Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Uważany za hipnotyzera i bioenergoterapeutę Anatolij Kaszpirowski zmarł w wieku 87 lat. W ostatnich dekadach życia był piewcą putinizmu
W wieku 87 lat zmarł Anatolij Kaszpirowski, na przełomie lat 80. i 90. gwiazdor telewizji specjalizujący się w seansach uważanych za bioenergoterapeutyczne i hipnotyczne. O jego śmierci poinformował w sobotę rosyjski portal Meduza, powołując się na prezentera Andrieja Małachowa.
Według nieoficjalnych doniesień z rosyjskich mediów niezależnych i społecznościowych, Kaszpirowski miał w ostatnich tygodniach życia podejmować próby samodzielnego wyleczenia się z ciężkiego stadium choroby nowotworowej.
W ostatnich dekadach Kaszpirowski nadal prowadził swą działalność hipnotyzerską, w przerwach natomiast publicznie sławił Władimira Putina i zbudowany przez niego w Rosji system. Był zwolennikiem prowadzenia wojny w Ukrainie, w swych wypowiedziach prezentował poglądy wielkoruskie i neoimperialistyczne.
Anatolij Kaszpirowski na przełomie lat 80. i 90. był postacią, którą rozpoznawał niemal każdy mieszkaniec byłego bloku sowieckiego i zarazem fenomenem popkultury tego okresu. Jego publiczne seanse hipnozy były transmitowane przez publiczne telewizje, w tym polską i gromadziły tłumy widzów. „Odin, dwa, tri, czietyrie” – miarowo odliczał na nich Kaszpirowski. Część widzów uważała go człowieka obdarzonego paranormalnymi mocami i przypisywała mu przypadki wyleczenia z chorób czy też rozwiązania problemów życiowych. Socjologowie tłumaczyli fenomen jego popularności przede wszystkim społeczną potrzebą szukania odskoczni od trudów i niepokojów okresu transformacji – kariera hipnotyzera zaczęła się w ostatnich latach istnienia Związku Radzieckiego, a jej apogeum przypadło w okolicy stanowiącego historyczny przełom epok roku 1989.
Jeszcze w ubiegłym roku Kaszpirowski próbował odcinać kupony od swej sławy a przy tym szerzyć poglądy proputinowskie w Polsce. Krzysztof Boczek opisał w OKO.press, jak jego „seanse” próbowano zorganizować w warszawskim Teatrze Rampa i w nadzorowanym przez miejscowy samorząd Centrum Kultury i Sportu w Pruszkowie. Po naszych publikacjach imprezy zostały odwołane.
Przeczytaj także: