0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

godzinę temu

Prawa autorskie: Fot. AFP / Kancelaria Prezydenta ZełenskiegoFot. AFP / Kancelari...

Afera wokół UPA. Szef gabinetu Zełenskiego w Polsce

Ukraińska delegacja przyjechała do Polski, żeby przedstawić rozwiązanie konfliktu wokół nadania jednostce wojskowej nazwy odwołującej się do „bohaterów UPA”

Co się wydarzyło

Prezydenta Ukrainy reprezentuje jego najbliższy współpracownik i szef gabinetu generał Kyrył Budanow. Tematem rozmów jest kryzys dyplomatyczny pomiędzy Ukrainą i Polską, który rozpętał się w ubiegłym tygodniu, po tym jak Wołodymyr Zełenski podjął decyzję o nadaniu jednej z elitarnych ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. UPA, czyli Ukraińska Powstańcza Armia, jest w Polsce kojarzona głównie z ludobójstwem Polaków na Wołyniu w 1943 roku. Ukraińcy przekonywali, że ich decyzja nie była próbą zafałszowania historii, tylko nawiązania do tradycji narodowych oraz uhonorowania żołnierzy za ich rolę w obronie niepodległości i integralności terytorialnej państwa.

Ukraińska delegacja przyjechała dziś do Warszawy z własnej inicjatywy i zaproponowała rozwiązanie sytuacji.

Jak przekazał rzecznik MSZ Maciej Wiewiór, gen. Budanow, a także jego zastępcy Iryna Wereszczuk i Serhij Kysłycia, spotkali się już z wiceministrem Marcinem Bosackim, który przedstawił Ukraińcom polskie stanowisko.

„Decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego wywołała ból i oburzenie w społeczeństwie polskim, które wspiera broniącą się Ukrainę od początku rosyjskiej agresji. Zaznaczył, że wzajemne relacje muszą być budowane na podstawie prawdy historycznej, szacunku dla ofiar i dialogu” – przekazał rzecznik MSZ.

Rozmowy dotyczyły też sytuacji na froncie, warunków rozmów pokojowych, a także startegicznej współpracy pomiędzy Polską i Ukrainą.

W sobotę 6 czerwca przed południem Budanow spotka się też z szefem polskiego resortu obrony Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Jak podaje PAP, współpracownicy Zełenskiego mają też porozmawiać z szefem prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcinem Przydaczem.

Jaki jest kontekst

Decyzja Wołodymyra Zełenskiego, by Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” nadać imię Bohaterów UPA, wywołała w Polsce oburzenie. Prezydent Karol Nawrocki zaproponował, by 8 czerwca na posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego jednym z punktów było odebranie ukraińskiemu przywódcy najwyższego polskiego odznaczenia.

Jak pisał w OKO.press Edwin Bendyk, dziś dla Ukraińców UPA nie jest symbolem rzezi wołyńskiej, ale tożsamościowym spoiwem, napędzającym walkę z Rosją. W powszechnym odbiorze UPA w ogóle nie kojarzy się Ukraińcom z konfliktem z Polakami w trakcie II Wojny Światowej. Szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha apelował, aby nie nakręcać spirali nienawiści. Podkreślał, że Warszawa i Kijów w ostatnim czasie odbudowywały „konstruktywny dialog” historyczny poprzez odblokowanie poszukiwań ofiar rzezi wołyńskiej i ekshumacje. „Z godnością i zgodnie z chrześcijańską tradycją przeprowadziliśmy w kilku miejscach ponowne pochówki ofiar” – przypominał Sybiha.

W specjalnym oświadczeniu szef polskiego MON odpowiedział, że choć że dla części Ukraińców formacja [red. – UPA] może być symbolem walki z sowieckim zniewoleniem, jednak dla Polaków pozostaje przede wszystkim symbolem zbrodni popełnionych na ludności cywilnej podczas rzezi wołyńskiej.

„Prawdziwa przyjaźń wymaga prawdy. A prawda jest taka: dla Polaków państwowa gloryfikacja UPA jest nie do przyjęcia” – stwierdził Kosiniak-Kamysz.

Przeczytaj także:

13:32 05-06-2026

Prawa autorskie: Fot. Alexander NEMENOV / AFPFot. Alexander NEMEN...

Obrońcy Mariupola wracają do domów

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że w ramach wymiany jeńców wojennych z Rosją do kraju wróciło w sumie 185 żołnierzy

Co się wydarzyło

O wymianie jeńców prezydent Ukrainy poinformował w piątek 5 czerwca. „185 ukraińskich obrońców wraca dziś do domu z rosyjskiej niewoli. Wraz z obrońcami powraca również jeden cywil. Są to żołnierze Sił Zbrojnych Ukrainy, Gwardii Narodowej i Państwowej Służby Granicznej. Szeregowi, sierżanci i oficerowie” — napisał w mediach społecznościowych Wołodymyr Zełenski.

Wśród odzyskanych jeńców są m.in. obrońcy Mariupola czy zakładów Azowstal, którzy w niewoli przebywali od 2022 roku.

„Powrót naszych ludzi pozostaje niezmiennym priorytetem Ukrainy. Każdego dnia pracujemy nad tym, aby uwolnić z niewoli każdego Ukraińca i każdą Ukrainkę” – stwierdził Zełenski.

Informacje o wymianie jeńców potwierdziła strona rosyjska. Resort obrony przekazał, że pośrednikiem w wymianie były Zjednoczone Emiraty Arabskie, a Rosjanie uwolnieni przez Ukraińców znajdują się obecnie na Białorusi.

Jaki jest kontekst

W czwartek 4 czerwca Wołodymyr Zełenski w liście otwartym do prezydenta Rosji Władimira Putina zaproponował bezpośrednie rozmowy i przerwanie wojny na linii frontu. „Ukraina jest gotowa na całkowite zawieszenie broni na czas trwania negocjacji. Jest to standardowa praktyka, a obecne wydarzenia wokół Iranu tylko to potwierdzają. Próba ustanowienia prawdziwej ciszy jest najlepszym sposobem na rozpoczęcie rozmów” – pisał Zełenski.

Dodał, że punktem wyjścia do porozumienia mogłaby być wymiana jeńców. „Ukraina jest gotowa na wymianę wszystkich jeńców wojennych, co mogłoby stać się dobrym prologiem do zakończenia wojny” – zadeklarował prezydent Ukrainy. „Należy podjąć poważne kroki w celu powrotu cywilów i dzieci, które zostały zabrane podczas wojny” – dodał.

Przeczytaj także:

12:43 05-06-2026

Prawa autorskie: 06.08.2025 Warszawa , Krakowskie Przedmiescie . Prezydent RP Karol Nawrocki (3l) z Pierwsza Dama Marta Nawrocka (c), corka Kasia (c), synem Danielem (p) i synem Antonim (2p) oraz byly prezydent Andrzej Duda (2l) z malzonka Agata Kornhauser - Duda (l) podczas uroczystego wejscia nowej pary prezydenckiej do Palacu Prezydenckiego . Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl06.08.2025 Warszawa ...

Prokuratura bada falę hejtu wobec córki prezydenta Nawrockiego. „Niektórzy poniosą odpowiedzialność karną”

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów prowadzi dwa duże postępowania dotyczące treści znieważających córkę prezydenta Karola Nawrockiego.

Co się wydarzyło

Rok temu podczas wieczoru wyborczego 1 czerwca 2025 roku po drugiej turze wyborów prezydenckich Karolowi Nawrockiemu towarzyszyli żona Marta Nawrocka oraz dzieci. Największą uwagę zwróciła jednak ich siedmioletnia córka. Dziewczynka wymachiwała flagą, tańczyła i posyłała serduszka do zebranych na sali.

Wiele osób komentowało żywiołowe zachowanie dziewczynki na portalach społecznościowych. Niestety pojawiły się również negatywne komentarze na jej temat, a internet zalały obraźliwe wpisy. Znaleźli się też tacy, którzy wskazywali, że dziewczynki nie można atakować.

W sprawie wypowiadała się Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak. Pisała, że „nie zgadza się na przemoc wobec dzieci” i podkreśliła, że „każde dziecko zasługuje na szacunek”. Zaapelowała jednocześnie o zgłaszanie nagrań i komentarzy obrażających córkę prezydenta.

W Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Mokotów prowadzone są dwa duże postępowania dotyczące treści znieważających dziewczynkę – czytamy w artykule opublikowanym na portalu Gazeta.pl. W tej sprawie śledczy zwrócili się po pomoc do USA i Chin.

Analizą objęto około 30 tys. wpisów. Większość z nich pochodzi ze zgłoszeń, które wpłynęły do Biura Rzecznika Praw Dziecka.

Prokuratura skierowała wnioski o międzynarodową pomoc prawną do Stanów Zjednoczonych. Chodzi o uzyskanie danych właścicieli kont w mediach społecznościowych jak np. Facebook czy Instagram. Ponadto prokuratura skierowała wniosek do Chin o międzynarodową pomoc prawną w sprawie treści, które pojawiły się na TikToku. „Sprawa jest poważna, bo dotyczy publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni” – podkreślił portal Gazeta.pl.

„Nikomu nie postawiono jeszcze zarzutów. Biorąc jednak pod uwagę to, co już wiemy, można stwierdzić, że niektórzy autorzy wpisów poniosą odpowiedzialność karną” – przekazał w rozmowie z portalem Gazeta.pl prokurator Piotr Antoni Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Jaki jest kontekst

Sama Marta Nawrocka sprawę komentowała w taki oto sposób: „Zatrzymajmy się na chwilę i pomyślmy, jak słowa mogą ranić. Każde dziecko zasługuje, by dorastać w świecie pełnym miłości i akceptacji. Zwracam się więc z prośbą do Państwa: chrońmy najmłodszych, pozwólmy im cieszyć się najpiękniejszymi momentami w ich życiu”.

Czytaj więcej tekstów OKO.press

Przeczytaj także:

12:37 05-06-2026

Prawa autorskie: Fot. Marek Podmokly / Agencja Wyborcza.plFot. Marek Podmokly ...

Zakopane nie zgadza się na transkrypcję małżeństw jednopłciowych

Nie wiara i tradycja, ale niejednoznaczne przepisy mają stać na drodze Podhalan do uznania małżeństw jednopłciowych zawieranych zagranicą

Co się wydarzyło

Burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz już pod koniec maja zapowiedział, że gmina nie zgodzi się na transkrypcję zagranicznych aktów małżeństw osób tej samej płci. Według Filipowicza byłoby to niezgodne z Konstytucją.

5 czerwca na antenie Radia Kraków burmistrz Zakopanego powtórzył, że obecne przepisy nie pozwalają według niego na dokonanie takiej transkrypcji w sposób legalny.

„Zakopane jest otwarte na wszystkich — nie oceniamy orientacji seksualnej ani koloru skóry. Wszyscy dobrze się w Zakopanem czują i tak musi zostać. Natomiast przepisy muszą być takie, żebyśmy mogli postępować zgodnie z prawem, zgodnie z konstytucją i ustawami” – mówił Filipowicz.

Burmistrz Zakopanego stwierdził, że nie chodzi wcale o to, że Podhale uchodzi za region szczególnie konserwatywny, przywiązany do tradycji i wiary. „Ja się w politykę nie bawię (...) Potrzeba jednoznacznych przepisów, z którymi nie można dyskutować ani ich interpretować” – tłumaczył Łukasz Filipowicz.

Jaki jest kontekst

„Każda para jednopłciowa, która zawarła związek małżeński za granicą, będzie mogła dokonać transkrypcji tego dokumentu w Polsce, w dowolnym urzędzie stanu cywilnego. Państwo będzie traktować wszystkich obywateli i obywatelki z godnością i szacunkiem. To historyczny dzień dla Polski” – zadeklarował wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, informując o podpisaniu przez niego i przez ministra administracji i spraw wewnętrznych rozporządzenia pozwalającego na rejestrację małżeństw jednopłciowych w Polsce.

Ujednolicone przepisy wejdą w życie pod koniec sierpnia 2026 roku. Wówczas każdy urzędnik w kraju będzie zobowiązany do transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa. Transkrypcji, czyli przepisania do polskich akt stanu cywilnego. To konsekwencje wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiego oraz krajowych sądów administracyjnych, które nakazały uznanie małżeństw jednopłciowych zawieranych w innym kraju członkowskim w celu zapewnienia swobody przepływu i niedyskryminacji w życiu rodzinnym i prywatnym.

„Państwo będzie traktować wszystkich obywateli z godnością i szacunkiem. Polska administracja jest nowoczesna, sprawna i równa dla wszystkich” – zapewniał wicepremier Krzysztof Gawkowski.

Już dziś część urzędów w Polsce, nie czekając na zmiany wzorów dokumentów, decyduje się na dokonywanie transkrypcji — i to nie tylko, gdy zobligowane są do tego wyrokami sądów.

Zakopane zapowiada jednak, że żadne rozporządzenie im nie straszne, bo jest ono — według polityków i radnych z Podhala — sprzeczne z polską Konstytucją. I dlatego powinno trafić do Trybunału Konstytucyjnego. To pierwszy tak otwarty sprzeciw polskiej gminy przeciwko nowej wykładni przepisów.

Do tej pory urzędnicy odmawiali dokonywania transkrypcji, powołując się na klauzulę porządku publicznego. NSA w wyroku z marca 2026 – w sprawie Jakuba i Mateusza, którzy uznanie ich niemieckiego aktu małżeństwa wywalczyli najpierw przed TSUE — orzekł wprost, że zobowiązania międzynarodowe mają pierwszeństwo przed krajowymi przepisami.

Co więcej, NSA uznał, że art. 18 Konstytucji, który mówi o szczególnej ochronie rodziny i małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, nie jest hamulcem dla uznania małżeństw jednopłciowych w Polsce. Według sądu art. 18 należy odczytywać zgodnie z prawem UE i Europejską Konwencją Praw Człowiek, a także innymi konstytucyjnymi wartościami:

  • np. art. 32, mówiący o równości i zakazie dyskryminacji,
  • czy art. 30 o przyrodzonej i niezbywalnej godności.

Przeczytaj także:

11:34 05-06-2026

Prawa autorskie: Fot. HENRY NICHOLLS / AFPFot. HENRY NICHOLLS ...

Ochrona dla uchodźców z Ukrainy? Tak, ale nie dla mężczyzn w wieku poborowym

Nad nowymi zasadami udzielania ochrony międzynarodowej dla uchodźców wojennych z Ukrainy pracuje Komisja Europejska

Co się wydarzyło

W czwartek, 4 czerwca 2026 roku, w Luksemburgu spotkali się ministrowie spraw wewnętrznych państw UE. Tematem rozmowy były nowe zasady przyznawania ochrony międzynarodowej dla uchodźców uciekających przed wojną w Ukrainie. Jak przekazał komisarz UE ds. migracji Magnus Brunner, państwa UE zgadzają się, że niezbędne są ograniczenia.

Jedną z analizowanych opcji jest wyłączenie z systemu ochrony międzynarodowej mężczyzn w wieku poborowym, czyli między 23 a 60 rokiem życia. „Tego właśnie oczekują od nas Ukraińcy” – przekazał Brunner, dodając, że zmiany będą konsultowane z Kijowem.

Nowy system ma powstać w oparciu o analizę sytuacji w krajach na pierwszym froncie pomocy. Chodzi szczególnie o Polskę, Czechy, Niemcy, Austrię i kraje bałtyckie. Brunner zapowiedział, że Komisja Europejska przedstawi swoją propozycję „w najbliższych tygodniach”.

Nowe przepisy nie będą obowiązywać osób, które już przebywają w UE. Dopiero od daty ich wejścia w życie status uchodźcy nie będzie przysługiwał mężczyznom w wieku poborowym.

Jaki jest kontekst

Dotychczasowe zasady udzielania ochrony międzynarodowej dla uchodźców wojennych z Ukrainy wygasają w marcu 2027 roku. Mechanizm, uruchomiony po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku, zapewnia wszystkim uchodźcom wojennym prawo do legalnego pobytu, pracy, edukacji i dostępu do świadczeń w państwach UE.

W Polsce ta pomoc została ograniczona tzw. ustawą wygaszającą, która weszła w życie 5 marca 2026. Uchodźcy z Ukrainy wciąż mają prawo do legalnego pobytu i pracy, ale dostęp do opieki medycznej, pomocy mieszkaniowej, czy świadczeń 800+ jest uzależniony od aktywności zawodowej.

Politycy zostawili wyjątki: dzieci do 18 lat, kobiety w ciąży i osoby pozostające w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania. Jednak wiele najbardziej potrzebujących osób, starszych, schorowanych, opiekujących się dziećmi ze specjalnymi potrzebami, zostały bez pomocy państwa.

Przeczytaj także:

Ukraińska strona od miesięcy apeluje do państw członkowskich o pomoc w ściągnięciu uchodźców w wieku poborowymi do kraju. Podczas kwietniowej wizyty w Niemczech, prezydent Wołodymyr Zełenski apelował o wsparcie ukraińskiej armii w sprawiedliwej i sprawnej rotacji oddziałów na froncie. „Nasze Siły Zbrojne chciałyby, żeby wrócili. Odpowiedzialność musi ponieść każdy obywatel Ukrainy, który ma ku temu siły” – mówił Zełenski.

W Niemczech przebywa 1,34 mln uchodźców wojennych, z czego prawie 400 tys. to mężczyźni w wieku poborowym.

Do tej pory kraje wspólnoty z rezerwą odnosiły się do pomysłu przymusowego ściągania Ukraińców na front, jednak deklarowały, że spróbują wypracować mechanizm, który pozwoli wesprzeć Kijów w tym obszarze.