Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Europosłowie, którzy razem z Mateuszem Morawieckim opuścili szeregi PiS, założą własną delegację w Parlamencie Europejskim. Müller, Dworczyk i Buda powołają europejski Rozwój Plus. Zamierzają jednak pozostać w EKR, razem z politykami PiS.
Troje europosłów, którzy są członkami Stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego wydało w poniedziałek (7 września) oświadczenie, w którym poinformowali o złożeniu wniosku w sprawie utworzenia w Parlamencie Europejskim nowej delegacji pod nazwą Rozwój Plus.
Waldemar Buda, Michał Dworczyk i Piotr Müller piszą wprost, iż powołanie nowej delegacji jest koniecznie, bowiem kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości wygasiło im partyjne mandaty. Nowa struktura ma „umożliwić dalszą aktywną pracę w Parlamencie Europejskim oraz prezentowanie własnych propozycji i idei związanych z działalnością Rozwoju Plus”.
Nowej delegacji ma przewodzić Piotr Müller. Politycy jednocześnie oświadczyli, że zamierzają pozostać w grupie Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy, do której należy PiS.
W wyniku rozłamu w PiS Mateusz Morawiecki stracił funkcję przewodniczącego Europejskiej Partii Konserwatystów i Reformatorów, którą sprawował od stycznia 2025 po Gieorgii Meloni.
Koleżeński Sąd Dyscyplinarny PiS wykluczył w połowie sierpnia z partii 38 posłów i dwóch senatorów, wchodzących w skład klubu Rozwój Plus, w tym byłego premiera Mateusza Morawieckiego.
Jak pisaliśmy, sąd uznał, że „ciężko naruszyli oni statut Prawa i Sprawiedliwości poprzez to, że opuścili klub parlamentarny PiS i wstąpili do nowego klubu parlamentarnego. W stosunku do Morawieckiego dodatkowo uznał, że 3 sierpnia publicznie ogłosił tworzenie konkurencyjnej w stosunku do PiS nowej partii politycznej”. Chodzi o powołane przez byłego premiera stowarzyszenie Rozwój Plus promowane początkowo jako „drugie płuco” partii Kaczyńskiego.
Stowarzyszenie szybko jednak zaczęło być uznawane za akt wymierzony przeciwko PiS. Prezes dał politykom ultimatum: albo złożą deklarację o rezygnacji w stowarzyszeniach działających obok partii, albo zostaną z partii usunięci. Kiedy środowisko Mateusza Morawieckiego pozostało niewzruszone, Kaczyński zmienił zdanie i postanowił „rozłamowców” postawić przed rzecznikiem dyscyplinarnym. W odpowiedzi Mateusz Morawiecki założył w Sejmie własny klub parlamentarny. Dziś walczy o fotel wicepremiera dla własnego ugrupowania i jednocześnie rozwija struktury lokalne. Zapewne w ten sposób przymierza się do przyszłorocznych wyborów i poszerza poparcie.
Morawiecki mówi dziś, że „zupełnie nie zajmuje się PiS” i ten rozdział to już dla niego przeszłość.
Przeczytaj także:
„Moim zdaniem gra toczy się de facto o to, jak przebuduje nam się scena polityczna na następne 10, 15 czy 20 lat” – tłumaczy w rozmowie z Dominiką Sitnicką Daniel Pers, analityk specjalizujący się w prognozach przedwyborczych, szef zespołu Pers Election.
Koalicja rządząca mówi sprawdzam: i próbuje odrzucać weta Karola Nawrockiego (najpierw ws. krytpowalut, a na najbliższym posiedzeniu – ws. ustawy o statusie osoby najbliższej) dając politykom Morawieckiego szansę na zagłosowanie przeciwko PiS. Na razie bezskutecznie.
Przeczytaj także: