Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent nie chce nikogo z MSZ na jego pierwszej wizycie zagranicznej w USA. Rząd z PiS spiera się też o wizytę Radosława Sikorskiego w Miami, gdzie szef MSZ spotka się z Marco Rubio
„Nikt z panem prezydentem z Ministerstwa Spraw Zagranicznych nie wybiera się w tę delegację. Nie dostaliśmy po prostu zaproszenia” – powiedziała dziś rano w radiowej Jedynce wiceszefowa MSZ Anna Radwan-Röhrenschef, odnosząc się do jutrzejszej wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w Waszyngtonie.
Z kolei szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki odniósł się w radiowej Trójce do ujawnionego przez Kanał Zero stanowiska rządu w sprawie spotkania z Donaldem Trumpem wysłanego do prezydenta.
„Nie ma instrukcji dla głowy państwa. Instrukcje pan wicepremier Sikorski czy premier Tusk mogą wydawać swoim podwładnym. Ich podwładnymi są wiceministrowie, ich administracja (...), ale nie prezydent Rzeczypospolitej” – powiedział Bogucki.
Do sprawy odniósł się dziś też rzecznik MSZ Paweł Wroński. Przekazał, że życzy prezydentowi powodzenia i dodał: „Nieustannie oferujemy udział przedstawicieli ministerstwa, udział ministra spraw zagranicznych, bo nie może być dwóch polityk zagranicznych, służących jednemu krajowi”.
Równolegle do wizyty prezydenta Nawrockiego, dziś w Miami szef MSZ Radosław Sikorski spotyka się ze swoim amerykańskim odpowiednikiem Marco Rubio. Sotkanie dziś rano skomentował w Radiu Zet Mateusz Morawiecki:
„Minister spraw zagranicznych leci specjalnie na wydarzenie związane z opozycją kubańską, bo wie, że być może będzie tam Marco Rubio i być może złapie go za rękaw, żeby chwilę móc z nim porozmawiać. Żenujące”.
Do tej wypowiedzi odniósł się Paweł Wroński na wspomnianej już konferencji prasowej.
„Jest to wydarzenie w Miami, organizowane od początku do końca przez stronę polską, odbywa się w 45. rocznicę powstania „Solidarności””
MSZ informowało też, że na spotkaniu wręczona zostanie nagroda „Solidarności” im. Lecha Wałęsy.
Podróż do Waszyngtonu będzie pierwszą zagraniczną wizytą Karola Nawrockiego jako prezydenta. Nawrocki i jego środowisko przekonuje, że ma świetne stosunki z administracją Donalda Trumpa. Prezydenci mają rozmawiać o bezpieczeństwie energetycznym i militarnym Polski, a także o sytuacji w Ukrainie.
Stosunki między Kancelarią Prezydenta i rządem są napięte od początku trwającej niecały miesiąc prezydentury Nawrockiego. Wynika to po części z konstrukcji naszego ustroju, w którym obie instytucje mają kompetencje w kwestii polityki zagranicznej. Tego rodzaju napięć nie było, jednak gdy rząd w 2023 roku objął Donald Tusk, a prezydentem był Andrzej Duda. Dzisiejsza sytuacja przypomina czasy prezydentury Lecha Kaczyńskiego, gdy przez trzy lata prezydent pochodził z innego obozu politycznego niż rząd.
„Korzystając z doskonałych relacji swego zaplecza z trumpistami z Białego Domu Karol Nawrocki siłowo przejmuje od rządu relacje z Waszyngtonem, przy okazji prosząc Stany Zjednoczone o ingerencję w polską politykę krajową i międzynarodową” – komentował dzisiejszą sytuację w OKO.press Witold Głowacki.
Przeczytaj także: