0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

08:59 03-06-2025

Prawa autorskie: Fot. Mikhail KLIMENTYEV / POOL / AFPFot. Mikhail KLIMENT...

Moskwa: celem negocjacji pokojowych w Stambule jest zniszczenie Ukrainy

Dzień po pokojowych rozmowach z Ukrainą w Stambule przedstawiciel Kremla powtórzyły, że celem Moskwy jest zniszczenie Ukrainy i eksterminacja jej przywódców

Rozmowy Rosja-Ukraina to idea Donalda Trumpa, który uważa, że w ten sposób można przerwać najazd Rosji na Ukrainę łatwiej niż dociskając Rosję sankcjami i wspierając Ukrainę.

Bezpośrednie negocjacje miały dwie tury: 16 maja, kiedy Rosja zgodziła się przedtsawić na piśmie swoje warunki i 2 czerwca, kiedy Rosja te warunki przedstawiła a od Ukrainy przyjęła listę 339 z 20 tys. wywiezionych ukraińskich dzieci.

Co się stało?

Dzień po negocjacjach, 3 czerwca, głos zabrał Dmitrij Miedwiediew, były rosyjski prezydent, którego Kreml używa do przekazania swoich myśli bandyckim językiem.

„Celem negocjacji między delegacjami Rosji i Ukrainy w Stambule nie jest kompromis na nierealnych warunkach wymyślonych przez kogoś. Jest nim la jak najszybsze zwycięstwo Federacji Rosyjskiej i całkowitego zniszczenia neonazistowskiego rządu w Kijowie” napisał w Telegramie.

„To właśnie oznacza opublikowane wczoraj rosyjskie memorandum”

„Memorandum” to spisane na kilku stronach warunki na których Rosja rozważy zaprzestanie najazdu na Ukrainę. To: kapitulacja i rozbrojenie Ukrainy, oddanie Rosji jeszcze więcej ukraińskich ziem, zmiana prawa i władz tak, by reprezentowały rosyjskie interesy.

Miiedwiediew podkreślił, że „armia rosyjska będzie kontynuować aktywną ofensywę. Wszystko, co ma wybuchnąć, na pewno wybuchnie, a ci, którzy mają zostać zgładzeni, znikną”.

W zeszłym tygodniu Miedwiediew wprost groził szubienicą Wołodymyrowi Zełenskiemu: podpisania kapitulacji Niemiec nie uchroniło generałów Jodla i Keitla przed karą śmierci.

Jaki jest kontekst

Rokowania w Stambule są przede wszystkim teatrem dla Trumpa, którzy ma się tym znudzić i przestać interesować Ukrainą. Opublikowanie 2 czerwca „memorandum” Moskwy potwierdza to, ale też grę w „pokojową Rosję” utrudnia.

Przyjęcie warunków Moskwy byłoby katastrofą i to nie tylko Ukrainy, ale i całej Europy. A także pozostałych krajów, którymi może zainteresować się Rosja. Z drugiej strony samo negocjowanie tych warunków, czyli przyznawanie, że możliwe są jakieś ustępstwa– to śmiertelnym zagrożeniem dla reżimu na Kremlu.

Jednocześnie od 20 maja Rosja jest pod stałym ostrzałem ukraińskich dronów. Dezorganizuje życie w Rosji i niszczy zbrojeniową infrastrukturę. Atak w nocy z 2 a 3 czerwca pozbawił prądu 150 tys. mieszkańców okupowanego przez Rosjan Zaporoża i Chersońszczyzny. Jeszcze poważniejsze dla rosyjskiej dumy miał atak „tirowo-dronowy” z 1 czerwca pod kryptonimem „Pawutyna” (Pajęczyna). Precyzyjna i bezprecedensowa akcja polegała na dostarczeniu dronów w okolice baz wojskowych w kontenerach, TIR-ami. A potem odpalenie ich i pokierowanie tak, by zniszczyły stacjonujące tam samoloty. Atak był druzgocący na rosyjskiego lotnictwa – Ukraińcy mówią o zniszczeniu 41 maszyn zdolnych do atakowania i bombardowania Ukrainy. Rosjanie przyznają się do znacznych strat.

Lotniska nie były chronione, bo znajdowały się setki kilometrów od linii frontu. Jest to więc jedna z największych klęsk militarnych Rosji w tej wojnie

Konsekwencją ataku jest teraz w Rosji także sparaliżowanie towarowego transportu drogowego. Służby nie wiedzą, czy w tysiącach kontenerów z lekarstwami, żywnością czy produktami przemysłowymi nie kryje się kolejna pomysłowa ukraińska przesyłka.

Wobec takiego kryzysu Putin jak zwykle się schował. Zaplecze reżimu oczekuje jednak krwawego odwetu. Przekazane w bandyckim języku Miedwiediewa groźby są zapewne próbą uspokojenia tych emocji aparatu.

To, że Kreml nie boi się tego robić publicznie, dowodzi albo całkowitej desperacji, albo przekonania, że USA odpadły już z gry i można demonstracyjnie lekceważyć sens rozmów pokojowych.

Przeczytaj także: