0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:36 06-09-2026

Prawa autorskie: Fot. Atta KENARE / AFP)Fot. Atta KENARE / A...

Okręt za okręt. Trwa wymiana ognia na linii USA-Iran

Miała być presja gospodarcza, jest kolejna eskalacja konfliktu. Administracja Donalda Trumpa od sześciu miesięcy kręci się w kółko, próbując zmusić Teheran do ustępstw w negocjacjach pokojowych

Co się wydarzyło

W sobotę 5 września Stany Zjednoczone poinformowały o ataku na trzy irańskie tankowce. Statki miały być częścią „wielomiliardowej siatki tajnych agentów” finansującej irański reżim.

Wojsko przekazało, że była to bezpośrednia odpowiedź na próbę ataku Iranu na dwa amerykańskie okręty wojenne. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej potwierdził, że faktycznie wystrzelił w kierunku amerykańskiego lotniskowca i niszczyciela pociski balistyczne. Miał to jednak być odwet za wcześniejsze „nękanie irańskich okrętów”.

Amerykańska odpowiedź doprowadziła do dalszej eskalacji. Kilka godzin później Teheran poinformował, że zaatakował sześć kolejnych statków – trzy tankowce w cieśninie Ormuz i trzy inne statki „powiązane z USA”.

Admirał Brad Cooper, dowódca amerykańskiego Centcomu (Dowództwo Centralne USA) przekazał, że strzelanie do amerykańskich okrętów będzie miało poważne konsekwencje ekonomiczne. Amerykanie straszą, że są gotowi na całkowite zniszczenie „ograniczonej i odsłoniętej floty naftowej Iranu”. Teheran niezmiennie odpowiada, że blokowanie ich statków w cieśninie Ormuz oraz próba ominięcia wyznaczonego przez Iran szlaku morskiego przez cieśninę, spotka się ze zdecydowaną, militarną odpowiedzią ze strony irańskiego wojska. Innymi słowy, pat trwa.

Jaki jest kontekst

Jeszcze dwa tygodnie temu administracja Donalda Trumpa zapowiadała zmianę kursu. Ataki miały ustać, a Amerykanie do wymuszenia na Teheranie ustępstw, mieli użyć silnej presji gospodarczej.

24 sierpnia USA ogłosiło operację „Ekonomiczny Wyrzutek” – w oryginale „Economic Outcast”. W komunikacie Białego Domu czytamy:

„Po tym, jak prezydent Trump i druzgocąca siła amerykańskiej armii zniszczyli irańskie zdolności militarne i sparaliżowali zdolności nuklearne Iranu, Ameryka wkracza w ostateczną fazę konfrontacji z największą finansową ofensywą, jaką kiedykolwiek wytoczono”.

Pierwszym elementem presji jest blokada morska Iranu. Jak pisał w OKO.press Jakub Szymczak, ma to szczególnie wpływ na lokalny rynek paliw.

„W ostatnich tygodniach Irańczycy przyzwyczaili się już do kolejek na stacjach benzynowych. Może się to wydawać zaskakujące w gospodarce tak silnie kojarzonej z wydobyciem ropy naftowej. Ale przecież nikt nie wlewa ropy do baku. Tymczasem zdolności rafineryjne Iranu są niewystarczające. Nie chodzi tylko o zniszczenia wojenne, gdyż sektor ten jest od lat zaniedbany. Benzyna, którą leją Irańczycy do swoich samochodów, jest zwykle niskiej jakości. Na dziś po prostu jej brakuje. Zapotrzebowanie to 135 milionów litrów dziennie – brakuje około 15 milionów” – tłumaczył nasz dziennikarz.

Teheran ma też ograniczone możliwości sprzedaży ropy i gazu, a to przecież jedno z głównych źródeł dochodu dla irańskiej gospodarki.

Operacja „Ekonomiczny Wyrzutek” zakłada też nałożenie sankcji na partnerów handlowych Iranu. Całość może okazać się ogromnym niewypałem, biorąc pod uwagę, że mowa o Chinach czy Pakistanie, które mimo gróźb ze strony USA, ogłosiły, że nie zamierzają ograniczyć relacji z Teheranem.

Przeczytaj także: