0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

18:17 12-06-2024

Prawa autorskie: Fot. Adam Stepien / Agencja Wyborcza.plFot. Adam Stepien / ...

Nowy dyrektor stołecznego Teatru Dramatycznego: „Obawy są częścią tej pracy” [WYWIAD]

Warszawski Ratusz zdecydował, że Teatrem Dramatycznym pokieruje Wojciech Faruga, wcześniej związany z bydgoskim Teatrem Polskim. Zastąpi kontrowersyjną i skonfliktowaną z zespołem Monikę Strzępkę.

Wojciech Faruga zostanie powołany na dyrektora Teatru Dramatycznego bez konkursu – na podstawie eksplikacji złożonej w Biurze Kultury m. st. Warszawy. Jego zastępcami zostaną Julia Holewińska, reżyserka i dramaturżka (na zdjęciu), z którą w tandemie prowadzi Teatr Polski w Bydgoszczy oraz Mariusz Guglas – dyrektor techniczny Dramatycznego, który obecnie pełni obowiązki dyrektora instytucji.

„Propozycja programowa, doświadczenie zarządzania teatrem publicznym i pozycja Wojtka Farugi jako reżysera są najlepszą rekomendacją. Uważam, że Wojciech Faruga najlepiej podoła wyzwaniom związanym z poprowadzeniem największej miejskiej sceny, zarówno pod względem artystycznym jak i organizacyjnym" – napisała w mediach społecznościowych Aldona Machnowska-Góra, wiceprezydentka Warszawy odpowiedzialna za kulturę.

Dla OKO.press z nowopowołanym dyrektorem rozmawia Karolina Felberg.

Bez parcia na błyskawiczny sukces

Karolina Felberg, OKO.press: Jak przywitał Cię Zespół Teatru Dramatycznego?

Wojciech Faruga: Wydaje mi się, że z zespołem przywitaliśmy się z szacunkiem i serdecznością. Wiele lat temu pracowałem w Teatrze Dramatycznym i znam się z częścią zespołu. Ustaliliśmy cykl spotkań na najbliższe miesiące. Padły pytania dotyczące sytuacji teatru i planów. Jednym z podstawowych zadań jakie stawiam sobie na początek jest wypracowanie komunikacji i wiarygodności we współpracy z pracowniczkami i pracownikami Teatru Dramatycznego.

I w jaki sposób wypracujesz komunikację oraz współpracę z wewnętrznie podzielonym zespołem?

Chciałbym to zrobić krok po kroku. Bez parcia na błyskawiczny sukces. Biorąc odpowiedzialność za własne słowa, nie wycofując się z nich i budując ich wiarygodność. Budowanie zespołu to są miesiące jeżeli nie lata pracy. Ważne jest też, by w tym procesie uczestniczyli zapraszani do współpracy twórcy i twórczynie.

Przeczytaj także:

Jaki będzie Teatr Dramatyczny? Niedługo poznamy plany

Przygotowałeś już koncepcję programowa? Przedstawiłeś ją zespołowi?

Prośba o przedstawienie koncepcji programowej była początkiem rozmów ze stołecznym Ratuszem. Koncepcje przygotowałem razem z Julią Holewińską [zastępczyni Wojciecha Farugi, dyrektora Teatru Polskiego im. Hieronima Konieczki w Bydgoszczy – red.], jednak ze względu na szczególny charakter naszych rozmów zostaliśmy poproszeni o zachowanie poufności na tym etapie.

Dlatego też nie mieliśmy do momentu ogłoszenia rozpoczęcia procedury powołania mnie na stanowisko dyrektora TD możliwości rozmowy z twórcami i twórczyniami, z którymi chcielibyśmy współpracować. Nie wyobrażam sobie mówienia o planach repertuarowych bez uzgodnienia tego z zaproszonymi ekipami realizatorów i realizatorek. Od dziś mamy szansę podjąć te rozmowy i potwierdzić współpracę. W pierwszej kolejności przedstawimy plan na pierwszy sezon, w dalszej na cztery kolejne.

Ile osób liczy teraz zespół aktorski TD? Będziecie ingerować w jego tkankę?

Wszelkie sprawy pracownicze wymagają zapoznania się z dokumentami. Do momentu podpisania kontraktu nie jestem uprawniony do zapoznania się z umowami o pracę zawierającymi dane objęte ochroną RODO. W czerwcu zaplanowane jest sformalizowanie mojej współpracy z TD jeszcze przed powołaniem mnie na stanowisko dyrektora, tak bym mógł uzyskać dostęp do dokumentacji. Obecnie zespół aktorski liczy 43 osoby.

Spojrzenie na Europę środkową

Bardzo trudne i nietypowe są warunki, w których obejmujesz tę scenę. Nie boisz się, co tam zastaniesz?

Teatr Polski w Bydgoszczy obejmowaliśmy razem z Julią w pandemii, tuż przed rozpoczęciem remontu. Potem rozpoczęły się pełnoskalowa inwazja rosyjska w Ukrainie i kryzys ekonomiczny – tak więc generalnie nie są to najłatwiejsze czasy dla teatru. Jednocześnie jest to według mnie moment, kiedy bardzo potrzebujemy teatru wchodzącego w dialog z otaczającą nas rzeczywistością. Czy się nie boję? Teatr jest zawsze obarczony ryzykiem porażki. Każda premiera może okazać się klapą, bo nie ma tu metody, żeby przed tym się zabezpieczyć. Więc obawy są częścią tej pracy. Wzbudzają we mnie czujność i uważność – nie paraliżują.

Co dalej z Aurorą – wymyśloną i współtworzoną przez Was Nagrodą Dramaturgiczną Miasta Bydgoszczy, oraz z waszym projektami teatralnymi podejmującym problematykę kolonializmu radzieckiego? Zamierzacie kontynuować te działania w Teatrze Dramatycznym, którego siedzibą jest, nomen omen, gmach PKiN – dar Stalina dla narodu polskiego?

Mamy razem z Julią projekt marzenie, który w założeniu chcielibyśmy, by był finałem naszego pięcioletniego programu: organizacja kongresu teatru Europy środkowej i wschodniej pod hasłem „Goodbye Stalin” i nie ma na niego lepszego miejsca na niego niż Pałac Kultury właśnie. Początek pełnoskalowej inwazji rosyjskiej w Ukrainie jest katalizatorem procesów dekolonizacji i ostatecznej derusyfikacji w regionie. Wydaje się, że definitywnie pożegnaliśmy sowietonostalgię i spoglądamy w kierunku nowego centrum. To będzie pewnego rodzaju kontynuacja naszej pracy, której początkiem była Aurora, rozwój sieci kontaktów. Jednocześnie będzie to w pewnym sensie nawiązanie do idei festiwalu Warszawa Centralna organizowanego w TD za czasów dyrekcji Pawła Miśkiewicza i Doroty Sajewskiej.

Teatr Dramatyczny nie tylko po polsku

Konkurs zostanie jednak w Bydgoszczy, czy przeniesie się wraz z Wami do stolicy?

Aurora jest dla nas bardzo ważnym projektem, formacyjnym dla naszej dyrekcji w Bydgoszczy. To oczywiste, że jesteśmy z nią mocno związani. Nie znamy planów bydgoskiego ratusza odnośnie nagrody. Jedno co jest pewne na dziś, że Aurora to nie tylko konkurs, ale też pewna społeczność artystów i artystek. I oni będą z nami współtworzyć Teatr Dramatyczny.

W 2021 roku twórcy z Białorusi otrzymali od polskich teatrów duże wsparcie, ale od 2022 roku polskie instytucje kultury wspierają przede wszystkim Ukraińców. Tymczasem Białorusini, w odróżnieniu od Ukraińców, nie mają możliwości powrotu do ojczyzny i osiedlają się tu na stałe. Czy bylibyście skłonni choć jedną ze scen udostępnić Teatru Dramatycznego migrantom ze Wschodu – na przykład Białorusinom?

Budowanie programu dużej stołecznej sceny w obecnej sytuacji musi według mnie odpowiadać temu, czym jest Warszawa. A jest miastem dużo bardziej różnorodnym etnicznie niż parę lat temu. I taki też w mojej opinii powinien być miejski teatr. Dlatego też mamy nadzieję docierać do widzów i widzek posługujących się innymi językami niż polski, zapraszać do pracy w Teatrze Dramatycznym twórców i twórczynie z innych krajów.