0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. FREDERICK FLORIN / AFPFot. FREDERICK FLORI...

Dzień na żywo. Ursula von der Leyen szefową Komisji Europejskiej na kolejną kadencję

Na żywo

Zdobyła 401 głosów w Parlamencie Europejskim. Pięć lat temu dostał ich tylko 383.

Google News

21:26 26-06-2024

Prawa autorskie: 26.06.2024 Warszawa , ulica Wiejska , Sejm . Ministra ds. rownosci Katarzyna Kotula (2l) i teczowe rodziny - pary jednoplociowe podczas pierwszego dnia 14. posiedzenia Sejmu . Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl26.06.2024 Warszawa ...

26 czerwca – To warto wiedzieć [Podsumowanie dnia]

„Hordy bandytów” na granicy, porady posła Sawickiego dla tęczowych rodzin i figura „byłego kochanka” w debacie nad zmianą definicji gwałtu. Podsumowanie dnia 26 czerwca.

W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu usprawnienia działań Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, Policji oraz Straży Granicznej na wypadek zagrożenia bezpieczeństwa państwa – zwanej w skrócie ustawą o użyciu broni na granicy. “To będzie wybór zero-jedynkowy. Albo głosujesz za tą ustawą i jesteś za większym bezpieczeństwem państwa polskiego i jego obywateli. Albo jesteś przeciwko temu” – przekonywał szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Ustawa została przyjęta w pierwszym czytaniu i trafiła do prac w komisjach. Debacie przysłuchiwała się Magdalena Chrzczonowicz:

Przeczytaj także:

Pierwszego czytania nie doczekała się jeszcze ustawa o związkach partnerskich. I w najbliższym czasie raczej się nie doczeka. Nastrój panujący wokół tego projektu najlepiej oddaje tytuł tekstu Antona Ambroziaka:

Przeczytaj także:

Tymczasem w Sejmie pojawiły się dziś tęczowe rodziny. „Gdzie jest problem w tym, żebyśmy mogły przysposobić nasze dzieci?” – zapytała posła PSL Patrycja Adamska. „Nie wiem, jaki jest problem. Ja wiem, że panie chcą, mają takie życzenie. Ja mam na ten temat inny pogląd i wcale się nie muszę z tego paniom tłumaczyć” – odpowiedział Sawicki. Z posłem PSL próbowała rozmawiać także dziennikarka OKO.press, Natalia Sawka:

Przeczytaj także:

Złotoustych polityków w Sejmie było dziś więcej. Poseł PiS Grzegorz Lorek przekonywał, że nowa definicja gwałtu to „narzędzie do ataku na byłych kochanków”. „Zakochana powie partnerowi, że nagle się odkochała. Jeżeli pan nie będzie miał zgody pani na piśmie po upojnej nocy, to będzie problem”. Relacja Julii Theus:

Przeczytaj także:

Donald Tusk odkrył dziś swoje plany w sprawie CPK. Rząd będzie kontynuował projekt budowy lotniska w Baranowie, w planach zostaje także kolejowy „igrek”. Ta decyzja nie jest zaskoczeniem dla OKO.press – jako pierwsi informowaliśmy, że CPK powraca do łask Koalicji 15 października. O szczegółach Marcel Wandas:

Przeczytaj także:

Rozwód na Lewicy? Z orzeczeniem o winie czy za porozumieniem stron? Możliwe scenariusze po lewej stronie sceny politycznej rozważa Agata Szczęśniak:

Przeczytaj także:

I na koniec dolce vita pana rzecznika, czyli news OKO.press o tym, ile kosztowała „Bestia” i krewetki byłego Rzecznika Praw Dziecka. Demaskuje Piotr Pacewicz:

Przeczytaj także:

20:19 26-06-2024

Prawa autorskie: 27.03.2024 Warszawa , ulica Wiejska . Sejm . Byly sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwosci, posel PiS Michal Wos zeznaje przed komisja sledcza do zbadania legalnosci , prawidlowosci oraz celowosci czynnosci operacyjno - rozpoznawczych podejmowanych miedzy innymi z wykorzystaniem oprogramowania Pegasus przez czlonkow Rady Ministrow , sluzby specjalne , Policje , organy kontroli skarbowej oraz celno - skarbowej , organy powolane do scigania przestepstw i prokurature w okresie od dnia 16 listopada 2015 roku do dnia 20 listopada 2023 roku . Byly prezes Najwyzszej Izby Kontroli , senator Krzysztof Kwiatkowski Fot . Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl27.03.2024 Warszawa ...

Immunitet Michała Wosia – komisja regulaminowa odroczyła głosowanie

Dziś posłowie mieli głosować nad uchyleniem immunitetu posła Suwerennej Polski Michała Wosia. Do głosowania jednak nie doszło – wniosek utknął w komisji.

Aby wniosek o uchylenie immunitetu posłowi mógł zostać poddany pod głosowanie na sali plenarnej, musi najpierw uzyskać rekomendację komisji regulaminowej i spraw poselskich. Członkowie komisji mieli głosować nad wnioskiem po godz. 17, ale posiedzenie komisji przerwano i odroczono do jutra.

- Wystąpiły problemy proceduralne i wątpliwości, kto powinien głosować, ponieważ komisja rozpoczęła się o godzinie 11, a w przerwie posiedzenia komisji było głosowanie w Sejmie i w jednym z głosowań dokonano zmiany składu osobowego także tej komisji. Więc “starzy” posłowie, którzy byli członkami tej komisji o godz.11 chcieli głosować, jak i ci nowi, nowo wybrani, też chcieli zagłosować – tłumaczył w rozmowie z TVN24 przewodniczący komisji regulaminowej Jarosław Urbaniak (KO).

Posłowie Suwerennej Polski grzmią o skandalu.

“Skandal na komisji regulaminowej, która ma zająć się odebraniem immunitetu posłowi M.Wosiowi! Prokuratorzy nieprzygotowani, przewodniczący komisji łamie regulamin. Nerwowo dzwonią po kolegów, których brakuje na komisji. Wniosek o uchylenie immunitetu to wstyd, żadnych argumentów!” – napisał w mediach społecznościowych poseł Suwerennej Polski Mariusz Kałużny.

Patryk Jaki: błędna podstawa prawna

Według prokuratury Michał Woś miał popełnić przestępstwo, kiedy jako wiceminister sprawiedliwości zdecydował o przekazaniu CBA 25 milionów złotych z Funduszu Sprawiedliwości na zakup Pegasusa i licencji na korzystanie z tego systemu inwigilacji.

Tą decyzją miał naruszyć art. 231 kodeksu karnego, czyli przekroczenie obowiązków na szkodę interesu publicznego lub prywatnego przez funkcjonariusza publicznego oraz art. 296 kodeksu karnego, czyli nadużycia zaufania w kontekście znacznej szkody majątkowej.

Występujący w obronie Michała Wosia Patryk Jaki wytykał prokuratorom błędną podstawę prawną stawianych zarzutów.

“Pan prokurator sam przyznał, że są wątpliwości co do tego, żeby stosować kumulatywnie art. 231 i art. 296. Na nasze pytanie, do czego się odwołują, odwołali się do wyroku Sądu Najwyższego z 2 czerwca 2009 roku. Myśmy sprawdzili ten wyrok – i tam jest więcej przykładów na to, że te paragrafy trzeba stosować rozłącznie, a nie kumulatywnie” – mówił Jaki.

Marcin Warchoł: przesunięcie środków do innej jednostki

Wyznaczony przez Wosia obrońca, Marcin Warchoł utrzymywał, że do przekroczenia uprawnień nie doszło, bo decyzja ministra nie polegała na wyprowadzeniu pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości, ale na “przesunięciu” środków z jednej jednostki sektora finansów publicznych do drugiej.

“Pan prokurator wskazał, że rozszerzono w 2017 roku katalog celów Funduszu Sprawiedliwości i stworzono wówczas rozporządzenie, które pozwalało na przekazywanie środków z funduszu celowego, jakim był Fundusz Sprawiedliwości, do jednostek statio fisci Skarbu Państwa, a takim było CBA. CBA nie ma osobowości prawnej, natomiast jest jednostką z zakresu sektora finansów publicznych. Obydwie jednostki – zarówno CBA, jak i Fundusz Sprawiedliwości należą zatem do tego samego sektora finansów publicznych. I w tym wypadku mamy do czynienia wyłącznie z przesunięciem środków z jednej jednostki do drugiej jednostki” – mówił Warchoł podczas komisji regulaminowej (na nagraniu ok. 8:30)

Głosowanie nad immunitetem Wosia w czwartek

Przewodniczący komisji regulaminowej i spraw poselskich zwrócił się do biura ekspertyz sejmowych o opinię w sprawie składu komisji uprawnionego do głosowania nad wnioskiem o uchylenie immunitetu Michałowi Wosiowi. – Do jutra biuro ekspertyz dostarczy nam jednoznaczną pisemną opinię, kto powinien brać w takiej sytuacji udział w tym głosowaniu. To głosowanie zaplanowałem jutro na godzinę 14.30 i sprawa się powinna w ciągu kilkunastu sekund rozegrać – przekazał w środę po posiedzeniu komisji Jarosław Urbaniak.

18:15 26-06-2024

Monika Pawłowska przyjęta do klubu parlamentarnego PiS

Monika Pawłowska, która objęła mandat po Mariuszu Kamińskim, dołączyła dziś do klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. Wcześniej posłowie PiS utrzymywali, że objęła mandat nielegalnie.

“Zostałam dziś przyjęta do Klubu Parlamentarnego PiS. Panu Przewodniczącemu Mariuszowi Błaszczakowi bardzo dziękuję za spotkanie i dobrą rozmowę. Dziękuję moim koleżankom i kolegom z klubu za niesłabnące zaufanie i wsparcie. Pracujemy dalej dla Polski” – napisała w mediach społecznościowych Pawłowska.

Monika Pawłowska została posłanką w lutym, kiedy objęła mandat po Mariuszu Kamińskim. Na początku stycznia 2024 marszałek Sejmu Szymon Hołownia stwierdził wygaśnięcie mandatu Kamińskiego, w związku z prawomocnym wyrokiem w sprawie afery gruntowej, który zapadł w grudniu przed warszawskim sądem.

Zgodnie z art. 99 Konstytucji: “Wybraną do Sejmu lub do Senatu nie może być osoba skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego”.

Po wygaszeniu mandatu Kamińskiego, prawo zajęcia jego miejsca otrzymała osoba z kolejnym najlepszym wynikiem na liście PiS w tym samym okręgu. Czyli właśnie Pawłowska.

Posłowie PiS: To 461. nielegalny mandat

Jeszcze na początku stycznia, na antenie Telewizji Republika Jarosław Kaczyński zapewniał, że nie ma przesłanek, by ktokolwiek zastępował Kamińskiego i Wąsika, bo oni nadal są posłami. I apelował do potencjalnych kandydatów: “Co do tych osób, które były wysoko na liście, myślę, że można liczyć na ich lojalność, ale do osób niżej, mam nadzieję, że można liczyć na ich lojalność, ale nie położę głowy na stole. Ale takie osoby nie wejdą wtedy w skład naszego klubu parlamentarnego”.

20 lutego 2024 roku Monika Pawłowska złożyła oświadczenie o objęciu mandatu po Mariuszu Kamińskim. “Pani Monika Pawłowska przyjęła 461. nielegalny mandat – mandat, którego de facto i de iure nie ma (vide art. 96 Konstytucji). W związku z powyższym nie możemy jej przyjąć do naszego klubu parlamentarnego” – napisał tego samego dnia na platformie X rzecznik PiS Rafał Bochenek.

Prawy do lewego, lewy do prawego

Monika Pawłowska po raz pierwszy została posłanką w 2019 roku. Jako współzałożycielka Wiosny, kandydowała do Sejmu z list Sojuszu Lewicy Demokratycznej w okręgu chełmskim. W listopadzie 2019 roku została wybrana wiceprzewodniczącą klubu parlamentarnego Lewicy. Posłanką Lewicy była jednak tylko przez niespełna półtora roku – w marcu 2021 zszokowała decyzją o odejściu z klubu Lewicy i z Wiosny, i przejściu do Porozumienia Jarosława Gowina.

Członkinią koalicjanta PiS była przez pół roku. 30 września 2021 roku poinformowała o odejściu z Porozumienia. Posłanką niezrzeszoną była tylko przez jeden dzień – 1 października 2021 roku dołączyła do klubu parlamentarnego PiS.

„Prawo i Sprawiedliwość wprowadziło wiele postulowanych przez przedsiębiorców i obywateli zmian w Polskim Ładzie. To były także moje postulaty. Dlatego po rozmowie z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim i premierem Mateuszem Morawieckim, podjęłam decyzję o wstąpieniu do klubu parlamentarnego PiS, by wspierać rozwiązania niezbędne dla dalszego, szybkiego rozwoju Polski. Moje priorytety pozostają niezmienne – inwestycje w zakresie mieszkalnictwa, zielonej energii i nowych technologii” – tak w rozmowie z PAP komentowała swoją decyzję.

W wyborach 2023 roku Monika Pawłowska – już jako członkini partii PiS – wystartowała w wyborach parlamentarnych w okręgu chełmskim. Nie uzyskała reelekcji.

16:49 26-06-2024

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jazwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jazwieck...

Ostatnie Pokolenie zapowiada blokady dróg w dużych miastach

„Jesteśmy tu, bo troszczymy się o zdrowie i bezpieczeństwo naszych bliskich” – mówią osoby działające w grupie Ostatnie Pokolenie i zapowiadają blokady autostrad.

Do tej pory grupa obywatelskiego nieposłuszeństwa Ostatnie Pokolenie działała przede wszystkim w Warszawie. Blokowali most Świętokrzyski, oblali barwnikiem (zmywalnym) Warszawską Syrenkę.

„Działamy po to, żeby rząd spełnił nasze postulaty. Proponujemy bardzo konkretne rozwiązanie” – mówiła w rozmowie z OKO.press Julia Keane z Ostatniego Pokolenia. „Skupiliśmy się na transporcie, bo to sektor, z którego emisje stale rosną, a dodatkowo kilkanaście milionów Polaków mierzy się z wykluczeniem transportowym. Nasze akcje są po to, żeby rząd nas posłuchał, zwrócił uwagę” – dodała. Ostatnie pokolenie domaga się bezpłatnego transportu publicznego i przeniesienia środków finansowych z budowy autostrad na rozwój komunikacji publicznej. Rząd odpisał na postulaty, informując, że nie ma takiego planu.

Przeczytaj także:

Dlatego teraz Ostatnie Pokolenie wychodzi poza Warszawę i zapowiada blokady dróg i autostrad w największych miastach.

„Jesteśmy tu dziś, bo rząd już zdecydował, po której stronie stoi” – piszą aktywiści. „Rząd zdecydował, że będzie bez opamiętania napędzać galopujący kryzys klimatyczny poprzez dalszą rozbudowę autostrad i dróg ekspresowych. Zdecydował, że poświęca długoterminowe bezpieczeństwo swoich obywateli. Planuje dalszą rozbudowę autostrad, a jednocześnie rząd Tuska w odpowiedzi na nasze postulaty twierdzi, że nie ma żadnych powodów, by tego zaprzestać. Zdecydował, że będzie publicznie okłamywać i uciszać ludzi, którzy mają odwagę się temu sprzeciwić. Jesteśmy tu, bo troszczymy się o zdrowie i bezpieczeństwo naszych bliskich. Jeśli chcemy, by przyszłość naszych dzieci nie była dramatycznie gorsza niż nasza teraźniejszość, musimy coś zmienić” – oświadczają.

Aktywiści wyjaśniają, że blokując drogi w dużych miastach dają mieszkańcom namiastkę problemów komunikacyjnych, jakie mają osoby żyjące w małych miejscowościach i na wsiach.

„Obowiązkiem rządzących jest nas chronić przed jego skutkami i przeciwdziałać mu. Protestowanie przeciwko władzy, która zawodzi obywateli, to nasz obowiązek” – piszą w oświadczeniu, zapowiadając lipcową akcję.

15:53 26-06-2024

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Kosiniak-Kamysz o ustawie o użyciu broni na granicy: To będzie wybór zero-jedynkowy

W Sejmie trwa pierwsze czytanie ustawy o użyciu broni na granicy. Przedstawiając rządowy projekt, szef MON zapowiadał: “To będzie wybór zero-jedynkowy. Albo głosujesz za tą ustawą i jesteś za większym bezpieczeństwem państwa polskiego i jego obywateli, albo jesteś przeciwko temu”.

Rządowy projekt przewiduje m.in. zmiany dotyczące użycia broni przez funkcjonariuszy i żołnierzy służących na granicy oraz zapewnienie im kompleksowej pomocy prawnej w razie podejrzenia przekroczenia uprawnień. Polska ma się stać także terytorium wielkiej operacji wojskowej.

“Dzisiaj sytuacja na granicy to nie jest próba przekroczenia granicy przez migranta w celu uzyskania azylu. Dzisiaj mamy do czynienia z hordami bandytów, którzy atakują polską granicę i próbują zaatakować lub atakują polskich żołnierzy i funkcjonariuszy. Są do tego przygotowywani i szkoleni. Jest to najwyższy poziom wojny hybrydowej skierowany przeciw Rzeczpospolitej” – mówił w Sejmie szef MON.

Żołnierze coraz częściej sięgają po broń

Władysław Kosiniak-Kamysz, opisując obecną sytuację na granicy, powoływał się na statystyki dotyczące strzałów ostrzegawczych oddanych przez żołnierzy.

“Jeśli chodzi o poziom zagrożenia, o poziom agresji, który jest skierowany wobec naszych żołnierzy, najlepiej to oddaje liczba strzałów ostrzegawczych. Bo żołnierze używają broni na granicy. Używają jej w celu odstraszenia, w celu zaalarmowania, w celu powiedzenia w ten sposób i pokazania: “Nie przekraczaj tej granicy”" – mówił szef MON.

Według przytoczonych przez Kosiniaka-Kamysza danych, w 2021 roku żołnierze na granicy oddali 886 strzałów alarmowych. W kolejnych dwóch latach liczba ta malała: w 2022 roku było to 468 strzałów, w ubiegłym roku – 320. Jak podaje szef MON tylko do 25 czerwca 2024 roku żołnierze i funkcjonariusze oddali na granicy 1390 strzałów ostrzegawczych.

Według danych podanych przez szefa MON, rośnie także liczba prób nielegalnego przekroczenia granicy:

  • 39 tysięcy w 2021 roku,
  • 15 tysięcy w 2022 roku,
  • 25 tysięcy w 2023 roku,
  • 20 tysięcy do 25 czerwca 2024 roku.

“Jeżeli ta dynamika się utrzyma to będzie to najwięcej prób przekroczenia polskiej granicy w całej naszej historii” – mówił Kosiniak-Kamysz.

“To nie jest licencja na zabijanie”

Zmiany, które wprowadzi proponowana przez rząd ustawa, będzie dotyczyła zasad posługiwania się bronią palną.

“To nie jest licencja na zabijanie, jak niektórzy chcieli to sformułować. To jest danie pewnej pewności i możliwości żołnierzom, że jeżeli ich życie i zdrowie w połączeniu z atakiem na granicę, w połączeniu z innymi przesłankami, będzie zagrożone, to nie mają się obawiać użycia broni. Bo państwo będzie za nimi stało”

Szef MON zapowiedział także wsparcie prawne dla funkcjonariuszy i żołnierzy: “Dajemy pełną ochronę prawną dla tych funkcjonariuszy, którzy będą używać broni – obrońca z urzędu, ochrona prawna, możliwość zadawania przez funkcjonariuszy pytań prawnych związanych z użyciem broni".

Zniesione mają być także przepisy o obcinaniu uposażenia żołnierzom, którzy przekroczą uprawnienia w związku z użyciem broni. Szef MON zapowiada także wzmocnienie zapory na granicy: “25 sekund zajmuje rozchylenie przęseł tego płotu. Używane są już takie podnośniki, które robią to w sposób automatyczny. Ja głosowałem “za” zaporą, ale ona jest w wielu miejscach nieskuteczna i trzeba ją naprawić”.

Luka w prawie i operacja wojskowa na terenie całej Polski

Jak przekonywał Kosiniak-Kamysz, nowa ustawa ma wypełnić lukę wynikającą z polskiej Konstytucji.

“Konstytucja projektowana w latach 90-tych nie przewidywała czegoś takiego jak wojna hybrydowa. Konstytucja przewiduje czas wojny i czas pokoju. Nie był rozważany czas pomiędzy tymi zdarzeniami. A dzisiaj w takim czasie żyjemy. Dlatego pierwszym punktem tej ustawy jest wprowadzenie operacji wojskowej na terytorium Rzeczpospolitej na wzór polskich kontyngentów wojskowych w operacjach, które działają poza granicami państwa polskiego. Bo to jest odpowiedź na wojnę hybrydową”.

Chodzi nie tylko o zmiany w użyciu broni palnej przez żołnierzy i funkcjonariuszy, ale także dozbrajanie i przerzucanie odpowiednich jednostek na granicę. Możliwość użycia armatek wodnych – do tej pory zarezerwowana tylko dla policji – zyska także wojsko. Większe uprawnienia otrzymają także służby odpowiadające za cyberbezpieczeństwo Polski.

“To, z czym się mierzy ministerstwo cyfryzacji, służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo przestrzeni cyfrowej, również pokazują statystyki. 80 tysięcy ataków w ubiegłym roku w przestrzeni cyfrowej na kluczowe miejsca dla Polski. Przewidywane około 160 tysięcy ataków w tym roku. Nigdy w historii nie było takich ataków na polską cyberprzestrzeń” – mówił Kosiniak-Kamysz.

To, jak w praktyce miałby działać nowy twór prawny, czyli „operacja wojskowa w czasie pokoju”, analizował Michał Piedziuk:

Przeczytaj także:

Na pomoc wzywani sojusznicy z całej Europy

Wicepremier poinformował o rozmowach toczących się z przedstawicielami państw NATO i Unii Europejskiej. Rząd chce sprowadzić na granicę z Białorusią pograniczników i policjantów zza granicy.

“Potrzebne jest wsparcie naszych sojuszników. My chronimy nie tylko granicę Rzeczypospolitej. My chronimy wschodnią granicę NATO i UE. I potrzebujemy wsparcia i obecności straży granicznej czy policji od naszych sojuszników” – mówił.

Dziś posłowie zdecydują o przesłaniu rządowego projektu do prac w komisjach.

“Tu będzie wybór zero-jedynkowy. Albo głosujesz za tą ustawą i jesteś za większym bezpieczeństwem państwa polskiego i jego obywateli. Albo jesteś przeciwko tym. Tu nie ma szarości, tu jest jednoznaczność”

- podsumował Kosiniak-Kamysz.