0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

19:57 24-05-2026

Prawa autorskie: Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.plFot. Jakub Włodek / ...

Miszalski odwołany? Jest exit poll dla Polsat News

Nawet 33,4 procent krakowian poszło na referendum i odwołało nie tylko prezydenta, ale i całą Radę Miasta – wskazuje sondaż exit poll przygotowane dla Polsat News przez Ogólnopolską Grupę Badawczą i Stan360. W komisjach wyborczych trwa liczenie głosów, na oficjalne wyniki trzeba jeszcze poczekać.

Co się wydarzyło?

W Krakowie dobiegło końca referendum odwoławcze. Miasto decydowało dziś o tym, czy odwołać prezydenta Aleksandra Miszalskiego z KO oraz Radę Miasta po zaledwie dwóch latach rządów.

Liczenie głosów trwa. Polsat News zlecił jednak badania exit poll Ogólnopolskiej Grupie Badawczej i Stan360. Stacja podaje, iż frekwencja w głosowaniu wyniosła 33,4 procent.

Oznacza to, że zarówno zarówno referendum nad odwołaniem prezydenta Krakowa, jak i Rady Miasta są ważne. Aby referendum w Krakowie można było uznać za skuteczne, wystarczy, że do urn w niedzielę poszłoby 26,98 procent mieszkańców.

Jak podaje Polsat News, sondażowe wyniki wskazują, że:

  • Za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego opowiedziało się 97,8 proc. głosujących. Przeciwnych było 2,2 proc.
  • Radę Miasta odwołać zdecydowało się 96,0 proc. uczestników referendum, przeciwnego zdania było 4,0 proc. z nich.

Nie wiadomo, na jakiej grupie przeprowadzono sondaż. Miejska Komisja Wyborcza wciąż czeka na wyniki, które spływają do nich z obwodowych komisji wyborczych.

Jeśli okaże się, że wyniki podane przez OGB są prawidzwe, Aleksander Miszalski po zaledwie dwóch latach rządów pożegna się z fotelem prezydenta. Może to być początek fali referendów w całym kraju. Zarówno Konfederacja, jak i PiS od kilku miesięcy wskazywali, że najpierw odwołają prezydenta w Krakowie, a potem pójdą po władzę w innych miastach kraju. Dziś wprost pisze o tym prezes PiS Jarosław Kaczyński: „Krakowskie referendum to dowód na to, że nie można i nie da się obywatelom zamknąć ust! Kwintesencją demokracji jest głos obywateli, którego należy słuchać i szanować. Ta władza niszczy i kwestionuje wszystko, co demokratyczne! Dlatego Krakowianie pokazali im czerwoną kartkę. Gratuluję wszystkim Krakowianom, którzy nie dali się zastraszyć i walczą o swoje miasto! Dla nas to dopiero początek” – napisał prezes PiS na X.

Jaki jest kontekst?

„Nie mam wątpliwości, że Aleksander Miszalski obrywa za Jacka Majchrowskiego” – wskazywał w rozmowie z OKO.press socjolog i komentator polityczny, prof. Jarosław Flis. Potwierdzają to wyniki sondażu. OGB zapytało bowiem o przyczyny pójścia krakowian do niedzielnego referendum. Przeszło 28 procent z nich chciało odwołania prezydenta z powodu wprowadzenia Strefy Czystego Transportu. Jej przepisy uchwalili radni jeszcze za poprzedniej RMK i czasów Jacka Majchrowskiego, a obecnie funkcjonujące przepisy zostały zliberalizowane. Według części mieszkańców jednak za mało. Bo choć miesięczna opłata za wjazd do Krakowa nieekologicznych samochodów wynosi sto złotych miesięcznie – i zupełnie nie dotyczy mieszkańców miasta, spotkała się z ogromnym społecznym sprzeciwem, podgrzewanym przez Ruch Narodowy oraz inne prawicowe organizacje, kojarzone wcześniej z ruchami antyszczepionkowymi, ultrakonserwatywnymi i antyukraińskimi.

Jak pisaliśmy w OKO.press: „Przeciwnicy SCT stworzyli w Krakowie efekt chaosu, nad którym gabinet prezydenta nie był w stanie zapanować. Pod osłoną nocy niszczono znaki informujące o wjeździe do strefy, a zdjęcia wrzucano do sieci. Pojawiła się dezinformacja, narracja o oblężonym Krakowie, mieście ekskluzywnym, dla bogatych (czyt. z drogimi, ekologicznymi samochodami), czego symbolem miał być upadek lub co najmniej poważne trudności mikroprzedsiębiorstw”.

Drugim powodem, dla którego krakowianie mieli chcieć odwołania prezydenta jest poziom zadłużenia miasta. Kraków jest dziś bowiem niechlubnym liderem w rankingu najbardziej zadłużonych miast Polski. Miasto tonie w długach; na tyle, że średnio na każdego mieszkańca miasta przypada nawet 10 tysięcy złotych dziury. To też scheda po poprzedniku.

Prezydent Krakowa w czasie swojej krótkiej prezydentury popełnił jednak kilka fatalnych błędów – z masowym zatrudnieniem osób związanych z Koalicją Obywatelską na czele. Nie tylko mieszkańcy, ale i pracownicy Magistratu w rozmowach z OKO.press wskazywali, że na stanowiska obsadzane są ludźmi związanymi z otoczeniem Miszalskiego, nierzadko bez stosownych kompetencji. Z twarzą prezydenta Krakowa zlepiło się niechlubne określenie dotyczące zarażenia miasta „epidemią kolesiostwa”, a sposób zarządzania spółkami miejskimi i nepotyzm to powód, dla którego przeszło 14 procent osób zdecydowało się pójść na referendum.

Aleksander Miszalski jak dotąd nie odniósł się publicznie do wyników exit poll.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: