Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Popierany przez PiS kandydat na prezydenta Karol Nawrocki pojechał do Waszyngtonu, gdzie spotkał się z prezydentem USA Donaldem Trumpem.
O czwartkowym spotkaniu zdawkowo napisał profil Białego Domu na platformie X. „To był zaszczyt omawiać świetlaną przyszłość stosunków polsko-amerykańskich” – przekazał za pomocą tego samego portalu Karol Nawrocki. Administracja Donalda Trumpa nie podała szczegółów spotkania.
W rozmowie z telewizją Republika Nawrocki stwierdził jednak, że Trump przekazał mu, że jest pewien jego wygranej. „You will win” – miał powiedzieć amerykański przywódca. „Odczytałem to jako rodzaj życzenia mi sukcesu” – przekonywał Nawrocki. Powiedział też, że rozmowa dotyczyła prezydenta Andrzeja Dudy i jego przyjaźni z Trumpem.Z Trumpem miał poruszyć temat jego przyjaźni z Andrzejem Dudą. „Widać, że ta relacja, z tej rozmowy to wybrzmiewało, że ta relacja jest ważna dla prezydenta Trumpa” – mówił Nawrocki. Jednocześnie stwierdził, że nie przyjechał do Waszyngtonu, by prosić Trumpa o „interwencję” w sprawie polskich wyborów.
PiS liczył na to, że dzięki prezydenturze Donalda Trumpa sam zbliży się do odzyskania władzy — Trump miał być liderem prawicowej fali, która miała ogarnąć cały świat. Michał Danielewski nazwał to w OKO.press „modlitwą do pomarańczowego wodza”.
Prezydent USA do tej pory jednak nie wyraził wprost poparcia dla kandydata PiS. Ale zdarzało mu się to już w przypadku wyborów w innych krajach. Jego wsparcie odebrał między innymi lider Partii Konserwatywnej w Kanadzie, Pierre Poilievre, któremu zdarzało się z podziwem wypowiadać się na temat polityki Trumpa. Prezydent Stanów Zjednoczonych po objęciu gabinetu wielokrotnie dawał jednak do zrozumienia, że będzie dążył do włączenia Kanady do terytorium USA. W związku z tym poparcie Trumpa stało się dla konserwatywnego kandydata niedźwiedzią przysługą. W kwietniowych wyborach zwyciężyła antytrumpowska Partia Liberalna, którą jeszcze parę miesięcy temu sondaże skazywały na klęskę.
Wiele wskazuje na to, że wpływ polityki Trumpa zadziała negatywnie dla konserwatystów w kolejnym znaczącym kraju. Przed wyborami w Australii (zaplanowanymi na 3 maja) sondaże wskazują na zwycięstwo sceptycznej wobec Trumpa centrolewicy. Rząd Marka Carneya ma duże szanse na pozostanie przy władzy z 53-proc. poparciem wobec 47 proc. głosów na konkurencyjny w dwupartyjnym systemie blok konserwatywny. Komentatorzy zwracają uwagę, że doprowadziła do tego między innymi polityka wysokich ceł nałożonych przez Waszyngton również na Australię.
Na znaczący spadek zaufania do USA wskazują wyniki najnowszego sondażu CBOS-u. Według niego jedynie 31 proc. uważa stosunki polsko-amerykańskie pozytywnie. To znaczny spadek wobec danych z 2023 roku, gdy pozytywnie o relacjach z USA wypowiedziało się 80 proc. respondentów. Do rekordowo niskiego poziomu spadł też odsetek Polaków uznających wpływ Stanów Zjednoczonych na świat za w przeważającej mierze pozytywny (20 proc. wobec 52 proc. dwa lata temu).
Przeczytaj także: