0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

06:38 06-06-2026

Prawa autorskie: Fot. Maxim Shipenkov/Pool Photo via APFot. Maxim Shipenkov...

Ukraina: Putin boi się końca wojny, bo to byłby jego koniec

„Niestety, strona rosyjska znowu wybiera wojnę” – skomentował ukraiński prezydent reakcję Putina na list wzywający do bezpośrednich rozmów i zakończenia wojny

Co się wydarzyło?

Podczas transmisji z Międzynarodowego Forum Gospodarczego w Sankt Petersburgu Władimir Putin 5 czerwca powiedział, że „przy okazji” zapoznał się z otwartym listem Zełenskiego.

„Programowe wystąpienie Putina na forum ekonomicznym w Petersburgu po raz kolejny pokazało, że prezydent Rosji przebywa w innym wymiarze. Uważa bowiem, że Rosja ma się świetnie, a rosyjska armia zwycięża” – pisała w OKO.press Agnieszka Jędrzejczyk, szczegółowo analizując wypowiedzi Putina:

Przeczytaj także:

Putin mówił, że „nigdy nie odmówił” Zełenskiemu spotkania, ale sprzeciwia się „przelewaniu z pustego w próżne”. Przed spotkaniem z prezydentem Ukrainy należy „znaleźć rozwiązanie pozwalające na zakończenie wojny”.

„Niestety, strona rosyjska ponownie wybiera wojnę” – skomentował słowa Putina prezydent Ukrainy. Nazwał odpowiedź „słabą”.

„On [Władimir Putin] po prostu nie chce zakończyć wojny. Myślę, że wielu ludzi na świecie ta odpowiedź rozczarowała” – powiedział Zełenski.

„Nie chce niczego zmieniać, nie chce przyznać, że jego wojna podoba się tylko jemu i tym, którzy czerpią z niej zyski – wszyscy byli dziś bardzo uśmiechnięci. A to oznacza, że w Rosji powinno być mniej pieniędzy, a presja na Rosję – większa” – podkreślił ukraiński prezydent. Dodał, że planowane są spotkania z partnerami z Europy i Stanów Zjednoczonych.

Ohryzko: Putin boi się końca wojny

Były minister spraw zagranicznych Ukrainy Wołodymyr Ohryzko w komentarzu dla ukraińskiego portalu hromadske powiedział, że list prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego do przywódcy Rosji Władimira Putina świadczy o tym, że Putin „nie ma perspektyw”, a Europie pokazuje, że wojnę można zakończyć jedynie siłą.

Według dyplomaty list Zełenskiego można porównać do dekretu zezwalającego Rosji na zorganizowanie parady 9 maja, który ukraiński prezydent podpisał w przeddzień tego wydarzenia.

Zełenski wyraźnie pokazuje, że Putin nie ma przed sobą żadnych perspektyw, a wszystko, co mu wmawiają, jest dalekie od rzeczywistości – utrzymuje Ohryzko. Dodaje, że

Putin nie może skończyć wojny, bo oznaczałoby to jego osobisty koniec.

Ohryzko zaznacza, że z punktu widzenia wpływu na kraje europejskie i ich kręgi polityczne list Zełenskiego to „krok podjęty w odpowiednim czasie i słuszny”, ponieważ, jak twierdzi, kraje europejskie proszą Ukrainę, by nie atakowała Rosji ze względu na „zagrożenie eskalacją”.

„Zełenski, odpowiadając na te na razie ciche i ukryte, niepubliczne zarzuty, mówi: proszę, zaproponowałem. Jaka jest odpowiedź? Odpowiedź jest negatywna. Dlatego proszę, drodzy przyjaciele, zapomnijcie o waszej eskalacji i będziemy robić to, co musimy robić” – mówi.

Ataki ukraińskie na infrastrukturę Rosji

(Dziś w nocy ukraińskie drony zaatakowały miasto Ust-Labinsk w obwodzie krasnodarskim w Rosji. W wyniku uderzenia zapaliła się tam baza paliwowa. Prawdopodobnie zaatakowano również port Kronsztad w Sankt Petersburgu, wydarzyło się to już po raz drugi w tym tygodniu).

Donald Trump zapytany o to, czy po tym, gdy Zełenski zaproponował Putinowi osobiste spotkanie, chciałby, aby najpierw odbyli rozmowę bez udziału Stanów Zjednoczonych, powiedział, że Wołodymyr Zełenski i Władimir Putin muszą teraz „sami rozstrzygnąć” kwestię wojny rosyjsko-ukraińskiej.

„Niech sami sobie z tym poradzą. To ja doprowadziłem ich do tej sytuacji i myślę, że wszystko się ułoży” – odpowiedział prezydent Stanów Zjednoczonych.

Wyraził również przekonanie, że „zbliża się moment, w którym kwestia między Rosją a Ukrainą musi zostać rozwiązana”.

Jaki jest kontekst?

4 czerwca Wołodymyr Zełenski opublikował list otwarty do prezydenta Rosji Władimira Putina, w którym zaproponował ustalić termin i spotkać się, aby zakończyć wojnę. Wezwał do włączenia Europy i Stanów Zjednoczonych w rozmowy rosyjsko-ukraińskie. Spotkanie mogłoby się odbyć w Szwajcarii, Turcji lub krajach arabskich.

Przeczytaj także:

Zełenski przypomniał Putinowi, jakie są skutki wojny dla rosyjskiego społeczeństwa.

„Wczoraj otrzymałem raport dotyczący strat twojej armii na froncie na Ukrainie w maju. Po raz kolejny liczba ta przekroczyła 30 000 rosyjskich żołnierzy zabitych i ciężko rannych” – pisał ukraiński prezydent.

„Rosjanie w końcu czują się coraz mniej komfortowo z tą rzeczywistością – z faktem, że wojna przynosi Rosji coraz więcej negatywnych konsekwencji.

  • Nie lubią naszych dronów i rakiet.
  • Nie podoba im się niedobór benzyny i stale rosnące ceny.
  • Nie podoba im się ciągłe wprowadzanie ograniczeń.
  • Nie podoba im się Pański zamiar rozpoczęcia drugiej fali mobilizacji w celu rozszerzenia wojny na inny obszar Ukrainy lub wykorzystania jej przeciwko innym krajom sąsiadującym z Rosją.
  • Nie podoba im się fakt, że nie widać końca Pańskiej wojny”.

Przeczytaj także:

I dodał: „Nie będzie Pan miał wystarczająco pieniędzy ani kapitału politycznego, by dalej kupować lojalność Rosjan tak, jak to robił Pan przez ostatnie 26 lat. A my zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by świat pomógł przyspieszyć nadejście tej chwili”.

W OKO.press publikowaliśmy list prezydenta Zełenskiego w całości:

Przeczytaj także:

15:24 05-06-2026

Prawa autorskie: Fot. AFP / Kancelaria Prezydenta ZełenskiegoFot. AFP / Kancelari...

Afera wokół UPA. Szef gabinetu Zełenskiego w Polsce

Ukraińska delegacja przyjechała do Polski, żeby przedstawić rozwiązanie konfliktu wokół nadania jednostce wojskowej nazwy „bohaterów UPA”

Co się wydarzyło

Prezydenta Ukrainy reprezentuje jego najbliższy współpracownik i szef gabinetu generał Kyrył Budanow. Tematem rozmów jest kryzys dyplomatyczny pomiędzy Ukrainą i Polską, który rozpętał się w ubiegłym tygodniu, po tym, jak Wołodymyr Zełenski podjął decyzję o nadaniu jednej z elitarnych ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. UPA, czyli Ukraińska Powstańcza Armia, jest w Polsce kojarzona głównie z ludobójstwem Polaków na Wołyniu w 1943 roku. Ukraińcy przekonywali, że ich decyzja nie była próbą zafałszowania historii, tylko nawiązania do tradycji narodowych oraz uhonorowania żołnierzy za ich rolę w obronie niepodległości i integralności terytorialnej państwa.

Ukraińska delegacja przyjechała dziś do Warszawy z własnej inicjatywy i zaproponowała rozwiązanie sytuacji.

Jak przekazał rzecznik MSZ Maciej Wiewiór, gen. Budanow, a także jego zastępcy Iryna Wereszczuk i Serhij Kysłycia, spotkali się już z wiceministrem Marcinem Bosackim, który przedstawił Ukraińcom polskie stanowisko.

„Decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego wywołała ból i oburzenie w społeczeństwie polskim, które wspiera broniącą się Ukrainę od początku rosyjskiej agresji. Zaznaczył, że wzajemne relacje muszą być budowane na podstawie prawdy historycznej, szacunku dla ofiar i dialogu” – przekazał rzecznik MSZ.

Rozmowy dotyczyły też sytuacji na froncie, warunków rozmów pokojowych, a także strategicznej współpracy pomiędzy Polską i Ukrainą.

W sobotę 6 czerwca przed południem Budanow spotka się też z szefem polskiego resortu obrony Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Jak podaje PAP, współpracownicy Zełenskiego mają też porozmawiać z szefem prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcinem Przydaczem.

Jaki jest kontekst

Decyzja Wołodymyra Zełenskiego, by Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” nadać imię Bohaterów UPA, wywołała w Polsce oburzenie. Prezydent Karol Nawrocki zaproponował, by 8 czerwca na posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego jednym z punktów było odebranie ukraińskiemu przywódcy najwyższego polskiego odznaczenia.

Jak pisał w OKO.press Edwin Bendyk, dziś dla Ukraińców UPA nie jest symbolem rzezi wołyńskiej, ale tożsamościowym spoiwem, napędzającym walkę z Rosją. W powszechnym odbiorze UPA w ogóle nie kojarzy się Ukraińcom z konfliktem z Polakami w trakcie II Wojny Światowej. Szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha apelował, aby nie nakręcać spirali nienawiści. Podkreślał, że Warszawa i Kijów w ostatnim czasie odbudowywały „konstruktywny dialog” historyczny poprzez odblokowanie poszukiwań ofiar rzezi wołyńskiej i ekshumacje. „Z godnością i zgodnie z chrześcijańską tradycją przeprowadziliśmy w kilku miejscach ponowne pochówki ofiar” – przypominał Sybiha.

W specjalnym oświadczeniu szef polskiego MON odpowiedział, że choć że dla części Ukraińców formacja [red. – UPA] może być symbolem walki z sowieckim zniewoleniem, jednak dla Polaków pozostaje przede wszystkim symbolem zbrodni popełnionych na ludności cywilnej podczas rzezi wołyńskiej.

„Prawdziwa przyjaźń wymaga prawdy. A prawda jest taka: dla Polaków państwowa gloryfikacja UPA jest nie do przyjęcia” – stwierdził Kosiniak-Kamysz.

Przeczytaj także:

13:32 05-06-2026

Prawa autorskie: Fot. Alexander NEMENOV / AFPFot. Alexander NEMEN...

Obrońcy Mariupola wracają do domów

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że w ramach wymiany jeńców wojennych z Rosją do kraju wróciło w sumie 185 żołnierzy

Co się wydarzyło

O wymianie jeńców prezydent Ukrainy poinformował w piątek 5 czerwca. „185 ukraińskich obrońców wraca dziś do domu z rosyjskiej niewoli. Wraz z obrońcami powraca również jeden cywil. Są to żołnierze Sił Zbrojnych Ukrainy, Gwardii Narodowej i Państwowej Służby Granicznej. Szeregowi, sierżanci i oficerowie” — napisał w mediach społecznościowych Wołodymyr Zełenski.

Wśród odzyskanych jeńców są m.in. obrońcy Mariupola czy zakładów Azowstal, którzy w niewoli przebywali od 2022 roku.

„Powrót naszych ludzi pozostaje niezmiennym priorytetem Ukrainy. Każdego dnia pracujemy nad tym, aby uwolnić z niewoli każdego Ukraińca i każdą Ukrainkę” – stwierdził Zełenski.

Informacje o wymianie jeńców potwierdziła strona rosyjska. Resort obrony przekazał, że pośrednikiem w wymianie były Zjednoczone Emiraty Arabskie, a Rosjanie uwolnieni przez Ukraińców znajdują się obecnie na Białorusi.

Jaki jest kontekst

W czwartek 4 czerwca Wołodymyr Zełenski w liście otwartym do prezydenta Rosji Władimira Putina zaproponował bezpośrednie rozmowy i przerwanie wojny na linii frontu. „Ukraina jest gotowa na całkowite zawieszenie broni na czas trwania negocjacji. Jest to standardowa praktyka, a obecne wydarzenia wokół Iranu tylko to potwierdzają. Próba ustanowienia prawdziwej ciszy jest najlepszym sposobem na rozpoczęcie rozmów” – pisał Zełenski.

Dodał, że punktem wyjścia do porozumienia mogłaby być wymiana jeńców. „Ukraina jest gotowa na wymianę wszystkich jeńców wojennych, co mogłoby stać się dobrym prologiem do zakończenia wojny” – zadeklarował prezydent Ukrainy. „Należy podjąć poważne kroki w celu powrotu cywilów i dzieci, które zostały zabrane podczas wojny” – dodał.

Przeczytaj także:

12:43 05-06-2026

Prawa autorskie: 06.08.2025 Warszawa , Krakowskie Przedmiescie . Prezydent RP Karol Nawrocki (3l) z Pierwsza Dama Marta Nawrocka (c), corka Kasia (c), synem Danielem (p) i synem Antonim (2p) oraz byly prezydent Andrzej Duda (2l) z malzonka Agata Kornhauser - Duda (l) podczas uroczystego wejscia nowej pary prezydenckiej do Palacu Prezydenckiego . Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl06.08.2025 Warszawa ...

Prokuratura bada falę hejtu wobec córki prezydenta Nawrockiego. „Niektórzy poniosą odpowiedzialność karną”

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów prowadzi dwa duże postępowania dotyczące treści znieważających córkę prezydenta Karola Nawrockiego.

Co się wydarzyło

Rok temu podczas wieczoru wyborczego 1 czerwca 2025 roku po drugiej turze wyborów prezydenckich Karolowi Nawrockiemu towarzyszyli żona Marta Nawrocka oraz dzieci. Największą uwagę zwróciła jednak ich siedmioletnia córka. Dziewczynka wymachiwała flagą, tańczyła i posyłała serduszka do zebranych na sali.

Wiele osób komentowało żywiołowe zachowanie dziewczynki na portalach społecznościowych. Niestety pojawiły się również negatywne komentarze na jej temat, a internet zalały obraźliwe wpisy. Znaleźli się też tacy, którzy wskazywali, że dziewczynki nie można atakować.

W sprawie wypowiadała się Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak. Pisała, że „nie zgadza się na przemoc wobec dzieci” i podkreśliła, że „każde dziecko zasługuje na szacunek”. Zaapelowała jednocześnie o zgłaszanie nagrań i komentarzy obrażających córkę prezydenta.

W Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Mokotów prowadzone są dwa duże postępowania dotyczące treści znieważających dziewczynkę – czytamy w artykule opublikowanym na portalu Gazeta.pl. W tej sprawie śledczy zwrócili się po pomoc do USA i Chin.

Analizą objęto około 30 tys. wpisów. Większość z nich pochodzi ze zgłoszeń, które wpłynęły do Biura Rzecznika Praw Dziecka.

Prokuratura skierowała wnioski o międzynarodową pomoc prawną do Stanów Zjednoczonych. Chodzi o uzyskanie danych właścicieli kont w mediach społecznościowych jak np. Facebook czy Instagram. Ponadto prokuratura skierowała wniosek do Chin o międzynarodową pomoc prawną w sprawie treści, które pojawiły się na TikToku. „Sprawa jest poważna, bo dotyczy publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni” – podkreślił portal Gazeta.pl.

„Nikomu nie postawiono jeszcze zarzutów. Biorąc jednak pod uwagę to, co już wiemy, można stwierdzić, że niektórzy autorzy wpisów poniosą odpowiedzialność karną” – przekazał w rozmowie z portalem Gazeta.pl prokurator Piotr Antoni Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Jaki jest kontekst

Sama Marta Nawrocka sprawę komentowała w taki oto sposób: „Zatrzymajmy się na chwilę i pomyślmy, jak słowa mogą ranić. Każde dziecko zasługuje, by dorastać w świecie pełnym miłości i akceptacji. Zwracam się więc z prośbą do Państwa: chrońmy najmłodszych, pozwólmy im cieszyć się najpiękniejszymi momentami w ich życiu”.

Czytaj więcej tekstów OKO.press

Przeczytaj także:

12:37 05-06-2026

Prawa autorskie: Fot. Marek Podmokly / Agencja Wyborcza.plFot. Marek Podmokly ...

Zakopane nie zgadza się na transkrypcję małżeństw jednopłciowych

Nie wiara i tradycja, ale niejednoznaczne przepisy mają stać na drodze Podhalan do uznania małżeństw jednopłciowych zawieranych zagranicą

Co się wydarzyło

Burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz już pod koniec maja zapowiedział, że gmina nie zgodzi się na transkrypcję zagranicznych aktów małżeństw osób tej samej płci. Według Filipowicza byłoby to niezgodne z Konstytucją.

5 czerwca na antenie Radia Kraków burmistrz Zakopanego powtórzył, że obecne przepisy nie pozwalają według niego na dokonanie takiej transkrypcji w sposób legalny.

„Zakopane jest otwarte na wszystkich — nie oceniamy orientacji seksualnej ani koloru skóry. Wszyscy dobrze się w Zakopanem czują i tak musi zostać. Natomiast przepisy muszą być takie, żebyśmy mogli postępować zgodnie z prawem, zgodnie z konstytucją i ustawami” – mówił Filipowicz.

Burmistrz Zakopanego stwierdził, że nie chodzi wcale o to, że Podhale uchodzi za region szczególnie konserwatywny, przywiązany do tradycji i wiary. „Ja się w politykę nie bawię (...) Potrzeba jednoznacznych przepisów, z którymi nie można dyskutować ani ich interpretować” – tłumaczył Łukasz Filipowicz.

Jaki jest kontekst

„Każda para jednopłciowa, która zawarła związek małżeński za granicą, będzie mogła dokonać transkrypcji tego dokumentu w Polsce, w dowolnym urzędzie stanu cywilnego. Państwo będzie traktować wszystkich obywateli i obywatelki z godnością i szacunkiem. To historyczny dzień dla Polski” – zadeklarował wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, informując o podpisaniu przez niego i przez ministra administracji i spraw wewnętrznych rozporządzenia pozwalającego na rejestrację małżeństw jednopłciowych w Polsce.

Ujednolicone przepisy wejdą w życie pod koniec sierpnia 2026 roku. Wówczas każdy urzędnik w kraju będzie zobowiązany do transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa. Transkrypcji, czyli przepisania do polskich akt stanu cywilnego. To konsekwencje wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiego oraz krajowych sądów administracyjnych, które nakazały uznanie małżeństw jednopłciowych zawieranych w innym kraju członkowskim w celu zapewnienia swobody przepływu i niedyskryminacji w życiu rodzinnym i prywatnym.

„Państwo będzie traktować wszystkich obywateli z godnością i szacunkiem. Polska administracja jest nowoczesna, sprawna i równa dla wszystkich” – zapewniał wicepremier Krzysztof Gawkowski.

Już dziś część urzędów w Polsce, nie czekając na zmiany wzorów dokumentów, decyduje się na dokonywanie transkrypcji — i to nie tylko, gdy zobligowane są do tego wyrokami sądów.

Zakopane zapowiada jednak, że żadne rozporządzenie im nie straszne, bo jest ono — według polityków i radnych z Podhala — sprzeczne z polską Konstytucją. I dlatego powinno trafić do Trybunału Konstytucyjnego. To pierwszy tak otwarty sprzeciw polskiej gminy przeciwko nowej wykładni przepisów.

Do tej pory urzędnicy odmawiali dokonywania transkrypcji, powołując się na klauzulę porządku publicznego. NSA w wyroku z marca 2026 – w sprawie Jakuba i Mateusza, którzy uznanie ich niemieckiego aktu małżeństwa wywalczyli najpierw przed TSUE — orzekł wprost, że zobowiązania międzynarodowe mają pierwszeństwo przed krajowymi przepisami.

Co więcej, NSA uznał, że art. 18 Konstytucji, który mówi o szczególnej ochronie rodziny i małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, nie jest hamulcem dla uznania małżeństw jednopłciowych w Polsce. Według sądu art. 18 należy odczytywać zgodnie z prawem UE i Europejską Konwencją Praw Człowiek, a także innymi konstytucyjnymi wartościami:

  • np. art. 32, mówiący o równości i zakazie dyskryminacji,
  • czy art. 30 o przyrodzonej i niezbywalnej godności.

Przeczytaj także: