Prawica nie gra o zwycięstwo w 2027, ale o przebudowę polityki na kolejne 15-20 lat [ROZMOWA]
PiS zamieniło się w tej chwili w cyrk na kółkach, Jarosław Kaczyński jest dosłownie obgryzany jak połówka jabłka we własnych bastionach – mówi Daniel Pers, analityk specjalizujący się w prognozach przedwyborczych
- Po co dziennikarze i komentatorzy w ogóle łączą te cztery komitety prawicowe? Przecież na tym etapie wszystkie ugrupowania prawicowe de facto szykują się do tego, żeby za chwilę wzajemnie się okładać, kiedy PiS zostanie definitywnie zepchnięte z pozycji dominującej siły po prawej stronie.
- Jakim cudem Konfederacja miałaby wejść do większości z PiS-em, nawet gdyby taka większość powstała? Jakim cudem Konfederacja miałaby wejść do rządu z PiS-em, mając jednocześnie po swojej prawej stronie Koronę Grzegorza Brauna w opozycji? Przecież to oznaczałoby de facto pogodzenie się z tym, że Konfederacja kończy swój polityczny żywot.
- Jedną z największych broni w arsenale Donalda Tuska przed najbliższą kampanią będzie dosłownie kartka z podręcznika Jarosława Kaczyńskiego. Czyli hasło z kampanii z 2015 i 2019 roku: „Silny, stabilny rząd, a nie koalicja chaosu”. Bo prawica tak naprawdę sama daje mu do ręki ten argument.

Komentarze