0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

13:28 16-11-2024

Nie ma chętnych do zasiadania w Trybunale Konstytucyjnym

W tym tygodniu upłynął termin zgłaszania kandydatur na następców trójki sędziów z TK, w tym prezes Trybunału Julii Przyłębskiej. Żadna partia nie zgłosiła jednak kandydatów.

Co się wydarzyło?

W tym roku kończy się dziewięcioletnia kadencja trójki sędziów w Trybunale Konstytucyjnym: prezes TK Julii Przyłębskiej, sędziego Piotra Pszczółkowskiego i wadliwie wybranego dublera Mariusza Muszyńskiego. Zgodnie z obowiązującymi przepisami nowych członków TK powinien wybrać Sejm.

Tymczasem nowych kandydatur nie przedstawiły ani koalicja rządząca, ani Prawo i Sprawiedliwość czy Konfederacja. I to pomimo że termin ich zgłaszania minął w tym tygodniu – donosi Onet.

Nie widzę powodów, dla których rządząca koalicja miałaby zgłaszać kandydatów do obecnego TK”— ocenił w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” szef sejmowej komisji sprawiedliwości z Polski 2050 Paweł Śliz.

Śliz tłumaczył, że rządząca koalicja uważa, że obecny Trybunał nie jest TK, o którym mowa w konstytucji, bo orzekają w nim dublerzy, a składy wyznacza Julia Przyłębska, kierująca TK pomimo zakończenia kadencji prezesa. Dlatego Sejm i prokurator generalny ignorują postępowania przed TK, a podlegające premierowi Rządowe Centrum Legislacji od kwietnia nie ogłasza jego wyroków w dziennikach urzędowych.

„Nie możemy legitymizować destrukcji organu badającego zgodność z konstytucją. A wysyłanie kogokolwiek do TK byłoby taką legitymizacją” – mówił Śliz w rozmowie z dziennikiem.

A dlaczego kandydatów nie próbowało zgłosić Prawo i Sprawiedliwość?

„Mogę się domyślać, że w sytuacji, gdy nie mamy większości sejmowej, to zgłoszone przez nas kandydatury pewnie nie miałyby szans powodzenia” — powiedział Gazecie Wyborczej poseł PiS Marek Ast.

Co dalej?

Nowe kandydatury powinny zostać zgłoszone najpóźniej na 30 dni przed upływem kadencji obecnych sędziów TK. Ten termin już minął. Biuro Obsługi Medialnej Sejmu poinformowało Gazetę Wyborczą, że kolejnego terminu nie będzie.

To oznacza, że najprawdopodobniej, po wygaśnięciu kadencji trójki sędziów, Trybunał Konstytucyjny będzie funkcjonował w okrojonym, dziesięcioosobowym składzie. To do jego funkcjonowania powinno wystarczyć, zwłaszcza że wyroki zapadają zazwyczaj w składach dwu— lub trzyosobowych — zwraca uwagę Onet.

Zresztą, nie ma to takiego znaczenia, bo Trybunał Konstytucyjny jest obecnie instytucją dotkniętą poważną wadą prawną, a jego wyroki nie są publikowane w dziennikach urzędowych. Jego naprawa powinna być możliwa po wyborach prezydenckich w 2025 roku. Niezbędna jest bowiem jego głęboka reforma i wejście w życie nowej ustawy o TK. Do tego momentu TK może działać w okrojonym składzie.

Jaki jest kontekst?

6 marca Sejm przyjął uchwałę w sprawie „usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego lat 2015-2023”, w której stwierdził, że „uwzględnienie w działalności organu władzy publicznej rozstrzygnięć Trybunału Konstytucyjnego wydanych z naruszeniem prawa może zostać uznane za naruszenie zasady legalizmu przez te organy”.

Uchwała przyjęta przez Sejm 6 marca 2024 roku stwierdza, że:

  • w TK zasiadają osoby nieuprawnione, czyli tzw. dublerzy, co potwierdza orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. A orzeczenia, w których wydaniu uczestniczyli, są objęte wadą prawną;
  • Julia Przyłębska objęła funkcję prezesa TK bez wymaganej uchwały Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK i pełni ją pomimo upływu jej kadencji, a dodatkowo była oskarżana przez innych sędziów o manipulowanie składami;
  • skala naruszeń Konstytucji i prawa w TK jest tak duża, że organ ten należy ustanowić na nowo, a zasiadający tam sędziowie i dublerzy powinni ustąpić ze stanowisk.

Od momentu przyjęcia uchwały rząd Donalda Tuska nie publikuje wyroków TK. Na sejmową uchwałę powołał się także Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek, wycofując swój udział z rozpraw w TK, w których biorą udział tzw. dublerzy.

W ostatnich miesiącach rządowa koalicja przygotowała pakiet ustaw „ratunkowych” dla Trybunału. Ale na początku października prezydent Andrzej Duda odesłał je do samego TK w trybie kontroli prewencyjnej. Sytuacja wokół TK jest więc patowa.

Przeczytaj także: