Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Wszystkie polskie rodziny i ci, którzy marzą o jej założeniu, muszą mieć świadomość, że państwo polskie ich wspiera” – mówił w Kolbuszowej Karol Nawrocki.
Propozycja stanowi element „Planu 21” przedstawionego przez Nawrockiego w trakcie kampanii wyborczej. To druga inicjatywa ustawodawcza podpisana przez prezydenta od zaprzysiężenia. Pierwsza, podpisana w czwartek w Kaliszu, dotyczyła projektu ustawy o Centralnym Porcie Komunikacyjnym.
„To nic więcej, jak wywiązywanie się przeze mnie z moich obietnic wyborczych” — mówił na wiecu. Zadeklarował, że tak będzie wyglądać cała jego prezydentura.
Nawrocki dodał, że w budżecie „muszą znaleźć się środki finansowe dla polskich rodzin”. Stwierdził też, że Polska dotknięta jest ogromnym kryzysem demograficznym, za który — jego zdaniem — nie jest odpowiedzialna żadna z partii politycznych, ale m.in. „presja liberalno-lewicowych ideologii, które odstraszają ludzi od zakładania rodzin”.
Podkreślił, że nie jest sprawą prezydenta „recenzowanie” decyzji obywateli, którzy nie zakładają rodzin. „Każdy w wolnym kraju może dokonywać swoich decyzji i spotykają go różne w życiu okoliczności. Natomiast wszystkie polskie rodziny i ci, którzy marzą o założeniu rodziny, muszą mieć świadomość, że państwo polskie ten proces wspiera” — powiedział.
„Plan 21” Nawrocki ogłosił w marcu na konwencji w podwarszawskich Szeligach. Wśród zawartych w nim propozycji były również m.in. obniżka VAT i „sprawiedliwa waloryzacja emerytur”.
Jak pisał Jakub Szymczak w OKO.press, polski system podatkowy już dziś daje wiele ulg na dzieci. Analiza ekonomiczna pokazuje, że pomysł Nawrockiego to transfer miliardów zł dla najbogatszych rodzin.
Przykładowo: małżeństwo z dwójką lub trójką dzieci, jednym rodzicem bez pracy a drugim z zarobkami bliskimi płacy minimalnej w ogóle nie odczuje zmian proponowanych przez Karola Nawrockiego. Gdyby jednak pracujący rodzic miał bardzo wysoką pensję – 20 tys. zł miesięcznie – to dochód takiej rodziny zwiększy się wówczas o 1208 zł.
Albo: dwójka rodziców z płacą minimalną i dwójką lub trójką dzieci. Taka rodzina zyskuje 314 zł. Ale jeśli to dwójka bardzo dobrze zarabiających rodziców, zysk wynosi 5220 zł. Taka zmiana jest dalece regresywna, to znaczy, że nie broni się, nawet gdy chodzi o zysk procentowy. Małżeństwo z płacą minimalną zyskuje nieco ponad 3 proc., zamożne małżeństwo – 13 proc.
Ekonomista prof. Michał Brzeziński, badacz nierówności ekonomicznych mówił w marcu dla OKO.press: „Widzę tutaj próbę odebrania radykalnie liberalnych wyborców Konfederacji. Program ten jest silnie sprzeczny z wcześniejszą filozofią »Polski solidarnej«, którą przez lata promował PiS”.
„A to pokazuje, że filozofia ta niekoniecznie wynikała z poglądów w PiS, a mogła być raczej próbą podczepienia się pod falę nastrojów prospołecznych i redystrybucyjnych. Jasne jest, że program w całości wymyślił PiS, Karol Nawrocki się na tym zupełnie nie zna".
Przeczytaj także: