Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
To na razie testy — informuje Tatrzański Park Narodowy.
Zdjęcie pojazdu, który będzie testowany na trasie do Morskiego Oka, opublikowała ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska we wtorek 21 maja.
To efekt negocjacji resortu z wozakami, pracownikami Tatrzańskiego Parku Narodowego, samorządowcami i ekspertami, które miały miejsce po tym, jak w majówkę doszło do kolejnego upadku konia ciągnącego wóz z turystami.
Podczas spotkania wypracowano 12-punktowe porozumienie, które oprócz testowania busa przewiduje, że obciążenia dla koni pracujących na trasie zostaną ponownie przeliczone. Wozacy zobowiązali się do wydłużenia do 60 minut odpoczynku dla koni na górnym przystanku, czyli na Włosienicy.
Jeden z punktów dotyczy także obniżenia limitu osób na wozie, do tej pory mogło jechać 12 osób dorosłych i dwoje dzieci, od 1 czerwca zostanie on obniżony o dwie osoby dorosłe i dwójkę dzieci — czytamy na stronie TPN.
O tym jak przebiegały negocjacje, więcej można przeczytać w artykule Katarzyny Kojzar.
Przeczytaj także:
Testy elektryka mają ruszyć najpóźniej do 1 czerwca. Jak informuje PAP, bus elektryczny będzie do dyspozycji TPN przez najbliższe dwa tygodnie. Testy mają dać odpowiedź „czy pojazd poradzi sobie na górskiej trasie, jak długo będą ładowane baterie i na ile kursów wystarczą”. Pojazd będzie pokonywał trasę z Polany Palenicy do Włosienicy przed Morskim Okiem.
Magdalena Zwijacz-Kozica z TPN powiedziała PAP, że jeśli elektryk „sprawdzi się na trasie do Morskiego Oka, to TPN będzie musiał ogłosić przetarg unijny”. Zaznaczyła, że koszt takiego pojazdu może wynieść ponad milion zł, więc „finalnie cała procedura wraz z zakupem pojazdu może potrwać kilka miesięcy”.