Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Zawiadujący pracami rządu minister Maciej Berek wypowiedział się w sprawie finansowania Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej. Od czasu sejmowej uchwały z marca 2024 roku TK jest ignorowany przez rządzącą koalicję
Minister Maciej Berek, przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów, był gościem Polsat News we wtorek 5 listopada 2024. Rozmowa toczyła się wokół projektu ustawy budżetowej, którą obecnie zajmuje się parlament. Sejmowe komisje będą w tym tygodniu analizować projektowane wydatki różnych instytucji publicznych, w tym Trybunału Konstytucyjnego.
Berek został zapytany o finansowanie TK, którego wyroków rząd nie publikuje od marca 2024 roku. To wtedy Sejm podjął uchwałę, w której stwierdza, że Trybunał utracił zdolność wykonywania swoich funkcji. Czy zatem rząd powinien odciąć pieniądze dysfunkcyjnej instytucji?
„Tak, ja uważam, że potrzebna jest jakaś konsekwencja” – stwierdził minister Berek.
„Jeżeli uważamy, że Trybunał, a to Sejm stwierdził, utracił zdolność wykonywania swoich funkcji, to Trybunał rozumiany jako ci, którzy zasiadają w składzie tego Trybunału, nie powinni być finansowani z budżetu państwa” – powiedział. Doprecyzował przy tym, że nie chodzi o „odcięcie tlenu” w rozumieniu niewypłacania pensji personelowi czy zaniechaniu utrzymywania budynku. A jedynie o skład sędziowski.
Minister Maciej Berek to ważna postać w rządzie Donalda Tuska, odpowiada w nim za koordynowanie prac legislacyjnych. Stąd jego zdanie dotyczące przyszłości TK Julii Przyłębskiej możemy czytać jako emanację stanowiska koalicji 15 października. Berek wyraził je jeszcze w sierpniu 2024 roku.
„Stanowisko rządu polega na wczytaniu się w uchwałę Sejmu, w której napisano, że Trybunał Konstytucyjny w obecnym składzie utracił zdolność wykonywania swoich ustrojowych zadań [...]. Gdyby jakikolwiek sąd w jakimkolwiek państwie demokratycznym działał tak, że przewodniczący manipuluje składami sędziowskimi, to ten sąd natychmiast zostałby zlikwidowany – a na jego miejsce utworzono by nowy” – mówił minister w rozmowie z Tomaszem Sawczukiem z Kultury Liberalnej.
Uchwała, na którą powołuje się Berek, została przyjęta przez Sejm 6 marca 2024 roku. Stwierdzono w niej, że:
Od momentu przyjęcia uchwały rząd Donalda Tuska nie publikuje wyroków TK. Na sejmową uchwałę powołał się także Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek, wycofując swój udział z rozpraw w TK, w których biorą udział tzw. dublerzy. W ostatnich miesiącach rządowa koalicja przygotowała pakiet ustaw „ratunkowych” dla Trybunału. Ale na początku października prezydent Andrzej Duda odesłał je do samego TK w trybie kontroli prewencyjnej. Sytuacja wokół TK jest więc patowa.
W październiku 2024, kiedy ustawa budżetowa trafiła do Sejmu, Maciej Berek stwierdził, że finansowanie podmiotów, których legalność została podważona orzecznictwem międzynarodowych trybunałów, nie ma uzasadnienia. Rekomendacja rządu dla posłów i posłanek miała być następująca: „skorygować” budżety instytucji takich jak TK. 15 października sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka negatywnie zaopiniowała budżet w części dotyczącej m.in. TK.
Przeczytaj także: