Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„To jest próba destabilizacji systemu oświaty, gdzie grupa udająca trybunał, wraz z biskupami, podważa działanie rządu” – ministra Barbara Nowacka reaguje na orzeczenie TK ws. ograniczenia lekcji religii w szkołach. „Rząd będzie płacił za jedną lekcję w tygodniu”
Ministra Barbara Nowacka zapowiedziała, że nie uzna orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego ws. organizacji lekcji religii w szkołach. „Sejm przyjął uchwałę stwierdzającą niezdolność funkcjonującego organu do wykonywania zadań TK. A zatem ta grupa przebierańców i uzurpatorów, którzy udają, że działają w myśl konstytucji, to nie jest żaden TK. Tam jest zero prawa, wyłącznie czysta polityka” – mówiła Nowacka w rozmowie z Onetem.
Przypomnijmy, że w czwartek 3 lipca TK w składzie Bogdan Święczkowski, Krystyna Pawłowicz, Stanisław Piotrowicz uznał, że rozporządzenie MEN z 17 stycznia 2025, które zmniejsza liczbę szkolnej katechezy z dwóch godzin lekcyjnych w tygodniu do jednej (i to tylko na pierwszej lub ostatniej lekcji) jest niezgodne z konstytucją. Powód? Zostało podjęte bez porozumienia z Kościołem i nie uwzględnia stanowiska Episkopatu.
„To jest próba destabilizacji systemu oświaty, gdzie grupa udająca trybunał, wraz z biskupami, podważa działanie rządu. Zapominają, że to nie oni kierują państwem i nie mogą się pogodzić z tym, że działamy zgodnie z prawem i tym, co obiecaliśmy naszym wyborcom. Wybory wygrała koalicja 15 października, nie biskupi. I nie dla biskupów jest szkoła, tylko dla dzieci i młodzież” – mówiła ministra edukacji.
„Podkreślę, były próby porozumienia się z biskupami, ale oni postawili weto. I ich winą jest to, że do żadnego kompromisu nie doszło” – zastrzegła Nowacka. „Rozporządzenie będzie obowiązywać, my z budżetu państwa będziemy opłacać jedną lekcję religii. Konkordat nic nie mówi o dwóch lekcjach, wymaga tylko, aby państwo takie lekcje organizowało. Ile ich ma być, to już decyzja rządu”.
TK zajął się sprawą organizacji lekcji religii na wniosek I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej. A ta interweniowała na prośbę biskupów, którzy twierdzili, że rozporządzenie MEN nie ma umocowania w prawie. Kościół podkreślał, że art. 12 ust. 2 ustawy o systemie oświaty wymaga, aby minister czy ministra edukacji wydając rozporządzenie o organizowaniu nauki religii, działał „w porozumieniu z władzami Kościoła Katolickiego i Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego oraz innych kościołów i związków wyznaniowych”.
Co oznacza działać w porozumieniu? Tak tłumaczyła to na łamach OKO.press prof. Łętowska: „Ten zapis jest nieostry, porozumienie może mieć różne szczeble intensywności. Takie zapisy definiuje się w praktyce, ucierając stanowiska. Gdy wystąpi konflikt, tak jak tym razem, ocenić to musi albo sąd, albo Trybunał Konstytucyjny. I tu mamy klops, bo wiadomo, że interpretacja Trybunału Konstytucyjnego będzie nie tyle wyważona, ile przeważona w jedną stronę. Na proporcjonalne ważenie stanowisk nie ma co liczyć”.
Przeczytaj także: