Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Ministra funduszy ogłosiła rezygnację po głosowaniu nad dwukadencyjnością samorządowców, a także – jak głosi plotka – po nominacji na wicepremiera ministra finansów Andrzeja Domańskiego. W pożegnalnym wpisie na X uderzyła w koalicjantów i własną partię.
Ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła wieczorem w czwartek 22 października, że odchodzi z rządu Donalda Tuska. Decyzję przekazała we wpisie na platformie X, niedługo po głosowaniu w Sejmie nad projektem PSL znoszącym dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.
Posłowie odrzucili projekt zaledwie dwoma głosami dzięki temu, że wyłamało się 10 posłów i posłanek, głównie Koalicji Obywatelskiej i Nowej Lewicy. Pełczyńska-Nałęcz, która opowiada się za utrzymaniem limitu dwukadencyjności, we wpisie na X zarzuciła większości koalicji rządzącej, że głosowała za ustawą PSL, i sprzeniewierzenie się nastrojom społecznym.
„Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki” – napisała Pełczyńska-Nałęcz. Skrytykowała część posłów Polski 2050, którzy poparli zniesienie limitu kadencji w samorządach. Spośród 12 głosujących członków klubu połowa opowiedziała się za projektem PSL.
Polityczka podziękowała współpracownikom za prawie trzy lata pracy w resorcie. Wśród swoich osiągnięć wymieniła zablokowanie dopłat do kredytów mieszkaniowych, jawność cen mieszkań i wykorzystanie funduszy z KPO. Zapowiedziała też, że partię pozostawia w rękach jej założyciela, Szymona Hołowni.
„Zaskakująca rezygnacja przewodniczącej z zaufania wyborców i odpowiedzialności powierzonej jej w bardzo trudnym momencie przez ludzi (w tym mnie) zaledwie po niespełna 1/3 kadencji — dla każdej organizacji byłaby poważnym wyzwaniem. Jest nim i dla nas. Klub Parlamentarny Polski 2050 pozostaje w Koalicji” — napisał na X Hołownia.
Przeczytaj także:
Pełczyńska-Nałęcz stanęła na czele Polski 2050 na początku 2026 roku. Jej wybór poprzedziły ostre spory wewnętrzne, a w lutym z partii odeszła grupa parlamentarzystów z Pauliną Hennig-Kloską, tworząc klub Centrum. We wrześniu do gry wrócił były marszałek Sejmu Hołownia, obejmując przewodnictwo klubu parlamentarnego Polski 2050.
Pełczyńska-Nałęcz od dłuższego czasu zabiegała o stanowisko wicepremierki. Przekonywała, że po ustąpieniu Hołowni ze stanowiska marszałka taka funkcja powinna przypaść Polsce 2050. Premier nie zdecydował się jednak na jej nominację.
Co więcej, 20 października Tusk zapowiedział awans ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego. Następnego dnia poinformował, że podpisał już wniosek do prezydenta Karola Nawrockiego o powołanie Domańskiego na wicepremiera.
Według Onetu właśnie zapowiedź awansu Domańskiego oraz próba odzyskania kierownictwa Polski 2050 przez Hołownię, a nie tylko głosowanie w sprawie dwukadencyjności, stały za rezygnacją Pełczyńskiej-Nałęcz. Była już ministra ma – także według spekulacji Onetu – rozmawiać o współpracy z partią Razem.