Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Obecnym budżetem na Ministerstwo Zdrowia możemy dobrze zarządzać i nie musimy podnosić składek. Nie widzę za to szansy na jej obniżenie. Ja jestem od tego, aby ulżyć pacjentom i będę broniła tej składki” – stwierdziła w Polsat News ministra zdrowia Izabela Leszczyna
W koalicji rządowej trwa spór o kształt i wysokość składki zdrowotnej. Trzecia Droga, a szczególnie Polska 2050, domaga się od przyszłego roku jej obniżenia dla przedsiębiorców.
Pierwotnie propozycja zakładała objęcie obniżką zarówno przedsiębiorców, jak i pracowników oraz wprowadzenie trzech poziomów ryczałtowej składki: 300 zł, 525 zł lub 700 zł. Jednak po rozmowie pomysłodawców (twarzą propozycji jest poseł Ryszard Petru) z ministrem finansów Andrzejem Domańskim, projekt został zmodyfikowany: obniżka ma dotyczyć tylko przedsiębiorców, projekt zakłada cztery poziomy składki (325 zł, 550 zł, 725 zł oraz 1,2 tys. zł miesięcznie). Ustawa miałaby wejść w życie od połowy 2025 roku, a jej koszt — zdaniem autorów — to nieco ponad 5 mld w przyszłym roku i ponad 10 mld rocznie w latach następnych.
Przeciwko obniżeniu składki zdrowotnej protestuje Lewica, która wskazuje, że takiego projektu nie ma w umowie koalicyjnej, a do tego uszczupli on budżet NFZ, podczas gdy w umowie jest zapisany wzrost nakładów na ochronę zdrowia.
W czwartek 5 września ministra zdrowia Izabela Leszczyna również bardzo krytycznie wypowiedziała się na temat propozycji Polski 2050: „Jeśli wprowadzimy pewne zmiany legislacyjne, to obecnym budżetem na Ministerstwo Zdrowia możemy dobrze zarządzać i nie musimy podnosić składek. Nie widzę za to szansy na jej obniżenie. Ja jestem od tego, aby ulżyć pacjentom i będę broniła tej składki” – powiedziała Leszczyna w Polsat News.
To istotny zwrot w deklaracjach Leszczyny. W marcu ministra zdrowia wraz z ministrem finansów Andrzejem Domańskim wspólnie zaprezentowali własną propozycję zmian w składce zdrowotnej płaconej przez przedsiębiorców. W OKO.press wskazywaliśmy, że ten plan będzie mieć fatalne konsekwencje.
Przeczytaj także:
Dziś wszystko wskazuje na to, że z planów obniżki składki w 2025 pozostanie tylko stosunkowo mało kosztowna dla budżetu NFZ likwidacja składki od sprzedaży środków trwałych.
Składka zdrowotna jest kluczowa dla finansowania systemu ochrony zdrowia. Wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia na 2023 rok to 167 mld zł i w zdecydowanej większości pokrywane są one ze składek – w zeszłym roku było to 137 mld zł (4 mld z KRUS, 133 mld z ZUS). Rok wcześniej wydatki to 138 mld zł, dochody ze składek – 122 mld zł.
Polska ma na tle UE bardzo niskie wydatki na ochronę zdrowia względem PKB. Głównym powodem jest właśnie niska składka zdrowotna – zaledwie 9 proc. to bardzo mało na tle innych państw wspólnoty. Już w czasach rządów AWS, kiedy przestawiano finansowanie ochrony zdrowia z systemu budżetowego na ubezpieczeniowy, eksperci wskazywali, że składka na powszechne ubezpieczenie zdrowotne powinna wynieść 11 proc.
Według najświeższych danych Eurostatu dla wszystkich krajów wspólnoty (2021 rok) mamy pod względem wydatków na zdrowie w stosunku do PKB trzecie miejsce od końca we wspólnocie. Według danych Eurostatu w Polsce to 6,44 proc. PKB, w Czechach – 9,5 proc. Mowa tu o łącznych nakładach – prywatnych i publicznych. Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko te drugie, różnica jest równie drastyczna. Według metodologii OECD w 2022 roku wydawaliśmy na zdrowie zaledwie 4,7 proc PKB, Czechy – 7.5 proc. Czeska składka zdrowotna wynosi 13,5 proc. 80 proc. Czechów jest zadowolonych z funkcjonowania systemu ochrony zdrowia.
Przeczytaj także: