał się w święta nieco łagodniejszy. Nie ma już zapowiedzi zrównania z ziemią Ukrainy i Europy z powodu rzekomej próby ataku na pałac Putina nad jeziorem Wałdaj lub na „cywilną uroczystość” w wiosce Chorły nad Morzem Czarnym. Te wydarzenia znikły, jakby ranni wyzdrowieli, zabitych nie było, a pałac Putina nigdy nie był zaatakowany (nie był, Putin kłamał – co ogłosiła CIA, a za nią sam Donald Trump, ale tą informacją władza się nie chwali).

To jednak nie przeszkadza władzy pouczać, że wojna prędko się nie skończy.

„Nie akceptujemy tego, co dziś na Zachodzie przyjmuje się pod hasłem »prawa człowieka«, lecz to, co w rzeczywistości ma na celu zniszczenie ludzkiej moralności” – powiedział patriarcha Cyryl w świątecznym telewizyjnym wywiadzie. „Czym jest moralność? Moralność to prawo Boże, zakorzenione w ludzkiej naturze, aby człowiek mógł żyć”.

Cyryl objaśnił, że Rosja staje się duchowym przeciwnikiem cywilizacji zachodniej, która „usprawiedliwia grzech” i uważa go za „alternatywę dla rozwoju ludzkości”.

„Stajemy się nie tyle ideologicznymi, ile wręcz duchowymi przeciwnikami cywilizacji zachodniej. Właśnie dlatego, że cywilizacja ta usprawiedliwia grzech i wierzy, że grzech nie jest grzechem, nie jest naruszeniem jakichś przykazań czy zasad życia, lecz alternatywą dla rozwoju człowieka”.

„Obecnie, z powodu pragnienia wolności osobistej, zauważalna jest utrata moralnego komponentu ludzkiej osobowości. I wszystko to odbija się na młodzieży. Obserwujemy, zwłaszcza w krajach zachodnich, degradację, w tym degradację moralną młodego pokolenia”.

W międzyczasie Koalicja Chętnych do wsparcia Ukrainy została przez propagandę Kremla przemianowana na „Koalicję Żądnych Krwi”.

Wojna w Ukrainie stała się zmaganiem Michała Archanioła z Szatanem.

***

Od początku pełnoskalowej napaści Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku śledzimy, co mówi na ten temat rosyjska propaganda. Jakich chwytów używa, jakich argumentów? Co wyczytać można między wierszami?

UWAGA, niektóre z linków wklejanych do tekstu mogą być dostępne tylko przy włączonym VPN.

Grafika: rozbłysk a w srodku oko (Saurona?)
Grafika: rozbłysk a w srodku oko (Saurona?)
;
Na zdjęciu Agnieszka Jędrzejczyk
Agnieszka Jędrzejczyk

Z wykształcenia historyczka. Od 1989 do 2011 r. reporterka sejmowa, a potem redaktorka w „Gazecie Wyborczej”, do grudnia 2015 r. - w administracji rządowej (w zespołach, które przygotowały nową ustawę o zbiórkach publicznych i zmieniły – na krótko – zasady konsultacji publicznych). Do lipca 2021 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Laureatka Pióra Nadziei 2022, nagrody Amnesty International, i Lodołamacza 2024 (za teksty o prawach osób z niepełnosprawnościami)

Komentarze