Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prawdopodobieństwo tak silnego tropikalnego huraganu, który dotknął w ostatnich dniach Karaiby, wzrosło czterokrotnie ze względu na zmiany klimatu spowodowane przez człowieka – oceniają badacze z Grantham Institute na Imperial College London
Melissa, z 5., najwyższym poziomem w skali Saffira-Simpsona, to najsilniejszy huragan, jaki kiedykolwiek odnotowano na Atlantyku. Uderzając we wtorek 29 października w południowe wybrzeże Jamajki, wiatr wiał z prędkością ok. 295 kilometrów na godzinę. Huragan zerwał dachy z domów, powalił drzewa, zdewastował drogi, zalał szpitale i odciął dostawy prądu i wody.
Z najnowszej analizy badaczy z Grantham Institute na Imperial College London wynika, że prawdopodobieństwo wyjątkowo silnego huraganu tropikalnego kategorii piątej wzrosło cztery razy ze względu na zmianę klimatu wywołaną przez człowieka.
Naukowcy porównują współczesne dane satelitarne i różne wskaźniki klimatyczne (temperatura, wiatr, fale sztormowe, opady) z poziomem bazowym sprzed epoki przemysłowej. Na tej podstawie oszacowali, że w świecie bez globalnego ocieplenia podobny huragan byłby nie tylko mało prawdopodobny, ale i o 12 proc. mniej niszczycielski. A wiatr wiałby z prędkością o 18 km/h niższą niż odnotowane pomiary.
Wstępna analiza Enki Research wskazuje na bezpośrednie zniszczenie mienia o wartości 7,7 miliarda dolarów, co stanowi ok. 37 proc. PKB Jamajki. Jak porównywali naukowcy, dla Stanów Zjednoczonych podobniee katastrofalne skutki miałaby burza czterdzieści razy większa niż huragan Katrina, który 20 lat temu uderzył w Nowy Orlean. Jedyne, co ustrzegło Jamajkę przed niemal całkowitym zniszczeniem, to stosunkowo mały promień najsilniejszego wiatru, równy połowie rozmiaru typowej burzy. Z szacunków AccuWeather wynika, że suma strat, włączając w to m.in. uszkodzenia domów, przedsiębiorstw i infrastruktury, przerwy w handlu i dostawach, straty turystyczne i przerwy w działaniu portów, wyniesie nawet 22 miliardy dolarów.
“Cały huragan wpisuje się w logikę globalnej zmiany systemu klimatycznego. Wzrost temperatury ewidentnie działa wzmacniająco na takie zjawiska. Pamiętajmy: huragany to są olbrzymy. Powstają tylko wtedy, gdy jest odpowiednio ciepła woda i odpowiednia ilość energii w środowisku. Te olbrzymy są napędzane energią. Wzrost temperatury sprawia, że są po prostu intensywniejsze”- mówił OKO.press dr hab. Bogdan H. Chojnicki, klimatolog z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Huragan Melissa przetoczył się przez wyspy karaibskie we wtorek i środę, zabijając co najmniej 25 osób na Haiti, osiem na Jamajce i jedną na Dominikanie. Narodowe Centrum Huraganów w USA poinformowało w czwartek 30 października rano, że oko huraganu Melissa ma oddalić się od południowo-wschodniej i środkowej części Bahamów, a następnie przejść na zachód od Bermudów. I choć burza osłabła do kategorii 1, najniższej w skali Saffira-Simpsona, nadal osiąga prędkość wiatru 155 km/h, z jeszcze większymi porywami.
Przeczytaj także: