Na początku tygodnia w ramach konsultacji publicznych odbyło się spotkanie przedstawicieli MSWiA z organizacjami wspierającymi uchodźców i migrantów. Uczestnicy przekazali swoje wątpliwości co do niektórych rozwiązań, zaproponowali poprawki. Część z nich resort ma uwzględnić w ostatecznej wersji projektu
W poniedziałek 12 stycznia 2026 odbyło się spotkanie z organizacjami pozarządowymi działającymi na rzecz migrantów i uchodźców w sprawie projektu ustawy o wygaszeniu rozwiązań wynikających z ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa oraz o zmianie niektórych ustaw. Spotkanie organizowało odpowiadające za projekt Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Rozmowy trwały ponad dwie godziny.
Sam fakt, że się odbyło, to już pewien sukces. Jak pisaliśmy wcześniej, początkowo władza chciała dostać uwagi do projektu w okresie świątecznym do 2 stycznia. Tymczasem projektowane zmiany dotkną około miliona uchodźców i uchodźczyń z Ukrainy, ale nie tylko. Po publicznym apelu do władz konsultacje zostały przedłużone, a organizacje zostały zaproszone na spotkanie z przedstawicielami resortu, odpowiedzialnego za projekt ustawy.
„Spotkanie przebiegało bez awantur. Nie dostaliśmy odpowiedzi na wszystkie pytania, ale dostaliśmy zapewnienie, że wszystkie nasze uwagi, które wysłaliśmy mailem, i te, które padły podczas tego spotkania, będą w jakiś sposób wzięte pod uwagę, lub przynajmniej odnotowane” – mówił OKO.press Oleksandr Pestrykov z Fundacji „Ukraiński Dom”.
Konsultacje nie są negocjacjami. Mają jednak pomóc autorowi projektu zmiany uwzględnić jak najwięcej problemów i ograniczyć zakres błędów. Ostatecznie za projekt odpowiada organizator konsultacji. By miały one sens, konieczny jest raport z nich z odniesieniem się do uwag. Ten został opublikowany 15 stycznia.
„Czekamy na to sprawozdanie. Zobaczymy, które uwagi zostały uwzględnione, a które nie i dlaczego. Mamy nadzieję, że większość naszych uwag będzie uwzględniona” – mówi Pestrykov.
Zaznacza, że w obecnej sytuacji niepokój budzi presja czasu, czy resort zdąży przeczytać, przeanalizować wszystkie uwagi i wnieść poprawki do projektu ustawy, ponieważ przedstawiciele ministerstwa wyrazili nadzieję, że projekt może jeszcze w tym tygodniu być rozpatrzony na posiedzeniu Stałego Komitetu Rady Ministrów. Warto dodać, że uwagi dotyczyły zakresu odpowiedzialności różnych resortów – np. Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwa Edukacji.
Polska przyznała pomoc uciekającym przed najazdem Putina od razu. Ustawa o pomocy obywatelom Ukrainy z marca 2022 roku była potem kilka razy nowelizowana. Ostatnią nowelizację zawetował Karol Nawrocki, a kiedy dostał ją w nowej wersji, powiedział, że tę podpisze, ale kolejnych już nie. Według prezydenta uchodźcy z Ukrainy powinni przechodzić na warunki ogólne przewidziane dla wszystkich innych cudzoziemców. Nad taką nowelizacją pracuje teraz rząd.
Obecnie uchodźcy z Ukrainy są w Polsce objęci mechanizmem ochrony tymczasowej do 4 marca 2026 roku. Tymczasem zgodnie z decyzją wykonawczą Rady UE z 15 lipca 2025 obowiązuje ona do 4 marca 2027 roku. Projektowana ustawa ma ten dylemat rozwiązać. Ale nie tylko. Bo – jak pisaliśmy – wiele przepisów specustawy ukraińskiej jest skutecznych i tańszych dla budżetu państwa, dlatego projekt przewiduje przeniesienie części z nich do rozwiązań systemowych.
Chodzi o ustawę o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Wdrożyła ona w 2003 roku dyrektywę unijną (2001/55/WE) w sprawie minimalnych standardów tymczasowej ochrony na wypadek masowego napływu wysiedleńców. W związku z tym zmieni się podstawa prawna dla udzielania ochrony tymczasowej uchodźcom z Ukrainy. Wcześniej w OKO.press opisywaliśmy główne założenia ustawy wygaszającej:
Na spotkaniu MSWiA organizacje pozarządowe, które mają praktyczną wiedzę w pomaganiu uchodźcom, zgłaszały swoje uwagi oraz od razu wskazywały, jakie mogą być przegapione przez ministerstwo konsekwencje niektórych rozwiązań. Najwięcej wątpliwości dotyczyło legalizacji pobytu w Polsce oraz zakwaterowania w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania. Oto najważniejsze z nich.
Helsińska Fundacja Praw Człowieka podkreśla, że to nie jest zgodne z prawem Unii Europejskiej, w szczególności z Dyrektywą 2001/55/WE.
„Prawo UE jasno wskazuje, że ochrona czasowa wygasa wyłącznie z mocy decyzji Rady UE albo po upływie maksymalnego okresu jej obowiązywania. Brak rejestracji lub dokumentów nie może stanowić podstawy do utraty ochrony, a projektowane rozwiązania wykraczają poza katalog przesłanek przewidzianych w prawie unijnym” – pisze HFPC.
(Na ten sam punkt zwraca uwagę w swojej opinii Rzecznik Praw Obywatelskich. „Obowiązki administracyjne, takie jak rejestracja osoby objętej ochroną czasową przez złożenie wniosku o nadanie numeru PESEL ze statusem UKR, mogą służyć realizacji ochrony czasowej, jednak nie powinny warunkować samego jej istnienia” – pisze RPO).
Według organizacji pozarządowych termin 14 dni jest niewystarczający dla złożenia wniosku o PESEL UKR, biorąc pod uwagę sytuację grup wrażliwych i nagłe wypadki (np. zawał serca na granicy itd.). A przepisy nie przewidują wyjątków.
Niejednokrotnie pisaliśmy, że nie wszyscy uchodźcy wojenni z Ukrainy są w stanie wyrobić sobie paszport. Dotyczy to na przykład osób starszych, chorych, nie mówiąc o osobach wyjeżdżających z terenów okupowanych.
Po zmianie takie osoby nie mogłyby potwierdzić ani wyrobić, ani potwierdzić PESEL-u UKR, a bez tego nie mogłyby mieszkać w ośrodkach zakwaterowania zbiorowego, nawet jeśli należą do grup wrażliwych. Przebywałyby w Polsce nielegalnie. Takie osoby (kwalifikujące się do ochrony tymczasowej, ale które z powodów administracyjnych nie mogłyby jej otrzymać) mogłyby wnioskować o ochronę międzynarodową do Szefa Urzędu ds. Spraw Cudzoziemców, co mogłoby skutkować jeszcze większym obciążeniem urzędu.
Przedstawiciele MSWiA powiedzieli, że w sprawie terminu 14 dni jest „przestrzeń do dyskusji”. W ostatniej wersji projektu ustawy (z 12 stycznia 2026) czas rejestracji został wydłużony z 14 dni do 30 dni „aby sytuacje losowe nie były powodem braku rejestracji”.
Natomiast co do potwierdzenia tożsamości dla PESEL-a UKR już takiej otwartości nie ma. Gdyby ustawa weszła w życie w marcu 2026, to do końca sierpnia jest pięć miesięcy. Według władz jest to wystarczający termin, żeby załatwić sprawy z dokumentem podróży.
Według Fundacji „Ukraiński Dom” będzie to czynnikiem zniechęcającym składanie wniosków na kartę CUKR. Dla wielu ukraińskich rodzin jest to istotna kwota, nie wszyscy uchodźcy będą mieli pieniądze na opłacenie kart CUKR dla wszystkich członków rodziny. Sieć „Mapuj Pomoc” oraz Inicjatywa „Nasz Rzecznik” proponuje zwolnienie z opłaty administracyjnej za złożenie wniosku o wydanie karty pobytu CUKR dla osób z grup szczególnie wrażliwych.
Po konsultacjach publicznych ustawodawca zdecydował się na zmianę w innym kierunku – planuje zrównać warunki pobierania opłat skarbowych przy składaniu wniosków pobytowych dla wszystkich cudzoziemców. „Karta pobytu z założenia jest dedykowana dla osób posiadających środki gwarantujące utrzymanie się na terytorium RP” – czytamy w raporcie z konsultacji.
„Uwaga nieuwzględniona. Na podstawie doświadczeń z ostatnich lat określono kategorie osób, które nie budzą wątpliwości co do braku możliwości usamodzielnienia i zapewniają równość praw wobec wsparcia zagwarantowanemu polskim obywatelom” – czytamy w raporcie z konsultacji.
Jak pisaliśmy, według ostatniej noweli specustawy ukraińskiej od listopada 2025 roku w ośrodkach mogą mieszkać tylko osoby z grup szczególnie wrażliwych. Wcześniej każdy uchodźca mógł mieszkać bezpłatnie 120 dni w ośrodku, gdzie mógł przyzwyczaić się do nowych okoliczności, znaleźć pracę itd. Teraz nowi „zwykli” uchodźcy przybywający do Polski już nie mogą liczyć na wsparcie w zakwaterowaniu w OZZ. Podczas spotkania przedstawiciel Ministerstwa mówił, że resort „nie ma żadnych sygnałów mówiących o tym, że to ograniczenie spowodowało istotne problemy wśród nowych uchodźców”. Dodał, że nie ma zapotrzebowania, żeby dalej ośrodki przyjmowały wszystkich nowo przyjeżdżających. W ośrodkach będą mieszkać tylko osoby, które nie są w stanie się usamodzielnić.
Według MSWiA obecnie mieszka tam kilkanaście tysięcy osób, resort zbiera aktualne informacje. Przedstawiciel Ministerstwa mówi, że przy każdej nowelizacji dążyli do tego, żeby pomóc uchodźcom „wyprowadzić” z ośrodków, wspierając ich, żeby mogli się usamodzielnić, zdobyć pracę, wynająć mieszkanie. Takim wsparciem jest projekt „Wspólnie do niezależności”. Natomiast, jak pisaliśmy w OKO.press, przewiduje on, że osoby będą aktywni na rynku pracy, jednak wiele osób mieszkających w ośrodkach, chociażby rodziny z bliskimi z niepełnosprawnościami czy osoby starsze, nie mogą z niego skorzystać.
Jak mówi Joanna Talewicz z Fundacji w Stronę Dialogu to też dotyczy rodzin romskich. „Żaden z tych programów nie odpowiada na wyzwania, z którymi mierzy się społeczność romska” – mówiła podczas spotkania Talewicz. Dodała, że gdyby ośrodki były likwidowane, dla rodzin romskich nie ma żadnej alternatywy.
Aneta Kaniewska, koordynatorka „Domu Uchodźcy” w Siedlcach, Fundacja Leny Grochowskiej dodaje, że choć MSWiA wspomina o tym, że liczba osób zamieszkujących w OZZ zmniejszyła się do 15 tys. osób (według stanu na początek lipca takich osób odnotowano ok. 24 tys.), to warto wziąć pod uwagę, że to może wynikać z raportowania. Koordynatorka zaznacza, że nie raportuje chociażby opiekunów osób z niepełnosprawnościami, którzy mieszkają w OZZ, ale otrzymują polskie świadczenie. „Ci ludzie nie zniknęli z OZZ, tylko państwo nie dostajecie ich w raportach” – mówiła Kaniewska. Dodała, że jeśli z przepisów znikną małoletni, to również nie będzie ich zapisywać do statystyk.
Wiele ośrodków też zostało zamkniętych, co również odbiło się w statystykach.
Przedstawiciel Ministerstwa zapowiedział, że resort będzie analizować kwestie związane z grupami wrażliwymi z innymi resortami. Proponując zmiany, kierował się dwiema kwestiami. Po pierwsze, „nie możemy traktować uchodźców lepiej niż obywateli polskich” – obywatele polscy nie mają prawa do pomocy w postaci bezpłatnego zamieszkania w ośrodku zbiorowego zakwaterowania. Po drugie, „niezależnie od tego, jak ważne są pod punktem humanitarnym kwestie grup wrażliwych czy przypadki, które państwo podnosiliście, musimy pamiętać, że za każdym z tych przypadków kierują się konkretne koszty finansowe dla poniesienia z budżetu państwa”.
Ale Ministerstwo analizuje wszystkie okoliczności, np. że na dzieci przysługuje świadczenie 800+. I nawet – „nośna społecznie kwestia” – samotna matka wychowująca kilkoro dzieci może również pójść do pracy, a te dzieci mogą korzystać z różnego typu z systemów instytucjonalnego wsparcia w Polsce oraz pobierać 800+. W ten sposób można „łatwo się usamodzielnić, wynająć mieszkanie również na taką rodzinę”, a takie osoby również były kwalifikowane we wspomnianym projekcie wsparcia. Więc – według przedstawiciela resortu spraw wewnętrznych – nie ma powodu, żeby różnicować sytuację tych samych grup uchodźców, bo jedni mogą pracować i w ten sposób opiekować się swoimi dziećmi, a inni nie.
Organizacje pozarządowe podkreślają, że ukraińska matka po przyjeździe do Polski nie ma wsparcia środowiskowego (nie mówiąc o innych barierach, w tym językowych), a warunki dla usamodzielnienia się zależą też chociażby od regionu, w którym mieszka w Polsce. Homo Faber podkreśla, że są OZZ, które funkcjonują poza dużymi miastami w miejscowościach wypoczynkowych. Tam trudno znaleźć pracę, do tego barierą dla uchodźców jest wyłączenie komunikacyjne.
– które były ofiarami tortur, gwałtu lub innych poważnych form przemocy psychicznej, fizycznej lub seksualnej [Organizacje pozarządowe wskazały na to, że przepisy nie wskazują kto i w jaki sposób to ma ustalić, jak osoba z takim doświadczeniem ma to wykazać],
– do ukończenia 18. roku życia,
– zamieszkujące w ośrodku zbiorowego zakwaterowania (czyli osoby należące do grup szczególnie wrażliwych).
Natomiast to zwłaszcza w pierwszym okresie swojego przebywania w Polsce osoby uchodźcze potrzebują takiego wsparcia. Organizacje pozarządowe apelowały o rozszerzenie grupy osób, które miałyby bezpłatny dostęp do systemu opieki medycznej. Na przykład, jak pisaliśmy, paradoksalnie w świetle proponowanych przepisów, osoby z niepełnosprawnościami mogą być wykluczone z systemu pomocy, nie będą mogły od razu zamieszkać w OZZ, ponieważ muszą posiadać polskie orzeczenie o niepełnosprawności (procedura zajmuje kilka miesięcy), trudno będzie im się o niego starać bez dostępu do systemu ochrony zdrowia (który z kolei jest przewidziany dla osób mieszkających w OZZ).
W raporcie z konsultacji czytamy, że uwagi dotyczące opieki zdrowotnej zostały częściowo uwzględnione (doprecyzowano, że dostęp do systemu medycznego przysługuje w okresie ciąży lub połogu). Natomiast grupy uprawnione do świadczeń „określono w taki sposób, aby nie tworzyć sytuacji uprzywilejowanej względem praw polskich obywateli”.
Agnieszka Kosowicz z Fundacji Polskie Forum Migracyjne powiedziała, że organizacje pozarządowe doceniają, że wiele poprzednich uwag (do specustawy) zostało wprowadzonych, np. objęcie wsparcie weteranów (przepisy przewidują dostęp żołnierzy do systemu ochrony zdrowia), usprawnienie legalizacji dzieci uchodźców narodzonych w Polsce. Zaapelowała jednak o zmianę metody – najpierw porozmawiać z organizacjami pozarządowymi, żeby usłyszeć o ich doświadczeniu z terenu, o tym, jak działają wdrożone przepisy, a później pisanie nowego prawa.
Kosowicz zaleciła również stworzenie trzech grup roboczych: o bezdomności, o osobach w kryzysie zdrowia psychicznego (w standardowych przepisach również nie ma adekwatnych odpowiedzi na potrzeby tych osób), w sprawie osób, które nie będą objęte tymi przepisami.
Jak podkreśliła ekspertka od migracji, z różnych przyczyn jakaś grupa ukraińskich uchodźców straci PESEL UKR i te osoby będą przebywały w Polsce w sposób nieuregulowany. I we wszystkich przypadkach, których urzędnicy nie przewidzą, uchodźcy będą zwracać się do organizacji pozarządowych. Dodała, że już warto pomyśleć o strategii informacyjnej na temat wprowadzanych zmian, żeby z nimi dotrzeć do osób objętych ochroną tymczasową, ponieważ na rynku są nieuczciwi pośrednicy i jest dużo dezinformacji. Zasoby organizacji pozarządowych można byłoby wykorzystać dla przekazania uchodźcom wiarygodnej informacji.
Maciej Duszczyk, minister w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, były wiceminister spraw wewnętrznych, który był odpowiedzialny za poprzednie nowelizacje specustawy ukraińskiej, pod koniec spotkania mówił, że wiele rzeczy, które znalazło się w nowej ustawie, jest wynikiem tego, że władza słucha organizacji społecznych, ale zaznaczył, że „nie wszystko może być uwzględnione”.
Dodał, że inne kraje, m.in. Niemcy ograniczyły wsparcie dla uchodźców wojennych z Ukrainy albo prawie zakończyły, jak Czechy czy Słowacja. „Polska jest nadal państwem, którego wsparcie humanitarne w pewien sposób jest chyba najwyższe w Unii Europejskiej” – mówił min. Duszczyk. Podkreślił, że państwa członkowskie obecnie interpretują dyrektywę UE w inny sposób, niż to było w 2022 roku, na początku kryzysu. Polska powinna się „wpisać” w działania innych państw. Minister zaznaczył, że nowe przepisy powinny być bezpieczne z punktu widzenia pobytowego oraz żeby nie powodowały, że system nie będzie wykorzystywany. Zdaje sobie sprawę z tego, że „zgubimy kogoś”. Natomiast ważne jest, żeby ustawa została przyjęta i żeby po 5 marca ukraińscy uchodźcy przebywali w Polsce legalnie, bo w innym przypadku pozostałe kwestie nie będą mieć znaczenia. Do tego trzeba podejść odpowiedzialnie, żeby „nie wylać dziecka z kąpielą”.
Minister zgodził się z tym, że po wejściu w życie ustawy trzeba szybko reagować, a w razie, jeśli jakieś rozwiązania nie zadziałają, może nawet przeprowadzić nowelizację ustawy. Dodał, że też nie wiadomo, jak będzie zmieniać się sytuacja na froncie w Ukrainie.
Uchodźcy i migranci
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji
osoby z niepełnosprawnościami
Rosja
uchodźcy z Ukrainy
Ukraina
ustawa o pomocy dla Ukrainy
wojna w Ukrainie
Jest dziennikarką, reporterką. Ukończyła studia dziennikarskie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pisała na portalu dla Ukraińców w Krakowie — UAinKraków.pl oraz do charkowskiego Gwara Media. W OKO.press pisze o wojnie Rosji przeciwko Ukrainie oraz jej skutkach, codzienności wojennej Ukraińców. Opisuje również wyzwania ukraińskich uchodźców w Polsce, np. związane z edukacją dzieci z Ukrainy w polskich szkołach. Od czasu do czasu uczestniczy w debatach oraz wydarzeniach poświęconych tematowi wojny w Ukrainie.
Jest dziennikarką, reporterką. Ukończyła studia dziennikarskie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pisała na portalu dla Ukraińców w Krakowie — UAinKraków.pl oraz do charkowskiego Gwara Media. W OKO.press pisze o wojnie Rosji przeciwko Ukrainie oraz jej skutkach, codzienności wojennej Ukraińców. Opisuje również wyzwania ukraińskich uchodźców w Polsce, np. związane z edukacją dzieci z Ukrainy w polskich szkołach. Od czasu do czasu uczestniczy w debatach oraz wydarzeniach poświęconych tematowi wojny w Ukrainie.
Komentarze