0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

09:11 12-10-2026

Prawa autorskie: 28.09.2026 Krakow, rondo Mogilskie. Kandydat na prezydenta Krakowa Lukasz Gibala rozdajacy obwarzanki mieszkancom po wygranej w pierwszej turze wyborow. Fot. Konrad Kozlowski / Agencja Wyborcza.pl28.09.2026 Krakow, r...

Łukasz Gibała nie obejmie patronatem Marszu Równości. Pierwsza decyzja prezydenta Krakowa

„Transkrypcja małżeństw jednopłciowych będzie. Jeśli za rok wygra inna opcja polityczna i zmieni w Polsce prawo, to jej nie będzie. (...) Natomiast jak chodzi o Marsz Równości, to nie, nie obejmę go patronatem” — zapowiedział Łukasz Gibała, nowy prezydent Krakowa. To jego pierwsza publicznie ogłoszona decyzja.

Na zdjęciu: 12 października 2026, godz. 6:45. Łukasz Gibała na kilka godzin po ogłoszeniu oficjalnych wyników wyborów w Krakowie rozdaje obwarzanki w mieście i dziękuje mieszkańcom za głosy. Fot. Konrad Kozłowski / Agencja Wyborcza.pl

Co się wydarzyło?

Łukasz Gibała, który w niedzielę, 11 października, wygrał wybory w Krakowie i został nowym prezydentem miasta, był gościem porannej rozmowy w Radiu Kraków.

Zapytany przez red. Jacka Bańkę o to, czy będzie wracał do swoich politycznych, progresywnych korzeni (Gibała w przeszłości był posłem Koalicji Obywatelskiej, potem Ruchu Palikota, od 2014 roku pozostaje bezpartyjnym politykiem), odparł: „Są takie kwestie, gdzie rzeczywiście polityka progresywna się sprawdza, ale są takie kwestie, gdzie się nie sprawdza. Ja bym nie generalizował”. Wyjaśnił, że chce chronić tereny cenne przyrodniczo i swoich poglądów w zakresie ekologii nie zmienił.

„Jak popatrzymy na przykład na to, co się dzieje w miastach Europy Zachodniej, jak chodzi o całe dzielnice, do których jest strach wejść człowiekowi o naszym kolorze skóry, to ja bym tu był bardzo ostrożny, jak chodzi o politykę progresywną” — odparł.

I dodał: „Jak chodzi o Marsz Równości, to nie, nie obejmę go patronatem”.

„Ja kiedyś sam uczestniczyłem nawet w Marszach Równości i tego nie żałuję, ale mam takie wrażenie, że od mniej więcej trzech lat to środowisko, które organizuje Marsze Równości, się po prostu upartyjniło. To są ludzie, którzy startowali do parlamentu, do samorządu z list konkretnej opcji politycznej. Ja będę unikał obejmowania patronatem imprez, które mają charakter partyjny” – zapowiedział Gibała.

Umizgi do prawicy?

To pierwsza oficjalna decyzja, jaką ogłosił Łukasz Gibała. Widać w niej nawiązanie do pierwszego ruchu odwołanego w toku referendum prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego, który swoją prezydenturę rozpoczął od Marszu Równości, a dokładniej: od objęcia tego wydarzenia swoim honorowym patronatem. Miszalski jako pierwszy prezydent w historii miasta szedł wówczas na czele tęczowej demonstracji.

Decyzja Miszalskiego o objęciu patronatem Marszu Równości i uczynienia z niej pierwszego swojego zarządzenia była podyktowana kalendarzem i zbliżającym się terminem parady (która w Krakowie odbywa się zawsze pod koniec maja). Miszalski został zaprzysiężony 7 maja. Nawet Jacek Majchrowski, wieloletni prezydent Krakowa, uznający się za apolitycznego i umiejącego współpracować z politykami między politycznymi podziałami, od 2021 roku obejmował patronatem marsz. Nigdy jednak nie wziął w nim udziału.

Decyzję Gibały można odczytywać jako ukłon w stronę prawicowych wyborców. Jak pisaliśmy na łamach OKO.press, wyniki wyborów w Krakowie już zdążyły ucieszyć polityków prawicy, którzy próbują przypisać sobie sukces Łukasza Gibały.

„Do zwycięstwa przyczynili się w decydującym stopniu wyborcy prawicy. Mam nadzieję, że będzie o tym pamiętał” – napisała jeszcze w niedzielę na portalu X była premier PiS Beata Szydło. „Kandydatka rządu zmasakrowana. Za rok będzie zmiana!” – prognozuje (życzeniowo) Przemysław Wipler z Konfederacji. „Tusk dostał lanie” – orzekł z kolei Maciej Wąsik, europoseł PiS.

Sam Gibała walczy o utrzymanie szerokiego poparcia wśród krakowian. „Ja mam takie osoby w swoim elektoracie, które głosują na partię Razem i są też takie, które głosują na Konfederację Korony Polskiej. (...) Więc mi się udało gdzieś zbudować taką więź z ludźmi o bardzo różnych poglądach. To, co nas zjednoczyło, chyba to jest miłość dla Krakowa” — twierdzi Gibała w Radiu Kraków.

Jaki jest kontekst?

Łukasz Gibała został w niedzielę nowym prezydentem Krakowa. Ma za sobą spore, sięgające ponad 62 procent głosów poparcie. Na Łukasza Gibałę głos oddało ponad 161 tys. krakowian. Monika Piątkowska zebrała 98 tys. głosów, co dało prawie 38 proc.

Koalicja Obywatelska traci więc urząd prezydenta w drugim co do wielkości mieście w Polsce — i oddaje go swojemu byłemu koledze z partii, który od przeszło dekady określa się jako niezależny polityk.

Łukasz Gibała pozostanie prezydentem miasta do 2029 roku. Ma przed sobą 2,5-letnią kadencję. Trudną, bowiem musi współpracować z Radą Miasta Krakowa, w której większość ma opozycyjna względem niego Koalicja Obywatelska. Gibała albo stworzy szeroki blok anty-KO, z PiS, Nową Lewicą i Razem, albo będzie musiał współpracować z samorządowcami z partii Donalda Tuska.

Gibała o fotel prezydenta walczył czterokrotnie. Udało się dopiero teraz — m.in. na fali referendalnej i odwołaniu jego poprzednika, Aleksandra Miszalskiego z KO. Jak wynika ze sprawozdania finansowego, milioner Gibała wydał na kampanię referendalną niemal 2 miliony złotych i właściwie w całości sfinansował szeroko zakrojoną akcję. Dla porównania: przy wyborach na prezydenta Krakowa kandydaci mogą wydać maks. 400 tysięcy złotych.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: