0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

09:36 07-09-2026

Prawa autorskie: fot. Equal Earthfot. Equal Earth

Nowa mapa świata. Krym nie należy już do Ukrainy

Kijów protestuje przeciwko nowej mapie świata opracowanej przez ONZ. Okupowany przez Rosję Krym zaznaczony jest tam jako teren nie będący częścią Ukrainy. Nowa mapa ma odwzorowywać rzeczywistą wielkość Afryki, dotąd mylnie przedstawianą jako wyraźnie mniejszą, co zdaniem aktywistów wyrażało „kolonializm kartograficzny”.

Co się wydarzyło?

„W 2026 roku ONZ nie powinno potrzebować przypomnienia: Krym jest częścią Ukrainy” – napisała na portalu X Kira Rudik, ukraińska parlamentarzystka. Ukraina była jednym z sześciu państw, które 5 września wstrzymały się od głosu i nie poparły rezolucji ONZ wzywającej do używania nowej mapy świata.

Zamiary były dobre: Togo zainicjowało rozmowy, by świat odszedł od XVI-wiecznej mapy Merkatora na rzecz tej opracowanej w 2018 roku przez zespół kartografów. „Equal Earth”. Ta nowa mapa dokładniej oddaje rozmiar krajów i kontynentów, zwłaszcza Afryki, która przez wieki była przedstawiana jako wyraźnie mniejsza. Dla przykładu: na mapach stosowanych np. w polskich szkołach Afryka jest wielkości Grenlandii. W rzeczywistości jest od niej 14 razy większa.

Oburzenie w Kijowie

Jak podnosi jednak Kyiv Independent, na „Equal Earth” ukraiński Krym oznaczono zupełnie innym kolorem niż pozostałą część terytorium Ukrainy. Krym na też inny kolor niż Rosja, która anektuje tą ziemię od 2014 roku. Krym więc zdaje się być ziemią nikomu niepodległą, co jest niezgodne z rzeczywistością. To właśnie to zniekształcenie spowodowało, że Ukraina nie podniosła ręki za nową mapą świata forsowaną przez ONZ.

Ukraińscy dyplomaci wystosowali oficjalne oświadczenie, które cytuje „Kyiv Post”. Piszą, że politycy popierają wysiłki na rzecz wyeliminowania historycznych zniekształceń geograficznych, które w zbiorowej wyobraźni tworzy mapa Merkatora. Za niedopuszczalne jednak uważają odseparowanie Krymu od Ukrainy. Wskazują przy tym, że nie jest to pomyłka, bowiem od ponad roku Ukraina rozmawia z autorami rezolucji prosząc ich o zmianę. Bezskutecznie.

„Naprawiając poważne historyczne błędy i niesprawiedliwości będące konsekwencją kolonializmu, który dotknął Afrykę, otwiera się drzwi dla błędnych intepretacji dotyczących terytorium Ukrainy” – piszą dyplomaci. Ich zdaniem przekłamanie przynależności Krymu może otworzyć puszkę Pandory i zachecać do zniekształcania politycznej mapy świata.

Delegacja Unii Europejskiej wyjaśniała w ONZ, że popierana przez Unię inicjatywa opracowania nowej mapy „nie oznacza uznania, poparcia ani zgody na jakiekolwiek roszczenia dotyczące terytoriów spornych, zmian istniejących granic czy statusu prawnego jakiegokolwiek terytorium w Europie, Afryce czy gdzi indziej”. Wskazano, że „Equal Earth” ma służyć wyłącznie do celów edukacyjnych, podnoszących świadomość, głównie w sferze rzeczywistej wielkości kontynentów. Nie ma być nową, powszechnie stosowaną, mapą świata.

Nie zmienia to faktu, że mapa pokazuje granice państw i Krym został oznaczony jako terytorium nieukraińskie.

Jaki jest kontekst?

„Equal Earth” nie jest doskonała – i nie chodzi tu tylko o Krym. Na rzecz bardziej dokładnego odwzorowania rozmiaru krajów i kontynentów, autorzy musieli zdeformować ich kształy, bowiem niemożliwe jest idealne spłaszczenie trójwymiarowej powierchni Ziemi na dwuwymiarowej płaszczyźnie bez jej rozciągnięcia, pomarszczenia czy rozerwania. Dlatego też nowa mapa być narzędziem edukacyjnym.

Francja już jednak ogłosiła, że zamierza zrezygnować z map Merkatora na rzecz odwzorowania Eckert IV, bardziej zbliżonego do „Equal Earth”. W ten sposób paryski rząd próbuje zdobyć sympatię swoich byłych kolonii.

Jak pisaliśmy w OKO.press, jedynym państwem, które zagłosowało przeciwko rezolucji ONZ były Stany Zjednoczone. Ukraina się wstrzymała.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: