Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Mieszkańcy Minnesoty sprzeciwiają się brutalnej polityce deportacyjnej Donalda Trumpa. Chcą wyrzucenia agentów ICE ze stanu i rozliczenia przypadków przemocy
W Minnesocie piątek 23 stycznia to dzień protestu przeciwko nasileniu działań agentów ICE (US Immigration and Customs Enforcement). Strajk odbywa się pod hasłem: „Nie ma pracy, nie ma szkoły, nie ma zakupów”.
Jak informuje brytyjski The Guardian, gospodarczy blackout obejmie zarówno konsumentów, jak i tysiące lokalnych biznesów oraz instytucji kultury, a nawet ośrodki opieki dla dzieci, czy imigrantów.
Dzień zakończy się wspólnym przemarszem i wiecem w Target Center, hali widowiskowej w centrum miasta.
Protestujący domagają się:
Oddolne protesty są odpowiedzią na bezduszną politykę masowych deportacji i bezczynności polityków wobec przemocy agentów ICE. Bezpośrednim zapalnikiem do wyjścia na ulice była śmierć 37-letniej Renee Nicole Good. 7 stycznia 2026 mieszkankę Minneapolis, matkę trójki dzieci i obywatelkę USA zastrzelił agent ICE. W momencie oddania strzału kobieta znajdowała się w aucie. Żadne z dostępnych nagrań nie sugeruje, że użycie broni było konieczne ani że funkcjonariusz znalazł się w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia. Z opublikowanych nagrań wideo i relacji świadków oraz lokalnych urzędników – w tym burmistrza Minneapolis Jacoba Freya – wynika, że samochód Good nie nadjeżdżał w sposób, który stanowiłby realne zagrożenie dla agentów, a ona sama po prostu próbowała odjechać z miejsca konfrontacji.
Amerykańska prawica, w tym cała administracja Donalda Trumpa, bagatelizuje śmierć kobiety, twierdzając, że agent ICE bronił się przed wściekłą lewicową aktywistką, która próbowała go rozjechać. Prezydent USA tragiczną śmierć Good nazwał „prowokacją”.
Na terenie Minnesoty działa 3 tys. agentów ICE. Departament Bezpieczeństwa Krajowego twierdzi, że w ciągu ostatnich tygodni służby imigracyjne dokonały 3 tys. aresztowań. Jak podaje CNN, ostatnia deportacja dotyczyła pięciolatka, którego wraz z tatą agenci ICE zatrzymali w domu w okolicy Minneapolis. Rodzina starała się o azyl.
Straż graniczna, komentując tę konkretną deportację, przyznała, że funkcjonariusze są „ekspertami w postępowaniu z dziećmi, nie dlatego, że chcemy nimi być, ale dlatego, że musimy nimi być”.
Szef ONZ ds. praw człowieka wezwał administrację Donalda Trumpa do zaprzestania działań, które rozdzielają rodziny, a także zapewnienia, aby praktyki imigracyjne „szanowały godność ludzką i prawo do rzetelnego procesu sądowego”.
„Osoby są monitorowane i zatrzymywane, czasami w sposób brutalny, często wyłącznie na podstawie podejrzenia, że są nielegalnymi imigrantami” – stwierdził Wysoki Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka Volker Türk.
Przeczytaj także: